TATRY: Jesień na Kasprowym Wierchu

TATRY: Jesień na Kasprowym Wierchu

W połowie października przeszłam szlak, na który nigdy nie zdecydowałam się latem. Poszczególne odcinki już dawno zaliczyłam, jednak nigdy razem. Zawsze się bałam, że zanim wejdę na Kasprowy i Kopę to do Giewontu ustawi się już gigantyczna kolejka. A w kolejkach to ja jestem za nerwowa… Jeśli chcecie połączyć te dwie święte góry ceprów latem to zróbcie to w odwrotnej kolejności. Raniutko marsz na Giewont, na Kopę, granią na Kasprowy. I niewygodnie i niebezpiecznie jest utknąć w kopule szczytowej Giewontu, a to Was zapewne czeka jeśli zaatakuje zbyt późno. Ja polazłam tam jesienią, żeby tłumy ludzi skutecznie nie obrzydziły mi wędrówki i nie wyzwoliły we mnie diabła! A diabła można spotkać na tym szlaku, oj tak! Ale o wysłannikach piekieł będzie za kilka dni 🙂 

ZAKOPANE – KUŹNICE – HANIEBNY WJAZD KOLEJKĄ 😉 – KASPROWY WIERCH – GORYCZKOWA CZUBA – SUCHE CZUBY – PRZEŁĘCZ POD KOPĄ KONDRACKĄ – KOPA KONDRACKA – PRZEŁĘCZ KONDRACKA – GIEWONT – PRZEŁĘCZ KONDRACKA – POLANA KONDRATOWA – KUŹNICE – ZAKOPANE

Profil trasy

Orientacyjny profil trasy

szlak łatwy, umiarkowane trudności i eksponowane miejsca występują w kopule szczytowej Giewontu

5 h 30 min – średni czas przejścia bez odpoczynków, idąc na Kasprowy pieszo trzeba doliczyć jeszcze ok. 3 godziny

Leżakowanie na Kasprowym Wierchu

Leżakowa sielanka nie trwała długo. Straszę nieświadome dziewczę trudnościami i okropnościami jakie spotka dziś na szlaku ;)

Kasprowy Wierch, stacja kolejki

Górna stacja kolejki i szerokopasmówka zbudowana specjalnie dla turystów…

Uhrocie Kasprowe

Uhrocie Kasprowe (po prawej) Wznosi się ponad Suchą Doliną Kasprową.

Sucha Przełęcz i Krywań

Sucha Przełęcz, ponad nią Krywań i grań Hrubego (po lewej).

Na Kasprowym Wierchu

To jest dopiero ceprostrada…

Do Kasprowego Wierchu i Giewontu miałam zawsze mieszane uczucia. Niby Tatry, więc powinnam uwielbiać z urzędu, jednak nigdy tak nie było. Na Kasprowym zawsze czułam się źle, jak podczas odpustowego jarmarku. Na Giewont wybrałam się kiedyś w deszczowy dzień, tak żeby uniknąć tłumów. Widoki w taką pogodę były mizerne i zachodziłam w głowę o co ten hałas. To, że ludzie tam pędzą tłumnie, wynika na pewno z faktu, że Giewont znakomicie widać z Zakopanego, a jego północne ściany budzą zachwyt i szybciutko we łbie rodzi się chęć zdobycia szczytu, który wydaje się nie do zdobycia. Ale żeby widoki były cudowne? Hmmm. Mnie nie powaliły.

Sucha Przełęcz

Rozdeptana Sucha Przełęcz na pierwszym planie i szlak graniowy prowadzący na Beskid, dalej na Świnicę.

Zielona Dolina Gąsienicowa

Zielona Dolina Gąsienicowa.

Stacja meteorologiczna na Kasprowym Wierchu

Stacja meteorologiczna na Kasprowym Wierchu jest najwyżej położonym budynkiem w Polsce. Do czasu aż postawią bar na Rysach ;)

Dzwonnica na Kasprowym Wierchu.

Co ciekawe ten element umyka uwadze wielu osób. Dzwonnica służyła do sygnalizacji podczas mgły czy dużego zachmurzenia. Taka „latarnia górska” dla zbłąkanych.

Czerwone Wierchy i Tatry Zachodnie

1.Suchy Tomanowy Wierch, 2.Ornak, 3.Starorobociański, 4.Rohacz Płaczliwy, 5.Wołowiec, 6.Spalona, 7.Turnia nad Jaworem, 8.Goryczkowa Przełęcz pod Zakosy, 9.Pośredni Wierch Goryczkowy, 10.Goryczkowa Czuba

Kiedy więc w październiku wybraliśmy się w Tatry z osóbką, która ani dużego doświadczenia nie miała, ani dobrej kondycji, postanowiłam dać Giewontowi drugą szansę. Owa osóbka będzie mogła pochwalić się zdobyciem słynnego Giewontu, a ja przy ładnej pogodzie rozejrzę się ze szczytu raz jeszcze. Czy sprawiła to piękna pogoda, czy malownicza jesienna aura (pewnie i to i to) fakt jest taki, że zwracam honor. Panorama ze szczytu mnie urzekła, szlak się podobał. Aby nudno nie było Giewont połączyłam z Kasprowym i to był strzał w „10”! Jedna z najbardziej obleganych tras w całych Tatrach stała się naszym celem.

Trójkątny szczyt na środku to Wielka Brdarowa Grapa.

Jak widać zejście z Kasprowego jest banalne.

Wieczna Tułaczka na szlaku.

Towarzysze nie chcieli zrobić mi foty, ale ja miałam mocne argumenty w plecaku :)

Zejście z Kasprowego Wierchu.

Stacja meteo już całkiem malutka. A szeroki chodnik wyparła kamienista dróżka.

Giewont

Oto nasz cel, który od południa sporo traci na swojej urodzie.

Z uwagi na wymienioną we wstępie blond osóbkę na Kasprowy wjechaliśmy kolejką. Trasę trzeba dobierać do osoby najmniej zaawansowanej w grupie. O tym co działo się w wagoniku i jak wyglądała jazda napiszę innym razem. Tak więc jest godzina 8.00 rano, a my znajdujemy się na wysokości 1987 m. Pierwsze co robimy to wyciągamy z plecaków wiatrówki, kurtki, co kto ma. Tak „pizgać” potrafi tylko w górach. I w Kieleckiem 😉 Ruszamy dobrze znanym szlakiem… Dobrze znanym latem, bo teraz czułam, jakbym szła tędy po raz pierwszy! Jesienne upierzenie totalnie odmienia krajobraz i moje zdanie o tym miejscu. Mnie rudości Tatr szalenie zauroczyły i mogę tylko ubolewać, że mieszkam na tyle daleko, że nie mogę pozwolić sobie na regularne jesienne wypady w góry.

Szlak Czerwony z Kasprowego na Czerwone Wierchy.

Pięknie widać nasz szlak i cel pośredni, czyli Kopę Kondracką (na prawo od Małołączniaka).

Świnica

Tomek na pierwszym planie. Po prawej sterczy dwuwierzchołkowa Świnica.

Ponad Cichą Doliną

1.Cichy Wierch, 2.Zadnia Garajowa Kopa, 3.Zadnia Rycerowa Kopa, 4.Wielka Garajowa Kopa

Goryczkowa Przełęcz nad Zakosy

Bezproblemowo schodzimy do Goryczkowej Przełęczy nad Zakosy. Przed nami trawers Pośredniego Goryczkowego Wierchu i Goryczkowej Czuby.

W następnym wpisie dokładnie zobaczycie jak wygląda trawersowanie Czub 😉

Jeśli wpis Ci się podobał to nie krępuj się i zalajkuj, zostaw komentarz lub udostępnij 🙂

 

11 comments

  1. Trasa mi znana, ale w drugą stronę. W zeszłym roku mieliśmy wejść na Giewont, ale popołudniowa godzina spowodowała, że kolejka na Śpiącego Rycerza była tak długa, że zrezygnowałem. Zamiast tego przebiegłem się z kolegą właśnie na Kasprowy 🙂 Mi też trasa się bardzo podobała.

    • Wieczna Tułaczka

      W drugą stronę też szłam 🙂 A zaczęłam aż z Ciemniaka. Na widok kolejki do Giewontu też bym uciekła… Mam nadzieję, że będziesz czytał dalej – zobaczysz jak tam przyjemnie w październiku 🙂

  2. Trasa od Kopy do Kasprowego (czy też w kierunku odwrotnym) wciąż pozostaje jeszcze dla mnie do przejścia… jak widzę jesień to dobra pora 😉 Na Kasprowy wchodziłam zimą, widoki – trzeba przyznać – są z niego całkiem, całkiem, ale ludu była masa, kozaki, obcasy i te sprawy. Więc mimo uroczej zimowej scenerii nie wspominamy jakoś szczególnie tego wejścia. Na Giewont z kolei wybraliśmy się dość spontanicznie w czerwcu, po przejściu Czerwonych Wierchów… czasu mieliśmy sporo, ludzi na Śpiącym Rycerzu o dziwo było malutko (mimo słonecznej niedzieli), więc postanowiliśmy na niego zajrzeć… Miło się wtedy zaskoczyłam, bo widoki choć nie najładniejsze w Tatrach, to całkiem przyzwoite 🙂 A w kameralnym gronie całkiem fajnie się siedzi 🙂 Szkoda tylko, że kamory na wejściu i zejściu są tam tak piekielnie wyślizgane! Pozdrawiam 🙂

    • Wieczna Tułaczka

      Szlak Kasprowy-Kopa jest latem mocno oblegany, wiadomo czemu. Jesienią rano było bardzo mało ludzi 🙂 A wyślizgane kamienie na Giewoncie to już legenda…

  3. Ta trasa jeszcze przed nami. Chcieliśmy jeszcze uskutecznić w tym roku jakiś mały październikowy wypadzik, ale niestety nie wyszło. Na Giewoncie byłam raz – w klasie maturalnej (czyt. w czasach prehistorycznych). Był początek października, a na górze była tylko nasza wycieczka, ani pół obcego ludzika. 😀 W lecie uparcie omijam tamte rejony. No chyba, że nabędę jakichś mocy, które pozwoliły by mi na odteleportowanie gawiedzi w inne miejsce na czas mojego dreptania na Giewont, tudzież Kasprowy (egoizm czasami popłaca). 😉

  4. Masz jakiś kompleks jeśli chodzi o masowe wycieczki w wakacje? To chyba zrozumiałe, że w takie miesiące jest więcej ludzi na szlakach, w tym dzieci i całe rodziny. Czuję, że masz spore poczucie wyższości, wjazd kolejką na szczyt uważasz za „hańbiący” . Kochasz góry? Ok, wiele osób je lubi lub kocha. Daj każdemu robić to na swój sposób i nie wychodź z założenia, że tylko Twój jest właściwy. To dopiero prostackie. Nie uważasz?

    • Wieczna Tułaczka

      Kompleks? Raczej upodobanie. Na swoim blogu piszę o swoich predyspozycjach i zamiłowaniach, nie cudzych!!! A myślenie, że będę chciała dogodzić wszystkim gustom jest prostackie.

      • Upodobanie swoją drogą. Widzę, że masz pasję i dobrze, good for you! Ale trochę lekceważysz ludzi, którzy też lubią góry. Rozumiem, że jesteś wprawionym Taternikiem, a reszta ludzi których spotykasz na szlaku to turyści. Można i tak, ale ja nie tak rozumiem szacunek do gór. Możesz nie odpowiadać, jałowa dyskusja. Ustalone – jesteś mistrzem świata, a inni tylko chodzą po asfalcie na Morskie Oko.

        • Wieczna Tułaczka

          Takie głupoty gadasz, że głowa boli. Poczytaj może inne wpisy, sama nazywam siebie turystką. Nigdy taterniczką! To Ty masz jakiś kompleks albo nie czaisz mojego poczucia humoru i wszystko odbierasz personalnie. A to, że nie lubię tłoku, kolejek to moja brocha. Lubię Tatry ciche i puste i to mój sposób na góry. Naprawdę nic ci do tego.

  5. Jesień to chyba najpiękniejszy okres na Kasprowym Wierchu. Rano jest pusto, słońce pięknie świeci. Jeśli można zilustrować ślubnym plenerem:
    Plener ślubny na Kasprowym Wierchu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top
bahis siteleri albet
Kocaeli Escort Bakırköy escort kaçak bahis siteleri milanobet kaçak iddaa

kartal escort Pendik escort gay porno Wso shell Escort kusadasi

escort izmit , escort samsun , escort ankara , eskisehir escort ,