escort eskişehir escort izmit escort bursa escort ankara Antalya escort bayan

Category Archives: GÓRY – RELACJE

BESKID ŻYWIECKI: MAJOWA TUŁACZKA – WIELKA RACZA, PRZEGIBEK I RYCERZOWA

  PROLOG Z Beskidami, zresztą podobnie jak z Pieninami, mam jeden zasadniczy problem. Znajdują się zbyt blisko Tatr. I kiedy wyrywam się raz na jakiś czas (chyba nie muszę dodawać, iż zbyt rzadko?) ku upragnionemu południu, to w zupełnie naturalny sposób moje myśli krążą nad ukochanymi Tatrami. Oj ciężko zatrzymać się w krainie pagórów, kiedy strzeliste turnie są na wyciągnięcie ... Read More »

SZWARCWALD – MAJÓWKOWO-WESELNY WYPAD

Ci co śledzą mój profil na FB wiedzą, że na weekend majowy wywiało mnie aż pod granicę szwajcarsko-francuską, a dokładnie do niemieckiego Szwarcwaldu. Chciałabym się pochwalić kilkudniowym łazęgowaniem po tamtejszych pagórach, ale cel wyprawy nie był turystyczny a weselny. Tak czy siak, cieszyłam się na myśl, że chociaż kac-spacer uskutecznię, gdyż niemieckie śluby nie przewidują poprawin, zatem niedziela miała należeć ... Read More »

POŻEGNANIE LATA, CZYLI KRAKÓW I SKAŁKI

Wawel

  Jednym ze sposobów na pokonanie górskiej frustracji jest oddalenie się od źródła zgryzoty. Czasem tak bywa, że góry nie odwzajemniają naszej ogromnej doń miłości: odstraszają posępnym mrokiem, strzelają pioruniaste fochy, szczelnie zasłaniają się ciemnymi chmurami i skrywają za ścianą deszczu. Po kilku nieudanych próbach przedarcia się przez ten gąszcz niesfornych warunków doszliśmy do wniosku, iż tatrzańskie wakacje trzeba skrócić. ... Read More »

CZEMU PRZENIESIONO STOLICĘ Z BUKOWINY Z DO KRAKOWA?

Zacznę od małej dygresji, wyjaśnienia jakim cudem powstał poniższy tekst. Kto śledzi bloga i fanpage ten wie, że mam malutkie zaległości z wakacyjnymi relacjami. Obowiązki i wrześniowo-październikowe wyjazdy w góry wprowadziły zamęt na blogu i jak tak patrzę na kolejność umieszczania kolejnych relacji, to aż łapię się za głowę – chronologia leżała i kwiczała. W końcu udało mi się ogarnąć ... Read More »

TATRY – UCIECZKA Z GŁADKIEJ PRZEŁĘCZY…

  No i znowu muszę przez to przejść. To znaczy nie muszę, nikt z tasakiem nade mną nie stoi i do spisywania relacji nie przynagla, ale uparłam się wrócić do lata, ogarnąć zaległości, w związku z tym czuję się zmuszona (wyłącznie przez siebie samą) do opisania kolejnej tatrzańskiej porażki. Chociaż nie, porażka to może za duże słowo, nazwijmy to złą ... Read More »

TATRY – DZIKA WYCIECZKA, CZYLI BARANY A NIE ROGI…

Przez bardzo długi czas zastanawiałam się, czy wyskrobać tą relację. Wszak od pamiętnych sierpniowych wakacji w Bukowinie i „legendarnych wyryp Doliniarzy” (bo z tego rozdziału pochodzi ta historia) upłynęło sporo wody w górskich potokach. Jest sens ujawniać rozmiary naszej porażki i chaotyczny przebieg wydarzeń? Hmm. Troszkę mam wątpliwości nawet w chwili, kiedy piszę te słowa, choć z drugiej strony, przecież ... Read More »

TATRY – JAGNIĘCY SZCZYT (W LUSTRZE ODBITY)

  Historia zatoczyła koło: ostatnia wycieczka w październikowych Tatrach zaczęła się tak jak pierwsza na Szpiglasie – pięknym wschodem słońca, który rozpalił turnie czerwoną poświatą, z tą różnicą, że teraz zjawisko podziwiałam ze znacznie niższej perspektywy. Drobny szczegół. Najważniejsze, że dzień okazał się równie słoneczny i cieplusi, bo zaplanowałam dosyć długą trasę, o taką: DROGA WOLNOŚCI – BIAŁA WODA – ZIELONY STAW ... Read More »

TATRY – GIEWONT, ZJAWISKOWY ZACHÓD SŁOŃCA

  A zaczęło się to tak. Wyruszyłam na Czerwone Wierchy z wielką nadzieją, iż uda mi się nie przemoknąć do cna. Plan udało się zrealizować (lekkiego deszczu w okolicach Pieca nie będę się czepiać). Do Małołąckiej Przełęczy podziwiałam niemalże tylko kamienie pod nogami, ale niespodziewanie Tatry poczęły wyłazić spod chmur, więc błyskawicznie zaczęło mnie nosić, aż poniosło na Giewont. Z Kopy Kondrackiej ... Read More »

TATRY – CZERWONE WIERCHY JESIENIĄ

W Tatrach zagościła dupówa totalna. Październikowy wyjazd zaczął się jak trzeba, pięknym słońcem na Szpiglasie, ale z każdym dniem przybywało coraz więcej chmur, które raz po raz skrywały, tudzież odkrywały tatrzańskie kolosy. Nie było najgorzej, pogoda trzymała się na przyzwoitym poziomie, ale Tatry nie byłyby Tatrami, gdyby w końcu nie skiepściło się dokumentnie. Deszczowy dzień wymusił stacjonarne piwko w Zakopanem, nie ... Read More »

GORCE – TURBACZ Z ŁOPUSZNEJ (JESIENNA SIELANKA)

  Zakochałam się… w Gorcach! To takie niepozorne pasmo oddzielone od ukochanych Tatr przez Pieniny i Podhale, zdaje się zdecydowanie rzadziej odwiedzane od słynnych sąsiadów. Mówię Tatry, mówicie: turnie, stawy, oscypki, owieczki i zapewne na jednym wdechu wymienicie bez problemu kilkanaście szczytów. Mówię Pieniny, a zaraz przed oczami stają Trzy Korony, charakterystyczna sosenka na Sokolicy, przełom Dunajca czy zamki nad ... Read More »

Scroll To Top