escort eskişehir escort izmit escort bursa escort ankara Antalya escort bayan

Category Archives: TATRY POLSKIE

TATRY – CZERWONE WIERCHY JESIENIĄ

W Tatrach zagościła dupówa totalna. Październikowy wyjazd zaczął się jak trzeba, pięknym słońcem na Szpiglasie, ale z każdym dniem przybywało coraz więcej chmur, które raz po raz skrywały, tudzież odkrywały tatrzańskie kolosy. Nie było najgorzej, pogoda trzymała się na przyzwoitym poziomie, ale Tatry nie byłyby Tatrami, gdyby w końcu nie skiepściło się dokumentnie. Deszczowy dzień wymusił stacjonarne piwko w Zakopanem, nie ... Read More »

TATRY – RUSINOWA POLANA I GŁODÓWKA, CZYLI LENISTWO W TATRZAŃSKIM STYLU

Zmęczenie w Tatrach jest nieuniknione. W końcu przychodzi taki dzień, że trzeba powiedzieć basta i dać szansę mięśniom na regenerację. Po męczącej nocce w Piątce, gonitwie za uciekającym świtem, Szpiglasowej Grani, emocjonującej (bo pierwszej) samotnej wycieczce na Świnicę przez Zawrat oraz po wietrznym Kościelcu przyszedł czas na zasłużoną odsapkę. Odpoczynek może i się należał, jednakże wcale nie było mi śpieszno, by tracić cenny czas na Podhalu leżąc „do góry ... Read More »

TATRY – KOŚCIELEC NA WŁASNOŚĆ

  Troszkę zastanawiałam się jaki cel obrać sobie na ten dzień. Ciągnęło mnie w Tatry Zachodnie, marzyły mi się Rohacze, rozmyślałam o Bystrej, ale rzeczywistość przedstawiała się następująco: długie trasy + krótki dzień + przymus poruszania się busami = rozbicie planów o kant d…, tzn. stołu i znalezienie celu alternatywnego. Rozłożyłam moją wiekową mapę i po pobieżnym ogarnięciu, wzrok zatrzymał się na ... Read More »

TATRY – Z ZAWRATU NA ŚWINICĘ (PLUS KOZICE) ;)

Część pierwsza historii Widok czarnego kruka, posłańca nieszczęść, tylko spotęgował moje niezdecydowanie. Nie miałam ochoty na nic… Wróć! Miałam ochotę powalczyć ze Świnicą, ale autentycznie bałam się porywistego wiatru, który bez najmniejszego problemu dezintegrował pion mojego ciała. Rozsądek podpowiadał zejście do Doliny Pięciu Stawów: przecież byłam sama i nie mogłam liczyć na pomocną dłoń, nawet obcą – wszystkie ludzkie jednostki ... Read More »

TATRY – NIESZCZĘŚCIE NA ZAWRACIE

Tym razem zrelacjonuję Wam wycieczkę, która dla mnie była przełomowa, wyjątkowa i zaowocowała bonusowym i całkowicie niecodziennym spotkaniem. Tak się złożyło, że po fantastycznym weekendzie w blogersko-forumowym gronie zostałam samiusieńka na tatrzańskim placu boju i to po raz pierwszy w życiu. A było to tak. Październikowy wyjazd klarował się niczym smoła, kombinowałam jak umiałam, ale niemal do końca nie miałam pewności czy ... Read More »

TATRY – SZPIGLASOWA GRAŃ

  Na Szpiglasowy Wierch, a w zasadzie Szpiglasową Przełęcz, prowadzą dwa szlaki. Jako że weszliśmy od strony Doliny Pięciu Stawów, wypadało teraz zejść „ceprostradą” do Morskiego Oka. Tak zrobiłyby grzeczne dzieci. Niegrzeczne szukają alternatywnych ścieżek. Postanowiliśmy przejść Szpiglasową Granią do Wrót Chałubińskiego i dalej do schroniska już znakowanym szlakiem. Nikogo na takie rozwiązania nie namawiam, żeby była jasna sprawa. Kto ma ... Read More »

TATRY – ŚWIT NA SZPIGLASOWYM WIERCHU

Dlaczego tak ciężko jest wstać przed świtem? Ano gdy za oknem ciemno i prawdopodobnie zimno, to organizm w naturalny sposób broni się przed wniknięciem w odmęty nocy. Chce spać! Mało tego, podświadomość również nie ułatwia sprawy, wysyłając intensywne sygnały o tym, jak jest dobrze w środowisku wytworzonym przez cieplutki śpiworek. Ba! Mózg przekazuje nawet bodźce utwierdzające ciałko w tym, iż ... Read More »

TATRY – W SOBOTĘ W SCHRONISKU, PO SEZONIE… W DOLINIE PIĘCIU STAWÓW

Po całonocnej podróży wyjątkowo niewygodnym autokarem znalazłam się na zakopiańskim dworcu. Była 7.00 rano, a przede mną jeszcze kilka godzin oczekiwania na towarzyszy. Jak się okazało, dużo za dużo tego czekania – zdążyłam zapuścić korzenie, porosnąć pąkami i już miałam zakwitnąć, kiedy wreszcie w drzwiach stanął Robert (Góry bez Granic), a chwilę po nim Gosia (Ruda z Wyboru). Jako że ... Read More »

TATRY: Tour de Kozia Przełęcz

8 sierpnia znienawidziłam kolarstwo 😉 Ktoś śmiał urządzić Tour de Pologne na Podhalu akurat w czasie, gdy tam byliśmy 😉 No skandal! Impreza mieszała nam szyki, napsuła sporo krwi i nawet zmusiła do pobudki o niekoniecznie ludzkiej godzinie. Trzeba było opuścić Bukowinę tuż po 4.00, bo zamykali wieś dla kolarzy. Ok mówimy, szybko zaczniemy, szybko skończymy. Taaaaaa…….. Tour de Srologne ... Read More »

TATRY: Nie po to leżałam cały rok na kanapie, żeby teraz nap***lać ;) czyli Mięguszowiecki Szczyt Czarny

na Kazalnicy

Trzeba zacząć się spowiadać z tegorocznych wakacji w Tatrach… Oj działo się, działo! Choć jak tak trzeźwo na to spojrzeć 😉 to miało dziać się o wiele więcej. Mam na myśli samo stawanie na tatrzańskich szczytach, bo jak tak sumiennie podliczyć statystyki, to przez 10 dni udało nam się zdobyć 1 (słownie: jeden) szczyt. No tak, kogo by tu winić? ... Read More »

Scroll To Top