denizli escort beylikdüzü günlük kiralık daire www.escortservisi.xyz DLACZEGO NIE WARTO OMIJAĆ KATOWIC? escort eskişehir escort izmit escort bursa escort ankara
DLACZEGO NIE WARTO OMIJAĆ KATOWIC?

DLACZEGO NIE WARTO OMIJAĆ KATOWIC?

Katowice. Nie zliczę ileż razy przejeżdżałam przez to miasto w drodze ku upragnionym górom. Przemykałam przez oświetlone latarniami centrum, ledwie zaszczycając je zaspanym spojrzeniem albo omijałam szerokim łukiem korzystając z A4. Bo i po cóż przeznaczać kilka godzin na zwiedzanie Katowic, skoro tam nic nie ma? Lepiej pruć w Tatry na jednym wydechu. Robiłam tak przez lata. Z jednym wyjątkiem. Zanim jeszcze na dobre zawładnęła mną nieuleczalna górska choroba, przemierzyłam pół Polski i przybyłam specjalnie do stolicy Śląska – na koncert Depeche Mode. Zwiedziłam wtedy popularny Spodek od środka i tyle z Katowic widziałam.

W czerwcu 2016 r. ruszyłam z realizacją projektu Korona Beskidu Śląskiego, którego celem było zdobycie 30 koronnych szczytów w polskiej części pasma, a w dalszej perspektywie ich promocja wśród górskiej braci. Góry górami, ale nawet nie brałam odmowy pod uwagę, kiedy Basia ze Śląskiej Organizacji Turystycznej zaproponowała mi zwiedzanie katowickiej Strefy Kultury „na dobre rozpoczęcie projektu”. Nie pożałujesz – mówiła, to wielkie WOW – mówiła.

W końcu nadarzyła się znakomita okazja, aby przekonać się, że Katowice to nie tylko beton, bloki robotnicze i duch kopalni unoszący się nad aglomeracją. Obecnie miasto oferuje tak wiele atrakcji dla odwiedzających, że dnia nie starczy na ich ogarnięcie. Aż miło popatrzeć na całe dziedzictwo postindustrialne, krok po kroku przekształcane w turystyczny produkt na najwyższym światowym poziomie.

Spodek, Katowice

Spodek wybudowano według projektu warszawskich architektów, którzy wygrali konkurs ogłoszony w 1959 roku. Pierwotnie budowla miała stanąć w Parku Śląskim w Chorzowie, ale gen. Ziętek był tak zachwycony projektem, że postanowił wyeksponować obiekt w samym sercu Katowic.

STREFA KULTURY

Najwymowniejszym tego przykładem jest wspomniana Strefa Kultury, na którą składa się Muzeum Śląskie, Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, Międzynarodowe Centrum Kongresowe oraz Hala Widowiskowo-Sportowa „Spodek”. Kompleks usytuowany w centrum Katowic, powstał w ciągu kilku ostatnich lat (nie licząc Spodka, który dumnie pręży się już od lat 60-tych XX w.) i w mojej opinii stanowi prawdziwą rewelację na turystycznej mapie Śląska.

A czemuż to tak wyjątkowe miejsce? Ano już na wstępie wali po oczach nowoczesnością, nietuzinkowym designem oraz symboliką nawiązującą do swoistego charakteru miasta.

I tak, część wystaw Muzeum Śląskiego urządzono w autentycznych pokopalnianych budynkach, w miejscu, w którym do 1999 roku fedrowali górnicy. Ceglana bryła NOSPR to unowocześniona kontynuacja lokalnego sposobu budowania – by daleko nie szukać, wystarczy spojrzeć na górnicze osiedle robotnicze Nikiszowiec. Elewacja MCK wykończona czarną siatką przywodzi na myśl węgiel, a zielone trawniki porastające dachy odnoszą się do niezliczonych zieleńców, parków oraz obszarów leśnych na terenie Katowic. Zaraz, zaraz… że co? Zielone i Śląsk? Może wydaje się to niepojęte, ale śląskie miasta należą do najbardziej zielonych w Polsce! A to dlatego, że od zawsze dbano tam o zieleń miejską, która miała za zadanie równoważyć negatywne skutki przemysłu kopalnianego.

Strefa Kultury, Muzeum Śląskie w Katowicach

Strefa Kultury została Najlepszym Produktem Turystycznym 2015 roku w ogólnopolskim konkursie na Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej. Się nie dziwię.

Świetliki, Katowice

Szklane konstrukcje to świetliki – mają za zadanie doświetlenie wystaw, które prezentowane są w podziemnej części muzeum. I one nawiązują do lokalnych motywów – ponoć do złudzenia przypominają szyby, jakie dawniej montowane były w drzwiach, zanim Ikea zalała rynek dekoracyjny.

Strefa Kultury, Katowice

Fontanna przy NOSPR

Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, Katowice

Sala koncertowa NOSPR oferuje aż 1800 miejsc na widowni, przy tym odznacza się doskonałą akustyką i uznawana jest za jedną z najlepszych na świecie.

MCK, Strefa Kultury w Katowicach

Budynek zaprojektowany jest w taki sposób, aby umożliwić jego „zdobycie” bez konieczności wchodzenia do jego wnętrza. Ścieżki, tarasy widokowe wraz z charakterystycznymi zielonymi dachami zwane są Zieloną Doliną i należą do przestrzeni publicznej, także wstęp jest jak najbardziej wolny.

Taras widokowy, Zielona Dolina, Katowice

Co ciekawe, Zielona Dolina nie powstałaby, gdyby nie wymóg uszanowania drogi do Bogucic (najstarszej dzielnicy miasta). Trzeba przyznać, że architekci zrobili ciekawe przejście. :P

Międzynarodowe Centrum Kongresowe, Katowice

MCK od środka

Nowo powstały kompleks miał sprawić, że wszystkim kapcie pospadają, ale jednocześnie nie mógł przyćmić architektonicznego cacuszka, jakim jest Hala Spodka – symbol miasta rozpoznawany w całej Polsce. Architekci wywiązali się z zadania wręcz wzorowo, o czym mogą świadczyć liczne prestiżowe (również międzynarodowe) nagrody. Strefa Kultury znakomicie wpisała się w przestrzeń miasta, stając się nie tylko miejscem spotkań miejscowych, ale przede wszystkim gigantyczną atrakcją turystyczną na mapie Górnego Śląska. Inne miasta powinny uczyć się od Katowic, jak tworzyć dobre, nowoczesne i spójne z otoczeniem inwestycje.

MUZEUM ŚLĄSKIE

A co oferuje samo Muzeum Śląskie? Bogatą galerię sztuki polskiej (pośród lokalnych twórców wyłapałam również prace Beksińskiego, Witkacego czy Abakanowicz) oraz wystawę „Światło historii”, która przedstawia fakty związane z Górnym Śląskiem od czasów najdawniejszych do przełomu ustrojowego w 1989 roku. Multimedialna ekspozycja jest megaciekawa! Absolutnie nie przypomina traumatycznych chwil spędzonych x lat temu podczas szkolnych wycieczek w zakurzonych i nudnych jak flaki z olejem muzeach. Wystawa przybliża zawiłości regionu i ani mi się waż jej omijać, jeśli chcesz bliżej poznać Śląsk i jego kulturę. A mówię Ci, że chcesz! 😀

Muzeum Śląskie w Katowicach

Wystawa malarstwa w Muzeum Śląskim

Muzeum Śląskie w Katowicach

„Śląsk”, Jan Nowak

Muzeum Śląskie w Katowicach

Fragment wystawy „Światło historii. Górny Śląsk na przestrzeni dziejów”.

Muzeum Śląskie w Katowicach

Paprotka na telewizorze <3

Muzeum Śląskie w Katowicach

To z tyłu każdy pozna, a to z przodu to… prototyp GoPro! ;)

Częścią Muzeum Śląskiego jest też Centrum Scenografii Polskiej. Już z nazwy można wywnioskować, że chodzi o polską scenę artystyczną i eksponaty związane z dekoracją, kostiumami, rekwizytami, kukłami i całym dobrodziejstwem związanym z teatrem oraz filmem. Warto dodać, że większość przedmiotów to dary teatrów i samych artystów, ot tak, dla rozpowszechnienia scenografii jako dziedziny sztuki. Centrum Scenografii Polskiej to aktywna placówka, daleko wykraczająca poza działalność stricte wystawienniczą. Inspiruje do rozwoju, inicjuje wydarzenia kulturalne, edukuje. To chyba jedyne tego typu miejsce w Polsce.

Mydło z węgla

Przy muzeum działa sklepik, w którym kupicie kosmetyki z węgla (czarne mydło robi wrażenie!), biżuterię z węgla, ciuchy oraz dodatki z katowickimi motywami i cały szereg wydawnictw o mieście oraz regionie.

Na koniec polecam wjazd na taras widokowy, znajdujący się na szczycie dawnej wieży wyciągowej Szybu Warszawa. Widok obejmuje nie tylko najbliższe otoczenie, czyli budynki Strefy Kultury, ale w zasadzie całe Katowice wraz z okolicą. Z góry dobrze widać ile zieleni otacza miasto!

Muzeum Śląskie, Katowice

Wieża wyciągowa Szybu Warszawa z tarasem widokowym.

Muzeum Śląskie, Katowice

Muzeum Śląskie, Katowice

Widok na NOSPR

Katowice

Spodek oraz MCK

Katowice

Świetliki z góry

Katowice, wieża widokowa

Niezbyt korzystna fota, ale jedyna jaką zrobił nam strażnik windy :D

ŚLĄSKIE SMAKI

Po zwiedzaniu warto napełnić brzuszek czymś smacznym, najlepiej w śląskim klimacie. Mówisz i masz. Tuż przy wieży wyciągowej znajduje się Restauracja Moodro, jedna z wielu na terenie województwa śląskiego, należąca do Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki”. Wyróżnione lokale posiadają specjalne menu regionalne (to zazwyczaj osobna wkładka, podobnie jak po rewolucjach u Gesslerowej) i serwują dania przygotowywane według tradycyjnych receptur. Co ważne, każda z restauracji jest anonimowo i bez uprzedzenia sprawdzana przez wykwalifikowane osoby przynajmniej dwa razy w roku. Także nie ma lipy, skoro ma być po śląsku, to będzie po śląsku! Oczywiście lokale są różne pod względem wystroju oraz cen. Czasem będzie to bardziej elegancka restauracja, czasem drewniana karczma, ale zawsze ze wspólnym mianownikiem – regionalną kuchnią. Pełny wykaz lokali oraz mapę kulinarnego szlaku znajdziecie na stronie Śląskie Smaki. A potem można się sprawdzić w kuchni, na podstawie przepisów zamieszczonych na stronce! 😛

Śląskie Smaki, Katowice

Dopiero kilka minut po zjedzeniu odważyłam się zapytać z czego był pasztet… ;)

Restauracja Moodro, Śląskie Smaki

Musiałam zamówić roladę śląską z kluskami i kapustą. Toż to niemal sygnatura regionu. ;)

CO INNEGO?

Pomnik Powstańców Śląskich, upamiętniający trzy powstania przeciwko Niemcom. Najbardziej znany pomnik w Katowicach, a zarazem największy i najcięższy w kraju (!) znajduje się nieopodal Spodka.

Pomnik Powstańców Śląskich, Katowice

Trzy orle skrzydła symbolizują trzy powstania śląskie (według projektu G.Zemły i W. Zabłockiego).

Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego – największa scena dramatyczna na Górnym Śląsku. Z teatrem związane były takie sławy jak Gustaw Holoubek, Tadeusz Łomnicki, Krzysztof Kolberger czy Marek Kondrat.

Teatr Śląski, Katowice

Neoklasycystyczny gmach pochodzi z początku XX wieku.

Rynek – co prawda historyczna zabudowa została niemal całkowicie zniszczona podczas II wojny światowej, jednak w ostatnich latach trwają prace, by przywrócić życie temu miejscu. Wygląda to dość, yyy, intrygująco. Z jednej strony nowoczesne budynki, z drugiej stare i paskudne betonowe kloce. W środku całkiem fajnie zagospodarowana przestrzeń, zachęcająca do odpoczynku. Dziwaczny misz-masz, ale widać, że inwestycje lecą, a centrum powoli zmienia się na lepsze.

Rynek, Katowice

Katowicka Riwiera :D

Nie zdążyłam zwiedzić kościoła Zmartwychwstania Pańskiego, najstarszego zachowanego budynku w historycznym centrum miasta, ani największej katedry w Polsce, tj. katedry pw. Chrystusa Króla. Ciągnie mnie, żeby potułać się po górniczych osiedlach robotniczych – Giszowcu i Nikiszowcu. Przede wszystkim chciałabym raz jeszcze zwiedzić Muzeum Śląskie, by tym razem powolutku i na spokojnie zapoznać się z wystawą „Światło historii”. Mam niedosyt.

 

PRAKTYCZNE INFO:

  • Więcej informacji o Katowicach znajdziecie na stronie slaskie.travel. Kurczę, tam znajdziecie wszystkie obiekty, atrakcje i miejsca warte odwiedzenia w województwie śląskim.
  • Podstawowy bilet do Muzeum Śląskiego kosztuje 24 zł (w tym wjazd na wieżę widokową). To niemało, ale naprawdę warto się szarpnąć. Uwaga, w każdy wtorek wejście jest bezpłatne!
  • Aktualny cennik oraz wszelkie informacje praktyczne na stronie Muzeum Śląskiego.
  • Jeśli masz ochotę zjeść szybki, tani, domowy i całkiem smaczny obiad to polecam Bar Mleczny Europa (ul. Mickiewicza 8 – blisko dworca PKP). Za zupę i drugie danie zapłaciłam 16 zł, choć za 2-daniowy zestaw dnia zapłacisz tylko 11 zł.
  • W samych Katowicach nie jestem w stanie polecić noclegu, bowiem noc spędziłam w Bielsku-Białej – w Hello Hostel, o którym opowiem więcej w kolejnej relacji.

 

Pozdrawiam,

Madzia / Wieczna Tułaczka

 

***

Tu też jest fajnie: Facebook   Instagram

 

 

 

13 comments

  1. Katowice odwiedziłam kilka lat temu. Miałam jakąś taką głęboką potrzebę odwiedzenia tego miejsca. W zasadzie chciałam oblecieć Katowice, Zabrze, Chorzów, Bytom, Tak też zrobiłam. I całą wycieczkę wspominam koszmarnie 😀 Po pierwsze, wtedy, znalezienie turystycznego noclegu graniczyło z cudem – w końcu znaleźliśmy hotel pracowniczy. Przywitała nas pijana „gospodyni”, a sam hotel wyglądał, jak gdyby robotnicy opuścili go przed 5 minutami. Łącznie z pościelą. Śmierdziało niemiłosiernie – butelkę szamponu wlałam do odpływu – waliło z syfonu 😀 Zorganizowałam sobie objazdówkę po tych miasteczkach tramwajami – wysiadam z Zabrzu na najdalszej chyba pętli, a tam horda romskich podrostków, napastująca mnie o drobne. Wysiadłam chyba w ich „miasteczku”. Na szczęście miałam ze sobą dużego, groźnie wyglądającego psa, więc ten trzymał ich na dystans. Następnie Bytom – jedna wielka ruina przepięknych kamienic. Które wyglądały, że od końca wojny czekają na poprawę swojego losu. Chorzów – miasteczko, i zoo – pozostawię bez komentarza. Zwiedziłam też kilka ciekawych miejsc. Chociaż całość wspominam z lekkim dreszczykiem zniechęcenia – w końcu była to jakaś podróż 🙂

    • Wieczna Tułaczka

      Wiesz… Ja tylko zwiedziłam Strefę Kultury i na tym się w poście skupiłam. 😉 Górny Śląsk jest nadal betonowy, ale to się miejscami już zmienia, a już na pewno da radę znaleźć przyzwoitej klasy noclegi. 😀

  2. Jak miło poczytać taki tekst o „moich” Katowicach. Piszę „moich” bo w samym centrum, tuż koło Rynku, mieszkałem 30 lat. Świetny tekst, jak zawsze, zresztą. Jak bardzo się Katowice zmieniają na plus, to wszystkich zaskakuje. Poza nowymi obiektami, o których piszesz, na wielu ulicach wystarczyło wypiaskować frontony i ukazała się piękna, kolorowa secesja.
    Co do „sygnatury regionu”, to przy następnym pobycie posmakuj jej w całości, tzn. razem z rosołem z nudlami a kluski do rolady muszą być szare!. A przed rajzą po Giszowcu proponuję lekturę „Czarnego Ogrodu” Małgorzaty Szejnert, ewentualnie „Piątej Strony Świata” Kazimierza Kutza. Pozdrawiam

    • Wieczna Tułaczka

      Chłopie! Toć ja nawet całej rolady z kluchami nie wcięłam, bo to za duża porcja dla mnie była, a jeszcze chcesz we mnie rosół wpychać. Typowy Ślązak! 😉 A za polecenie lekturek dziękuję. 🙂
      Katowice faktycznie się zmieniają. Ja widuję to miasto od lat, co prawda zawsze jestem przejazdem, ale nawet to wystarcza, by zauważyć zmiany. 🙂

      • Jerunie, dziołcha, przeca jo ino chcioł pedzieć cobyś sie trocha pomaszkieciła z tym ślunskim łobiodym a nie wciepowała go gibko do gymby, przeboczcie, do dzióbka jako tyn hapich abo inkszo zeżyrno baba.

  3. Oglądam codziennie od prawie roku i z każdym dniem lubię coraz bardziej. Zwłaszcza jak patrzy się jak to miasto pięknieje. Tylko tego muzeum śląskiego mi żal, bo ciągle coś i jeszcze nie miałem czasu wpaść 🙁

    • Wieczna Tułaczka

      Jakby było dalej, to pewnie byś rowerkiem podjechał z 500 km, a jak pod nosem, to zawsze kończy się na „a to później ogarnę”. Znam to. 😀 No ale wdepnij przy okazji i opowiedz o tym. Zawsze ciekawi mnie, jak miejscowi widzą (i czy doceniają) takie ekspozycje. 🙂

  4. Żałuję, że pominęłam Muzeum Śląskie. Udało sie także zasmakować kuchni śląskiej – klusek śląskich i kapusty, mega opcja;)
    Zgadzam się, że warto zajrzeć do Katowic ze względu na niepowtarzalny klimat;)

  5. Faktycznie te twoje zdjęcia zachęcają do zwiedzania Katowic. Też omijam to miasto bo wydaje mi się że ono jednak to jeden wielki smród i brud. Ale może jednak się mylę.
    A kluski śląskie uwielbiam!

    • Naprawdę dzis juz nie ma brudu i smrodu. Secesyjne kamienice, tętniące życiem i knajpkami uliczki a z zabytków światowej klasy polecam zwiedzić dzielnicę Nikiszowiec.

  6. Zapraszam do sąsiedniego Zagłębia Dąbrowskiego.

  7. Żałuję, że w Katowicach byłam tylko kilka razy i to przelotnie. Nie jesteś już pierwszą osobą, która zachwala walory odmienionego centrum! Mam nadzieję, że uda mi się tam dotrzeć jeszcze w te wakacje, bo MCK i Muzeum Śląskie intrygują!

  8. Nikiszowiec koniecznie musisz odwiedzić 😉 Jestem pewna, że Ci się spodoba. Unikatowe i klimatyczne.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top
Kocaeli Escort Bakırköy escort kaçak bahis siteleri milanobet kaçak iddaa wso shell indir casino siteleri canl? bahis film izle

escort izmit , escort samsun , escort ankara , eskisehir escort ,

denizli escort beylikdüzü günlük kiralık daire www.escortservisi.xyz