TATRY: Ciężka Dolina, ciężko to widzę…

TATRY: Ciężka Dolina, ciężko to widzę…

Wieczorna integracja poszła nam wyśmienicie, za to poranne wstawanie już nie bardzo… Planów na ten dzień było tyle, że zabijcie mnie, ale choćbym pękła nie wymienię nawet połowy. Po głowie chodzi mi rozstrzał od Tatr Bielskich przez Niżnie Rysy po jaskinie w Dolinie Kościeliskiej. Hmmm. Fakt jest taki, że stawiliśmy się na Łysej Polanie blisko godziny 9.00, co samo w sobie jest skandaliczne, a jak dodać do tego prognozowane burze, to robi się wręcz nagannie, zwłaszcza, iż koniec końców za cel obraliśmy sobie Młynarza. Byłam dosyć oporna, bo nie wierzyłam w powodzenie akcji, ufałam prognozom i oczekiwałam piorunów. Eh, gdyby człowiek wiedział co się stanie to podjąłby inną decyzję, ale o tym później.

Początek wędrówki to lajcik, był czas na uzupełnianie płynów w organizmie, zatem poranny „foszek” szybko minął. 😉 Dolina Białki, choć słodka i urocza, wlecze się niemiłosiernie, w rezultacie jej dolne partie są niemal płaskie, a wytyczony szlak szeroki. Szliśmy sobie wzdłuż potoku Białki w systemie trójkowym, od czasu do czasu pozwalając na małe przetasowania. Czasem ktoś wyciągał aparat i coś pstryknął. Na Polanie Białej Wody wszyscy pstrykali. Udało nam się nawet dorwać przypadkowe osoby (pozdrawiam jeśli tu trafiły), dzięki czemu mamy grupen foto:

Grupen foto, od lewej: Piotrek, Gosia, Tomek, Madzia, Robert, Janusz :)

Od lewej: Piotrek, Gosia, Tomek, Madzia, Robert, Janusz :)

Polana Białej Wody

Polana Białej Wody, na wprost ścieżki wyrastają: Młynarz, Rysy (te Niżnie i te właściwe) oraz Żabia Czuba

Młynarz

Młynarz

Po niedługim czasie dotarliśmy do mostku wiszącego nad miejscem, gdzie Rybi Potok i Biała Woda łączą się dając początek Białce. Tutaj właśnie weszliśmy w interesującą nas krainę – Dolinę Białej Wody. Po około 2 godzinach od Łysej Polany licząc, zjawiliśmy się na Polanie pod Wysoką, słynącej z ciekawych widoczków oraz jeszcze ciekawszego rozwidlenia: niebieskie znaki biegną dalej na Polski Grzebień, a niewidoczne znaki prowadzą do Tatrzańskiego Raju. 😉 Notabene, ścieżyna nieoznakowana wygląda na bardziej uczęszczaną i rozdeptaną od tej oficjalnej. 😛 Oczywiście wybraliśmy raj.

Biała Woda

Biała Woda, a nad nią Zadni Gerlach w chmurach oraz charakterystyczne zerwy Młynarczyka i Nawiesistej Turni.

Dolina Białej Wody

Hej ho! Hej ho! Na Młynarz by się szło :D

Polana pod Wysoką

Polana pod Wysoką

Na taternickie obozowisko ledwo patrzymy, przekraczamy Białą Wodę i i zaczynamy strome podejście na próg Ciężkiej Doliny. Ścieżka jest elegancko wydeptana, zdaje się, że nawet wyłożona kamieniami – szczerze mnie to wtedy zdziwiło, bo jednak spodziewałam się większej dziczy i większego kombinowania, a nad Ciężki Staw dotarliśmy jak po sznurku. Orientacyjnie pikuś, ale chora bym była, gdybym nie wspomniała o morderczym tempie. 😉 A bo chmury ciemnieją, a bo późno straszliwie, a bo daleko (czytaj: wysoko) jeszcze… Wszystko się zgadzało, co racja to racja, aczkolwiek część płuc zostawiłam na Mięguszu Czarnym, więc gonitwa tym cholernie stromym progiem wśród kosówek była lekko mówiąc ciężka. 😛 Ot takie podejście nad Czarny Staw pod Rysami, z tym że ok. 4 razy dłuższe! 

A oto widoczki z tego odcinka:

Biała Woda

Nad Białą Wodą

ciezkotowidze (9)

ciezkotowidze (10)

ciezkotowidze (8)

Otoczenie Ciężkiego Stawu wywarło odpowiednie wrażenie i przytłumiło jakiekolwiek zalążki marudzenia. Są w życiu chwile, kiedy trzeba zamknąć jadaczkę i pocykać fotki! Nie, no coś jednak muszę napomknąć. 😉 Idealnie nie było, ale to za sprawą pomrukiwań naszej kochanej Matki Natury… Gdzieś tam grzmiało, możliwe, że od strony Młynarza, bo grupa podjęła ciężką (jak przystało na tę dolinę) decyzję o pozostawieniu góry w spokoju i udaniu się w zastępstwie nad Zmarzły Staw pod Wysoką. Później się okazało, że ta sama burza, tutaj niegroźna, nad Zakopanem i w polskiej części Tatr wywołała niemałe spustoszenie…

Ciężki Staw

Nad Ciężkim Stawem: Młynarzowe Widły w masywie Młynarza.

Ciężka Turnia nad Ciężkim Stawem

Ciężka Turnia, w Tle Wysoka, Ciężki Szczyt i Rysy

Nasza grupka i jakieś inne grupki ;)

Nasza grupka i jakieś inne grupki ;)

Nad Ciężkim Stawem

A tu już tylko nasi ;)

Fotografy dwa

Fotografy dwa

Trochę skakania po głazach i kamlotach wszelakich, odrobina chlupania w rozmokniętej trawie, szczypta ślizgania się po piargach i oto stanęliśmy na progu cudowności w czystej postaci. Wspaniałość ta, rzadko naruszana przez piechurów, wykazała się sporą dozą nieśmiałości, skrywając swe atrybuty pod chmurną kołderką. W mordę jeża nietoperza, nie wierzę, że napisałam to zdanie!! 😀 Zostawię je tu z premedytacją – niech mi ciąży niczym okruszek na krawędzi ekranu (tak, jadłam ciasteczka przy laptopie pisząc ten tekst). 😉

Ciężka Dolina

Dolina Ciężka i Zmarzła Siklawa, a wyżej Wysoka, Ciężki Szczyt, Przełęcz Waga oraz Rysy

Zmarzła Siklawa

Z progu Zmarzłego Stawu opada Zmarzła Siklawa. Nad nią góruje Kacza Turnia (zza niej wychyla się Ganek i Mały Ganek) i Wysoka (w chmurach)

Zmarzła Siklawa w Ciężkiej Dolinie

Wieczna Tułaczka podczas pracy 😉
Fot. Robert VS

ciezkotowidze (19)

Ciężki Staw. W tle Szeroka Jaworzyńska i Jaworowe Wierchy

Ciężki Staw. W tle Szeroka Jaworzyńska i Jaworowe Wierchy

Jakiś kwiatek na pierwszym planie, na drugim my :P Fot. Robert VS

Jakiś kwiatek na pierwszym planie, na drugim my 😛
Fot. Robert VS

Wróćmy na ziemię, a może do raju. Grupka rozpierzchła się nad brzegiem Zmarzłego Stawu i poczęła focić szaleńczo. Efekty:

Zmarzły Staw

No i jest – Zmarzły Staw

Zmarzły Staw pod Wysoką

Zmarzły Staw pod Wysoką. Yyyyyy no i gdzie ta Wysoka? W chmurach…

Robert robi mi fotę...

Robert robi mi fotę…

...o taką ;) Fot. Robert VS

…o taką 😉
Fot. Robert VS

Rysy znad Zmarzłego Stawu

Rysy, wschodnia ściana

ciezkotowidze (27)

ciezkotowidze (28)

Gorąca debata pod tytułem: "Czy z tych chmur pier***lnie"? ;)

Gorąca debata pod tytułem: „Czy z tych chmur pier***lnie”? ;)

Wyznam, iż największy fotograf z nas 😉 nie wytrzymał swojego geniuszu i wlazł do koliby: ” Sześć osób wejdzie tu spokojnie, mówię wam!”. W jego ślad inni pchać się poczęli, więc nic dziwnego, że zrobiło się nawet romantycznie… 😉

Wchodźcie, mówili. Będzie sympatycznie, mówili. Jednak my z Gosią jesteśmy damami i nie dałyśmy się wciągnąć do groty tym jaskiniowcom ;)

Wchodźcie, mówili. Będzie sympatycznie, mówili. Jednak my z Gosią jesteśmy damami i nie dałyśmy się wciągnąć do groty tym jaskiniowcom ;)

Pierwsze krople deszczu przekonały nas do pochowania fotopstrykaczy, drugie wymusiły założenie worów na grzbiety i plecaki. Co tu dużo gadać, jednak pier***ło z tych chmur, trza się było zawijać zurück. Szło nam sprawnie, prawie jednym ciągiem doszliśmy do Polany pod Wysoką. Nie licząc spektakularnego orła jakiego wywinęłam na kamlotach zatopionych w potoku – jako że skończyło się bez kąpieli i uszkodzenia aparatu, za to na efektownym półszpagacie – otrzymałam 9,5 punktów na 10! 😀

Dla ostudzenia emocji (tak naprawdę nie chciało nam się moknąć) rozsiedliśmy się pod taternicką altanką, w samym środeczku obozowiska. Głupoty nas się imały chyba z półtorej godziny, jednakże w końcu ruszyliśmy kuperki, by usadowić je dla odmiany na Polanie Białej Wody. Tym razem mieliśmy dobry powód – wyszło słońce, trza focić! I pogdybać o podjętych tego dnia decyzjach: gdybyśmy skorzystały z Gosią z gościny w kolebie, gdybyśmy przeczekali tę godzinkę u góry zamiast w taborze. Eh! Przecież dałoby radę wskoczyć na tego Młynarza, może i nie byłoby potem czasu na „tatry zapuszkowane”, ale moglibyśmy zapisać drugi szczyt do naszej żenująco krótkiej listy zrealizowanych celów tego lata… Ale my, jak na „doliniarzy” przystało, błąkaliśmy się od stawu do stawu, od polany do polany – żadna dolina nam nie straszna, hej! – chciało by się rzewnie zanucić 😉

W taborze udajemy taterników ;)

W taborze udajemy taterników ;)

Polana pod Wysoką

Polana pod Wysoką, szczyty od Gerlacha po Ganek :)

Polana Białej Wody

Na koniec wycieczki się rozpogodziło… Nasz Młynarz wylazł z chmur, Wysoka też… Cholera jasna!

Polana Białej Wody

I po co się rozpogodziło? Żeby nas dobić, hmmmmm :D

Robert ma fazę na foty, ja na głupoty, Tomek myśli o czekającym na niego piwku, Gosia rzewnie spogląda na tatrzańskie turnie... A wiecie co było najlepsze w tym wszystkim? Żeśmy non stop wymieniali się tymi rolami ;)

Robert ma fazę na foty, ja na głupoty, Tomek myśli o czekającym na niego piwku, Gosia rzewnie spogląda na tatrzańskie turnie… A wiecie co było najlepsze? Żeśmy non stop wymieniali się tymi rolami ;)

Dolina Białki

Spektakl nad Białką, tak na pocieszenie :)

PS. Po powrocie do domu doczytałam, że Młynarz jest ostoją niedźwiedzi. Słyszysz Gosia? Może i dobrze, że zostaliśmy tego dnia w dolinach… 😉

 

14 comments

  1. Czytam i czytam i ślinotok coraz większy, by przy ostatniej focie osiągnąć ślinotokowe apogeum. Toż to fotogazm. 😉

  2. „Wspaniałość ta, rzadko naruszana przez piechurów, wykazała się sporą dozą nieśmiałości, skrywając swe atrybuty pod chmurną kołderką. W mordę jeża nietoperza, nie wierzę, że napisałam to zdanie!! 😀 Zostawię je tu z premedytacją – niech mi ciąży niczym okruszek na krawędzi ekranu (tak, jadłam ciasteczka przy laptopie pisząc ten tekst). ;)” Taak, to cukier tak działa- przynajmniej jego niektóre rodzaje. 😉

  3. Co tu dużo mówić… fajna i ciekawa relacja jak zwykle, no i foty dobre. 🙂

    No i w sumie dobrze, że nas przegoniło, przynajmniej znów mogliśmy się w pełni integrować. 😀

  4. Jak tam pięknie!!

  5. Piękne zdjęcia i ciekawy tudzież humorystyczny opis – to lubię 🙂 Gratuluję zgranej paczki 🙂

  6. Tegoroczne lato niestety nie wybacza późnych pobudek, jak widać 🙁 Szkoda, że się Wam nie udało tam wleźć, ale spokojnie – myślę, że okazja będzie jeszcze niejedna, a Dolina Ciężka sama w sobie też jest zacnym celem 🙂 A jak już pisałam w odpowiedzi u siebie, żleb spod Młynarzowej Przełęczy, którym pewnie byście chcieli wchodzić w czasie deszczu na pewno jest dość nieprzyjemny – jak jest sucho, to po przejściu nim jest się już częściowo mokrym 😛

  7. Następne wakacje na 100% w Tatarach !!! Po czytaniu tego bloga nigdzie indziej nie można jechać!!!

  8. Ostatnie zdjęcie – majstersztyk 🙂

  9. A w dolinie Ciężkiej nie ma niedźwiedzi? 😛 Kiedyś czytałam, że jakiś gość uciekał szybko do góry, bo przy podejściu na próg doliny, bo jakiś misio wyskoczył mu z kosówek 😛

    • Żabia Dolina Białczańska oraz Ciężka w sezonie obfitują w bardzo duże ilości jagód. Gościu zapewne zżerał misiom borówki , a one tego nie znoszą.

  10. P. Madziu, a gdzie fotki Galerii?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top
bahis siteleri albet
Kocaeli Escort Bakırköy escort kaçak bahis siteleri milanobet

kartal escort Pendik escort gay porno Wso shell Escort kusadasi

escort izmit , escort samsun , escort ankara , eskisehir escort ,