Category Archives: GÓRY – RELACJE

PATOLOGICZNA MAJÓWKA: JAK ŁOIŁAM POŁUDNIOWĄ ŚCIANĘ GUBAŁÓWKI

  PATOLOGICZNA MAJÓWKA – DZIEŃ II  (8.05.2016) JAK ŁOIŁAM POŁUDNIOWĄ ŚCIANĘ GUBAŁÓWKI Koniecznie przeczytaj część I, w przeciwnym razie nie ogarniesz co się tu wyprawia… Podróż w spółce z wycieczką na Halę wykończyły nas do tego stopnia, że piwo weszło jak nóż w roztopione masło. Nie pamiętam, do której żeśmy urzędowali na kwaterze, aczkolwiek doskonale pamiętam moment przebudzenia i ten ... Read More »

PATOLOGICZNA MAJÓWKA: HALA GĄSIENICOWA

    PATOLOGICZNA MAJÓWKA – DZIEŃ I (7.05.2016) TRASA: KUŹNICE – DOLINA JAWORZYNKA – PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI – HALA GĄSIENICOWA – PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI – BOCZAŃ – KUŹNICE Moja majówka miała być hardcorem. Nie w sensie górskim, w tym aspekcie akurat zamierzałam powrócić do dolinnych korzeni, jednak patrząc całościowo na te 2 tygodnie nie umiem znaleźć innego określenia. No może ... Read More »

GORCE: TURBACZ ZIMĄ – Z ŁOPUSZNEJ DO RABKI-ZDRÓJ

Oczekiwanie na busa w Krościenku wspominam ozięble. O 6 rano opuściliśmy ośrodek pod Durbaszką, by częściowo pod osłoną nocy pokonać trasę przez Szafranówkę i Palenicę do Szczawnicy. Tam szybkie zakupy i równie szybki transport do Krościenka nad Dunajcem, gdzie przyszło nam czekać ponad pół godziny na połączenie do Łopusznej. Pół godziny to szmat czasu dla przenikliwie zimnego powietrza, bezlitośnie wkradającego się ... Read More »

PIENINY: WYSOKA ZIMĄ – Z JAWOREK PRZEZ HOMOLE ORAZ GRZBIET MAŁYCH PIENIN DO SZCZWANICY

  Kolejny długi dzień w górach. Po zejściu z Radziejowej wewnętrzny leń nakazywał znaleźć jakiś przytulny pokoik i rozgościć się w Jaworkach. Jednak linę z drugiej strony ciągnął górski potwór, który nie chciał słuchać o żadnych przytulnych pokoikach, zwłaszcza że pierwotny plan zakładał taki łańcuszek zdarzeń: Przehyba, Radziejowa, Wielki Rogacz, Jaworki, Homole, Wysoka i nocleg w ośrodku pod Durbaszką. Jak się domyślacie potwór znów wygrał bitwę. Czasami naprawdę go nie ... Read More »

BESKID SĄDECKI: RADZIEJOWA ZIMĄ (Z PRZEHYBY PRZEZ WIELKI ROGACZ DO BIAŁEJ WODY)

O wejściu na Przehybę, gdzie zaczynamy wędrówkę, przeczytacie tutaj. *** TRASA WYCIECZKI: PRZEHYBA – RADZIEJOWA – WIELKI ROGACZ – POKRYWISKO – BIAŁA WODA – JAWORKI Chora bym była, gdybym nie próbowała wgramolić się na Radziejową o wschodzie słońca, dlatego też dźwięk budzika przeszył noc już o czwartej minut trzydzieści. Rozgryzienie warunków zajęło mi ułamek sekundy. Śnieg prószył w najlepsze, wschodu z ... Read More »

BESKID SĄDECKI: Z JAZOWSKA NA PRZEHYBĘ

Tatry z Przehyby

Od pewnego czasu byłam w posiadaniu biletów do Krakowa. Do końca nie wiedziałam co z nimi zrobić, który kierunek obrać. Wahałam się pomiędzy Tatrami (jakżeby inaczej) a Beskidami. Prognozy w obu przypadkach były podłe, więc uznałam, że w Beskidach będzie bolało mniej. No i miał to być mój pierwszy zimowy wyjazd w góry (wyjazdów na skoki i narcioszek na obozie ... Read More »

TATRY: GRAŃ BASZT – Z WIZYTĄ U SZATANA

Ostatniego dnia w Tatrach zostałam opętana. To zaczęło się dziać tuż po przebudzeniu. Ledwo oczka zarejestrowały czyste niebo, ledwo umysł zidentyfikował idealny warun, kiedy w duszę wlała się grzeszna podnieta, a w głowie zadźwięczało przejmujące: „Ave Satan”. To było opętanie. Bo jak inaczej wytłumaczyć spontaniczne zboczenie ze szlaku, kiedy to w planie był zaledwie spacer Doliną Młynicką i wielogodzinna podróż ... Read More »

TATRY: CZERWONA ŁAWKA

Szalejące burze i wiszące nad Tatrami ciemne chmury mocno namieszały w planach. Kończysta zamieniła się w Słowacki Raj, a Wysoka w turystyczną wycieczkę po Spiszu. Bieganie po drabinkach oraz zwiedzanie Spiskiego Zamku, Spiskiego Podgrodzia i Lewoczy było miłym  przerywnikiem, ale dość już miałam tych wszystkich stupaczków i spacerowania po zadupiastych uliczkach. Do cholery, ja tu Tatry przyjechałam zdobywać! Me serce rwało do granitu! Kolejny dzień zapowiadał ... Read More »

SŁOWACKI RAJ – SUCHA BELA, KLASZTORISKO, TOMASZOWSKI WIDOK, PRZEŁOM HORNADU

Przełom Hornadu

  Słowacki Raj to jedno z tych miejsc, które od dawna chciałam odwiedzić, jednak wiecznie było mi nie po drodze. Wreszcie nadarzyła się idealna okazja: nad Tatrami waliło złem, ciemne chmury nie zwiastowały niczego znośnego, a po ostatnich przeżyciach pod Furkotem byłam styrana psychicznie i nie chciałam dokładać kolejnej przygody z piorunami w tle. Na szczęście byliśmy mobilni i gotowi odpuścić Tatry ... Read More »

TATRY – ZACHÓD SŁOŃCA NA SOLISKU I BURZA NA FURKOCIE

Po raz pierwszy życiu nie chciało mi się jechać w Tatry. BLUŹNIERSTWO! Takie niepodobne do mnie, a jednak padło. Mało tego, padło jawnie i oficjalnie na Fanpage’u, czym wywołało burze komentarzy: „jedź, nie marudź, zapierdzielaj” w opozycji do „odpocznij, zdrowie ważniejsze, powinnaś odsapnąć”. No faktycznie, byłam zmęczona i bardzo, baaaaardzooooo niewyspana. Przecież w nogach miałam Niżnie Rysy, Rysy, Sławkowski Szczyt, Kieżmarski, Rakuską Czubę, Baranie Rogi i pomniejsze ... Read More »

Scroll To Top
escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort