Jagnięcy Szczyt leży na skraju Tatr Wysokich, w bezpośrednim sąsiedztwie Tatr Bielskich, dzięki czemu oferuje wspaniałe widoki na oba pasma różniące się charakterem.
Zastanawiałam się do jakiego szlaku w Polskich Tatrach przyrównać omawianą trasę i postawiłam na Kościelec: przeszkody i charakter trasy znajdują się na podobnym poziomie, a o skali trudności krążą dość skrajne opinie – dla jednych to szlaki łatwe, dla innych problematyczne. Moim zdaniem ścieżka na Jagnięcy Szczyt nie jest zbyt kłopotliwa (oczywiście w optymalnych warunkach), jednakże należy pamiętać, że są to wysokie góry i na pewne skalne bariery natrafimy.
Na wycieczkę można wyruszyć nocując po polskiej stronie Tatr. Najwygodniej zacząć w Białej Wodzie Kieżmarskiej, gdzie łatwo dostać się zarówno autem, jak i autobusem z Zakopanego. Szczegóły w opisie.
BIAŁA WODA KIEŻMARSKA – ZIELONY STAW KIEŻMARSKI – DOLINA JAGNIĘCA – KOŁOWY PRZECHÓD – JAGNIĘCY SZCZYT – KOŁOWY PRZECHÓD – DOLINA JAGNIĘCA – ZIELONY STAW KIEŻMARSKI – WIELKI BIAŁY STAW – POLANA RAKUSKA – SCHRONISKO POD SZAROTKĄ – BIAŁA WODA KIEŻMARSKA*
8 h 45 min – średni czas przejścia bez odpoczynków – powrót do Białej Wody szlakiem żółtym
11 h 30 min – średni czas przejścia bez odpoczynków – powrót do Białej Wody przez Schronisko pod Szarotką
szlak średnio trudny – umiarkowane trudności skalne zaczynają się w rejonie Kołowego Przechodu (łańcuchy) i ciągną się do samego szczytu (już bez sztucznych ułatwień)
relacje związane z trasą – Jagnięcy Szczyt w lustrze odbity
*Niezmotoryzowani mogą zakończyć wycieczkę w Tatrzańskiej Kotlinie lub Kieżmarskich Żłobach – szczegóły w opisie.
BIAŁA WODA KIEŻMARSKA – ZIELONY STAW KIEŻMARSKI szlak żółty 2 h 15 min
Żółty szlak do Zielonego Stawu ma swój początek w Białej Wodzie, znajdującej się pomiędzy Kieżmarskimi Żłobami a Matlarami. Możliwości dotarcia do szlaku, jego dokładny opis i wszelkie informacje praktyczne znajdziecie w tym wpisie.
Tylko przypomnę, że ścieżka jest szeroka, łatwa, a nagroda za jej pokonanie wygląda tak:
ZIELONY STAW KIEŻMARSKI – CZERWONY STAWEK szlak żółty 1 h
Od schroniska nad Zielonym Stawem Kieżmarskim (1551 m) żółty szlak wznosi się w kierunku Koziej Turni, pokonując 250-metrowy próg Doliny Jagnięcej. Ścieżka pnie się wieloma zakosami, mimo to jest dosyć stroma, czytaj: męcząca. Trudności nie ma żadnych, za to są piękne widoki na urwiska Kieżmarskich Szczytów i Łomnicy oraz Jastrzębią Turnię.

Panowie podziwiają Durne Szczyty, a nad nimi wznosi się Jastrzębia Turnia oraz Skrajny Jastrzębi Kopiniak
Po około godzinnym podejściu ścieżka wychodzi na próg doliny i dociera nad brzeg Czerwonego Stawku, od którego pochodzi słowacka nazwa Doliny Jagnięcej – Červená dolina. Składają się na nią dwa piętra, utworzone przez sąsiadujące kary: dno niższego kotła wypełnia wspomniany już Czerwony Stawek, zwany również Czerwonym Stawem Kieżmarskim (Červené pleso, 1811 m), nieco wyżej leży kocioł Modrego Stawku (Belasé pleso, 1865 m). Dolina Jagnięca jest często odwiedzana przez kierdle kozic, więc bądźcie czujni!
CZERWONY STAWEK – MODRY STAWEK – KOŁOWY PRZECHÓD szlak żółty 50 min
Szlak obchodzi Czerwony Stawek i zaczyna łagodnie wznosić się po lewej stronie doliny, zboczami Jastrzębiej Turni i Jastrzębich Kopiniaków. Modry Stawek, który jest głęboko wbity w teren mijamy w sporej odległości.

Jagnięcy Szczyt – to ta wielka bulwa pośrodku. 😉 Należy do Tatr Wysokich, a aparycją troszkę nawiązuje do pobliskich Tatr Bielskich 😉
Następnie szlak przecina piargi opadające z Czerwonej Turni, odchyla się w prawo i trawersuje trawiaste zbocze poniżej głównej grani Tatr odchodzącej z Jagnięcego Szczytu, zwanej granią Townsona (od nazwiska pierwszego zdobywcy Jagnięcego). Z tego miejsca otwiera się widok na całą Dolinę Jagnięcą wraz z jej niewielkimi stawami.

Orientacyjny przebieg szlaku na Jagnięcy Szczyt. Ścieżka nie wiedzie ścisłą granią, została wypunktowana w miejscach, gdzie wyraźniej obniża się na stronę Doliny Kołowej.

Dolina Jagnięca i szlak wiodący zboczem Jastrzębiej Turni, która posiada podobne właściwości jak Mnich – z dołu (od strony stawu) jest strzelista i mocno działa na wyobraźnię, im wyżej tym traci na charakterze i wtapia się w otaczające turnie.
Zakręt w lewo wyprowadza na skały ubezpieczone łańcuchem, ale pokonanie stromej ściany nie nastręcza większych trudności. Szlak osiąga grań w szczerbinie zwanej Kołowym Przechodem (Kolovy Priechod, 2118 m), która znajduje się nieopodal głównego obniżenia Kołowej Przełęczy (Kolové sedlo, 2092 m), oddzielającej Jagnięcy Szczyt od Czerwonej Turni i Kołowego Szczytu. Z Przechodu otwierają się widoki na Kołowy Staw i otoczenie Doliny Kołowej oraz na dalsze grzbiety wliczając w to Orlą Perć.
KOŁOWY PRZECHÓD – JAGNIĘCY SZCZYT szlak żółty 50 min
Od Kołowego Przechodu szlak wiedzie w pobliżu grani i ani na chwilę nie staje się nużący. Ścieżka przekracza kilka skalnych żeberek opadających z Jagnięcych Kopiniaków, turni w południowo-zachodniej grani Jagnięcego Szczytu.
W rezultacie czeka nas kilka stromych podejść i kilka zejść skalnymi rynnami. Cały ten odcinek nie posiada żadnych sztucznych wspomagaczy w postaci łańcuchów czy klamer, jednak trudności są umiarkowane i nie nastręczają większych kłopotów w optymalnych warunkach. Przy oblodzeniach należy zachować szczególną ostrożność. Od ekspozycji, jak to na grani bywa, dzieli nas niewielka odległość. Po osiągnięciu ostatniego siodełka w grani pozostaje łatwe podejście na sam wierzchołek.

Zejście ze skalnego żeberka – jak widać rynna jest nieźle urzebiona. Największe trudności mogą sprawić ewentualne oblodzenia czy płaty śniegu.
Jagnięcy Szczyt ( Jahňací štít, 2230 m) to wielozwornikowy szczyt znajdujący się w głównej grani Tatr, od którego odchodzą cztery granie: Townsona, którą prowadzi szlak, Jagnięca, Koperszadzka i Kozia Grań. Pierwszego znanego wejścia dokonał Robert Townson w 1793 roku. Nazwa Jagnięcego Szczytu związana jest z wypasem jagniąt w tym rejonie.

Płaczliwa Skała, Szeroka Przełęcz Bielska i Szalony Wierch. Szeroka Przełęcz dzieli Tatry Bielskie na Zachodnie i Wschodnie.
Wierzchołek słynie z kontrastowej panoramy: z jednej strony wzrok przyciąga alpejski widok na grupę Łomnicy, a z drugiej strony rozciągają się trawiaste zbocza Tatr Bielskich.
JAGNIĘCY SZCZYT – ZIELONY STAW KIEŻMARSKI szlak żółty 2 h
Żółty szlak to jedyna znakowana droga prowadząca na Jagnięcy Szczyt, tak więc trzeba liczyć się z powrotem tą samą drogą. Podczas zejścia należy uważać na oznakowania w rejonie Kołowego Przechodu. Wielu turystom zdarza się przegapić niepozorną szczerbinę, przez którą szlak przewija na stronę Doliny Jagnięcej i zapędzają się do Kołowej Przełęczy, gdzie na własną rękę próbują zejść w dół. Dalsza część drogi monotonnie sprowadza do schroniska nad Zielonym Stawem.
ZIELONY STAW KIEŻMARSKI – BIAŁA WODA szlak żółty 1 h 45 min
lub
ZIELONY STAW KIEŻMARSKI – WIELKI BIAŁY STAW – SCHRONISKO POD SZAROTKĄ – BIAŁA WODA szlak czerwony, zielony, niebieski + Droga Wolności 4 h 30 min
Wróciwszy nad Zielony Staw musisz zdecydować czy wracać żółtą ścieżką do Białej Wody, czy też urozmaicić sobie trasę i wpleść weń nowe widoki. Wszystko oczywiście zależy od kondycji i czasu jakim dysponujesz, bowiem wariant jaki proponuję wydłuży zejście o około 2,5 godziny. Tak więc, Ci którzy przeciorali swoje nóżki, bądź marudzili na szlaku przez co dzień chyli się ku końcowi, schodzą grzecznie żółto znakowanym szlakiem i w Białej Wodzie pakują się do swojego auta lub łapią autobus do Zakopanego.
Natomiast Ci co mają jeszcze siły i kilka godzin w zanadrzu, niech skierują się czerwonym szlakiem nad Wielki Biały Staw, a później za zielonymi oznaczeniami dotrą przez malowniczą Rakuską Polanę do Schroniska pod Szarotką – jedynego w Tatrach Bielskich. Niezmotoryzowani mogą zejść do Tatrzańskiej Kotliny lub Kieżmarskich Żłobów i tam wsiąść do autobusu, reszta musi wrócić do Białej Wody, gdzie czeka zaparkowane autko.
Z premedytacją opisałam zejście powierzchownie – po prostu szczegółowy opis tej trasy już popełniłam i na wzór Michelle z ‘Allo ‘Allo! nie będę się powtarzać! 😉 Także bądźcie grzeczni i przeklikajcie się tutaj, w zamian otrzymacie pełne opracowanie wraz z wszelkimi niezbędnymi wskazówkami dotyczącymi dojazdu.
Mam nadzieję, że teraz czujesz ogromną potrzebę zdobycia Jagnięcego Szczytu. Chyba nie muszę dodawać, że warto? 😀
Ciekawa relacja i super fotki.
Jagnięcy mam w planach na ten rok. Dzięki za zachętę.
Pozdrowienia
Marek
Proszę 😀 Życzę widokowej pogody! 🙂
Jak zwykle, nic tylko podziwiać. Wspaniałe przybliżanie piękna Tatr.
Eh dziękuję 🙂
Co tu napisać, żeby się nie powtarzać w stosunku do moich dotychczasowych komentarzy?
Wszystko to co napisałem np. komentując „Zielony Staw Kieżmarski” i pierwszy tekst o Jagnięcym pozostaje w mocy również i w tym przypadku. Tutaj ciekawe jest to jak dużo treści potrafiłaś przekazać samymi zdjęciami, z minimalną ilością tekstu. No i wykonałaś jeszcze świetną robotę dla takich jak ja, tzn. miłośników szczegółówki. Nawet Witold Hrabia Paryski by się nie powstydził takich opisów panoram. Ale chyba Ci umknął opis skrótów nazw w widoku ze szczytu na Wysokie, od JT – Jastrzębiej Turni do MT – Modrej Turni. I to samo, z turniami nad Niemiecką Drabiną, od Złotego Kopiniaczka do Złotej Baszty. A jeszcze, szukając dziury w całym (wybacz mi, proszę, moją wrodzoną upierdliwość) dodałbym przy opisie wspaniałych zdjęć Małego Kieżmarskiego, że jest to najwyższa ściana w Tatrach Wysokich.
Ale to są drobne szczegóły bez wpływu na super ocenę całości. Bo ta ocena nie może być inna.
Dziękuję za opinię. 🙂 Jeśli chodzi o opisy skrótów nazw, to wyświetlają się one po kliknięciu na zdjęcie. Uznałam, że czytelnicy i tak będą oglądać panoramy na powiększeniu i tam umieściłam podpisy. 🙂
OK, nic nie mówiłem na ten temat… Zasugerowałem się tym, że na widoku w kierunku Orlej Perci skróty opisałaś jawnie… A weekend na Goryczkowej to była rzeczywiście rewelka. Cudowna wiosenna jazda na przemian z dolce far niente. I te widoki, na zachód aż po Banikow i Pacholę. Pozdrawiam
A bo tam znalazłam sporo miejsca w kącie zdjęcia i zdołałam upchnąć te opisy 😉 Pozdrawiam!
Zapierający pierś widok. Jegnięcą prawdopodobnie zobaczę jeszcze w tym roku, aż doczekać się nie mogę. dzięki za motywacje 🙂
Cieszę się! 🙂 Powodzenia i oby pogoda dopisała 🙂
Zapierający pierś widoki byłem. Bardzo opisowe zdjęcia super. Zwykle na tego typu wyprawach po prostu idę za moim głównym, górskim przewodnikiem, to fajnie, że tyle ciekawych nazw ominąłem. Niektóre zdjęcia rodem z Władcy Pierścienia, tuż przed Mordorem 🙂
Hej, poszukuję spodni górskich, Twoje mi się podobają, proszę napisz jakiej to firmy i jaki model 🙂
Z góry dziękuję !
Hej,
Campus Trekko Lady, więc będzie spory problem, żeby je gdzieś dorwać.
Pozdrawiam 🙂
Piękne zdjęcia + dużo pracy = doskonały efekt.
Bardzo dziękuję Madziu za tę bardzo ciekawą fotorelację.
Super relacja! Aż plecak sam wskakuje na plecy i popycha do podróży:)))
Czyli następny weekend Bielskie:)
Masz może jakieś informacje na temat trudności szlaku zimą? W sumie wyżej aniżeli Czerwony staw bym się nie wspinał, w końcu i tak już trzeba przekroczyć oficjalnie zamknięty fragment szlaku 😉
Niestety nie mam. Nikt z moich znajomych nie był na Jagnięcym zimą.
Wczoraj byłem, pięknie !
Bardzo dobry opis trasy i zdjęć! Widać napracowanko! Gratulacje 🙂