escort eskişehir escort izmit escort bursa escort ankara Antalya escort bayan
NA WSI NAJLEPIEJ – Podkarpackie Smaki

NA WSI NAJLEPIEJ – Podkarpackie Smaki

 

Podkarpacie przez lata jawiło mi się jako kraina leżąca na końcu świata. Wiele było w tym młodzieńczej przesady, niemniej jednak dla mnie – osoby z kujawsko-pomorskiego – zawsze był to najodleglejszy kraniec Polski. Koniec i kropka. A wiecie, jak czasem ciężko zebrać się i pojechać na sam skrawek mapy? Moją mobilizacją okazały się nie góry, lecz smaki – Podkarpackie Smaki, nagrodzone przez Polską Organizację Turystyczną w konkursie #NaWsiNajlepiej. Kuchnia to przecież nieodłączny element podróży, ściśle związany z tradycjami i kulturą regionu. Nie można mówić o pełnym poznaniu, nie zagłębiwszy się w historię danego miejsca, nie poznawszy zwyczajów, kuchni i mieszkańców. Poznanie Podkarpacia zaczęłam od najsmaczniejszej strony.

Co wiecie o podkarpackiej kuchni? Z racji położenia tej krainy na mapie, można się domyśleć, iż jest to mieszanka kuchni kresowej oraz staropolskiej, z w pływami ukraińskich i słowackich kulinariów. To najczęściej proste potrawy, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Natomiast mało kto zdaje sobie sprawę, że Podkarpacie jest kolebką serowarstwa, które obecnie mocno kojarzymy z Podhalem. Przecież pasterskie ludy wołoskie, którym zawdzięczamy tradycję wytwarzania serów, przemierzając łuk Karpat, wkroczyły na tereny dzisiejszej Polski właśnie od strony Bieszczad i Beskidu Niskiego. To na Podkarpaciu wypasane jest największe obecnie stado owiec, lecz to na sery z mleka koziego – zachwycające podniebienia koneserów – trzeba zwrócić szczególną uwagę. Tutejsze wyroby podbijają serowy rynek, a ceny poszczególnych gatunków przewyższają ceny serów szwajcarskich! Jeszcze mniej osób wie, że Podkarpacie winem płynie, ale ten temat rozwinę za chwilę.

Szlak Kulinarny Podkarpackie Smaki jest jednym z najdłuższych tego typu szlaków w Polsce. Powstał, aby promować bogatą tradycję kulinarną regionu i wskazać lokale gastronomiczne, które oferują swoim gościom minimum trzy wysokiej jakości dania regionalne, zgodne z tradycyjnymi recepturami. Z premedytacją użyłam słowa „lokale”, bowiem Podkarpackie Smaki wyróżniają się na tle innych szlaków kulinarnych tym, że polecają gościom nie tylko lokalne restauracje, lecz także cukiernie, agroturystyki oraz winnice.

Szlak powstał w 2013 roku, dzięki zaangażowaniu pasjonatów – ludzi ze Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju i Promocji Podkarpacia „Pro Carpathia”. Obecnie obejmuje 50 obiektów, z czego połowa znajduje się na obszarach wiejskich. Jakość regionalnych dań jest na bieżąco monitorowana, więc jeśli jakaś knajpa obniży loty, to najzwyczajniej w świecie zostanie ze szlaku usunięta. Aktualna lista członków znajduje się na stronie Szlak Kulinarny Podkarpackie Smaki. Tam też wyszukamy informacje o charakterystycznych smakach Podkarpacia oraz poznamy Top 10, czyli ranking najpopularniejszych potraw z regionu.

Szlak dzieli się na trzy trasy, a każda z nich pozwala na odkrycie smaków innego zakątka Podkarpacia, począwszy od kuchni łemkowsko-bojkowskiej, etnicznej, włościańskiej, mieszczańskiej, dworskiej czy będącej w modzie kuchni fusion, łączącej stare receptury z nowoczesnymi trendami:

  • Trasa Bieszczadzka
  • Trasa Beskidzko-Pogórzańska
  • Trasa Północna.

Mnie udało się odwiedzić 4 obiekty z listy (Trasa Beskidzko-Pogórzańska oraz Północna) i już wiem, że na tym nie zakończę swojej kulinarnej eksploracji Podkarpacia, wszak wiele znakomitych miejsc znajduje się w popularnych Bieszczadach, które w końcu wypada poznać. Jak to mówią: lepiej późno niż wcale. Tym razem kręciłam się głównie w rejonie Beskidu Niskiego oraz Pogórza i tam właśnie wgryzłam się w pierwsze lokalne potrawy.

 

Szukasz dobrego noclegu na polskiej wsi, w ciekawym górskim rejonie? Zajrzyj tu:

MALOWANE WIERCHY W BESKIDZIE NISKIM VILLA GRETA W KRAINIE WYGASŁYCH WULKANÓW POD SREBRNĄ GÓRĄ Z NAJLEPSZYM WIDOKIEM NA KARKONOSZE

 

KARCZMA POD SEMAFOREM (BACHÓRZ)

CZYLI PROZIAKI, PIEROGI KRESOWE, ŻUREK DYNOWSKI I ŻEBERKA NA KAPUŚCIE

Karczma Pod Semaforem wygrywa lokalizacją, znajduje się bowiem na trasie kolejki wąskotorowej Przeworsk-Dynów – jednej z największych atrakcji całego Podkarpacia. „Pogórzanin” zatrzymuje się na stacji Bachórz, gdzie na pasażerów czeka popularna karczma. Jej wnętrze nawiązuje do historii kolejnictwa – no przecież nie może być inaczej – ściany zdobią stare mapy kolejowe Galicji, makiety wagonów, fotografie, pocztówki oraz oryginalne semafory.

Zjeść tu można tradycyjne potrawy kuchni regionalnej oraz pogórzańskiej. Ja spróbowałam:

  • proziaki dynowskie z masłem czosnkowym (6 zł/2 sztuki)
  • wiejską pajdę ze smalcem (nie pamiętam ceny)
  • żurek dynowski (15 zł)
  • chłodnik z botwinką (14 zł)
  • pierogi kresowe (15 zł/10 sztuk)
  • golonkę z pieca (6 zł za 100 g)
  • żeberka duszone na kapuście (17 zł)
  • szarlotkę na deser (mam drugi żołądek na słodkie).

Zaczęłam od proziaków. To prosta przekąska – podkarpackie bułeczki na sodzie, podawane najczęściej z masłem czosnkowym, czasem na słodko z konfiturą – która po jednym kęsie zaskarbiła sobie moje podniebienie i serce. Proziaki zamawiałam gdzie tylko się dało, lecz nigdzie nie smakowały tak jak Pod Semaforem! Spróbujcie koniecznie! Dla mnie niebo w gębie!

Na uwagę zasługują także pierogi kresowe o nietypowym farszu z kaszy gryczanej i grzybów oraz rozpływające się w gębie żeberka z kapustą. Generalnie wszystkie spożyte przeze mnie dania były świeże, smaczne i mogę polecić je z czystym sumieniem. Właścicielka sama hoduje ziemniaki, specjalnie na placki ziemniaczane i kartoflankę, a w resztę produktów zaopatruje się u sąsiadów i lokalnych dostawców.

Pytajcie także o dania dnia i tradycyjny żydowski czulent, bo gospodyni, zresztą przesympatyczna i życzliwa kobiecina, zawsze pichci coś sezonowego, czego na co dzień nie znajdziecie w karcie. Na cokolwiek się zdecydujecie, zapijcie to kwasem chlebowym lub oskołą, czyli sokiem z brzozy.

kolejka wąskotora "Pogórzanin", Podkarpackie

Stacja kolejki wąskotorowej”Pogórzanin”

Proziaki

Najlepsze proziaki ever!

Chłodnik

Chłodnik

Żurek Dynowski, Podkarpackie Smaki

Żurek Dynowski

Golonka, Podgarpackie Smaki

Golonka pod Semaforem

 Żeberka na kapuście, Podkarpackie Smaki

Żeberek nie widać, ale gwarantuję, że są pyszne

Karczma pod Semaforem, Bachórz

Karczma pod Semaforem

KARCZMA SIEDLISKO JANCZAR (PSTRĄGOWA)

CZYLI SMALCE, PSTRĄG I SZARLOTKA

Na pierwszy rzut oka karczma onieśmiela wielkością. To potężny obiekt, który dysponuje salą weselną na 300 osób, miejscami noclegowymi, położoną w zieleni strefą spa, chatą grillową, a nawet własną stadniną koni! Nie chcę Was peszyć, dlatego szybko dodam, że to nie jest jedno z tych miejsc o wysokim zadęciu. Zdecydowanie.

Do Siedliska Janczar nie przyjeżdża się tylko na smaczną wyżerkę. Można tu nauczyć się jazdy konnej, skorzystać z kuligów bądź przejażdżek saniami, wziąć udział w rajdzie konnym. Organizowane są tu warsztaty ceramiczne i pieczenia chleba. Chlubą miejsca są zajęcia hipoterapii. Wszelkie szczegóły oraz informacje na temat imprez tematycznych (biesiady myśliwskie, dzień proziaka, święto szarlotki) znajdziecie na stronie karczmy, tymczasem wróćmy to tematu przewodniego.

Siedlisko Janczar oferuje dania kuchni staropolskiej oraz podkarpackiej, przygotowane z lokalnych składników, typowych dla regionu Pogórza. Okolice Pstrągowej to tereny rolnicze, słynące z czystego środowiska, bogate w zdrowe oraz soczyste warzywa i owoce. Dopełnieniem zasobów kuchni są lokalne sery, domowe wędliny (kiełbasy, kabanosy z dzika – prawdziwy rarytas na specjalne zamówienie), pasztety, smakowe smalce oraz pstrągi z pobliskich łowisk. Tu zje się także wyśmienitą dziczyznę, oczywiście pozyskiwaną z okolicznych lasów, a coroczna biesiada myśliwska bije rekordy popularności.

Warto skosztować:

  • Proziaki (6-10 zł) – podawane na kilka sposobów, z masłem czosnkowym, powidłami czy wiejskim serkiem.
  • Baniankę pstrągowską (10 zł) – czyli zupę z dyni podawaną z zacierkami. Mieszkańcy Pstrągowej od dawien dawna uprawiali warzywa, w tym dynię, którą w gwarze nazywali banią. Banianka była popularną potrawą w okresie jesienno-zimowym, czyli tuż po zbiorach.
  • Zupę z leśnych grzybów z łazankami (10 zł) – często goszczącą na podkarpackim wigilijnym stole. Warto dodać, że łazanki robione są na miejscu z mąki specjalnie mielonej dla Siedliska Janczar.
  • Pierogi z kiszoną kapustą (12 zł) lepione według starej, lokalnej receptury – kiszona kapusta często-gęsto jest głównym dodatkiem do podkarpackich potraw. Sztandarowym przykładem są fuczki, czyli bieszczadzkie placki z kiszonej kapusty bądź tradycyjne pierogi, bez których nie obędzie się żadna Wigilia na Podkarpaciu.
  • Pstrąga po pstrągowsku (12 zł/100 gram) – chyba najlepszy pstrąg, którego kosztowałam do tej pory. Po prostu trzeba spróbować
  • Szarlotka festiwalowa (10 zł) – Siedlisko Janczar jest nie tylko gospodarzem cyklicznego Podkarpackiego Festiwalu Szarlotki, ale może pochwalić się główną nagrodą w tejże zabawie. Mistrzowskie ciacho!
Siedlisko Janczar, Pstrągowa

Karczma Siedlisko Janczar

Siedlisko Janczar, na Podkarpackim Szlaku Kulinarnym

Czekadełko z pysznymi smalcami: zwykłym, porowym i paprykowym

Proziaki

Proziaki – czyli przysmak wyrabiany na Podkarpaciu od dawien dawna. Są to placki mączne z dodatkiem sody oczyszczonej, zwanej kiedyś „prozą”.

Pstrąg w Siedlisku Janczar

Pstrąg po pstrągowsku

Szarlotka z Siedliska Janczar

Szarlotka – nagrodzona w konkursie

KARCZMA POLSKA (MIELEC)

CZYLI ZUPA RAKOWA I ROZKOSZNE PAMPUCHY

Na pierwszy rzut oka zdaje się, że trafiliśmy do jednej z wielu karczm na okołógórskich terenach: z tym samym jadłospisem, z tym samym ciężkim żarciem o przeciętnej jakości. Nic bardziej mylnego! Dania w Karczmie Polskiej w Mielcu to prawdziwa uczta kulinarna!

Co zamówić?

  • Proziaki (rzecz jasna) wraz domowym pieczywem, tu podawane ze smalcem i masłem ziołowym (12 zł, duża porcja 20 zł)
  • Zupę rakową z grzanką (18 zł)
  • Pierożki z jagnięciną z kurkowym sosem (16 zł/4 sztuki)
  • Karkówkę z dzika na placku ziemniaczanym z sosem z grzybów leśnych (39 zł)
  • Pampuchy ze słodką śmietanką i musem malinowym – obecnie poza kartą (szef zrobi na specjalne zamówienie), ale obiecano mi, że pampuchy znajdą się na stałe w karcie.

Zupa rakowa to tradycyjna dworska potrawa kresowa, obecnie nieco zapomniana. Warto poznać jej szlachetny smak zwłaszcza, że obecnie to dość rzadki rarytas w skali całego kraju.

Moje serce skradły lasowiackie pampuchy! Sam szef kuchni – Grzegorz Bednarczyk – określa je jako „Sacrum Szefa”. Według mnie to żadna przesada, lecz kolejny przykład na to, że najprostsze rzeczy smakują najlepiej. Pampuchy to po prostu drożdżowe bułeczki gotowane na parze, podawane na słodko lub wytrwanie. Zdają się lekkie i puszyste, ale możecie wierzyć, że zapychają, jak mało co!

Karczma Polska w Mielcu

Karczma Polska

Sklep Podkarpackie Smaki

W karczmie funkcjonuje Sklep Podkarpackie Smaki, gdzie można zakupić regionalne i ekologiczne produkty: syropy, soli, nalewki, suszone owoce, konfitury, herbaty i inne.

Zupa rakowa, Podkarpackie smaki

Zupa rakowa – rzadki rarytas w polskich restauracjach

Zupa z raków, Karczma Polska, Mielec

Obecnie walory smakowe i odżywcze raka są zapomniane, lecz dawniej często raczono się tym przysmakiem.

Pampuchy, Podkarpackie Smaki

Pampuchy trzeba spróbować!

Pampuchy, Szlak Kulinarny Podkarpackie Smaki

Prawda, że pampuchy wyglądają obłędnie?

PODKARPACKIE WINO

Podkarpacie powoli staje się winnym zagłębiem, które śmiało można nazwać Polską Toskanią. Podkarpackie wina są słabo znane wśród rodaków, lecz znajdują uznanie u znawców tematu i zyskują coraz większy rozgłos nie tylko na lokalnej arenie. Niełatwy dla wina polski klimat wymaga od winiarzy szczególnego zaangażowania i wiedzy, by wydobyć z winogron pełnię walorów smakowych oraz bukietów zapachowych.

O polskim winie rozmawiałam z Bogdanem Kasperkiem, który od lat prowadzi winnicę Łany, dostarczając jedne z najlepszych win w kraju. Szybko okazuje się, że niełatwy klimat to tylko jeden z problemów polskich winiarzy. Większość z nich nie myśli o masowej produkcji ze względu na mało sprzyjające warunki prawno-finansowe. Poza tym, większość z nich staje przed trudnym wyborem: produkować na masową skalę, co niestety wpłynie na jakość oferowanych trunków, czy działać na mniejszą skalę i wytwarzać lepszej jakości wina? Większość decyduje się na drugą opcję. Gdzie zatem zakupimy podkarpackie wina?

  • Bezpośrednio w winnicach, po wcześniejszym umówieniu się.
  • W wybranych lokalnych restauracjach.
  • Na imprezach tematycznych – największą z nich są Międzynarodowe Dni Wina w Jaśle, które odbywają się na koniec wakacji.

Na przedgórzu Karpat produkowano wino już w średniowieczu. Niestety import trunków z Węgier (ok. XVII wieku), a także zawirowania związane z Potopem Szwedzkim położyły kres tej tradycji. Nowy rozdział w historii podkarpackiego wina otworzył Roman Myśliwiec, zwany Polskim Dionizosem. Nie tylko produkuje on wino (od 1984 roku), lecz także szkoli młodych winiarzy i organizuje szkolenia oraz wyjazdy studyjne do winnic Europy. W jego ślady poszło wielu i tak to się zaczęło kręcić.

Obecnie na Podkarpaciu funkcjonuje ponad 150 winnic (23% w skali całego kraju) i niemal wszystkie łączy wspólny mianownik – pasja do wina. Większość z nich to małe rodzinne biznesy, wytwarzające kilka tysięcy butelek napoju rocznie, a więc zbyt mało, by myśleć o sklepowej dystrybucji. Pasja stanowi klucz do smaku tych win, bo skoro te nie powstają z myślą o zarobku, a odzwierciedlają gusta i smaki ich wytwórców, to możemy mieć pewność, że charakteryzuje je wysoka jakość, niepowtarzalność oraz nietuzinkowy smak.

Miałam niebywałą przyjemność odwiedzić pana Bogdana w niezwykłej winnicy Łany, zlokalizowanej na obrzeżach Rzeszowa. Szybko nauczył mnie, że wina nie sprzedaje się jak worka ziemniaków na rynku. Tutaj potrzebna jest opowieść, otoczka, historia człowieka, który oddał się pasji.

Szkoły kończył w Gdańsku. Związał się z przemysłem stoczniowym i nawet nie śnił, że kiedyś wyląduje na drugim krańcu Polski, na tak zwanym zadupiu – jak wtedy postrzegał Podkarpacie. Tak się stało, że zakupił ziemię na wzgórzu, ze zniewalającym widokiem na okolicę i za podszeptem znajomego znawcy win (a może za podszeptem duszy?), podjął próbę produkcji tego zacnego trunku. Miało to być jego zajęciem na stare lata, elitarnym hobby, a niechcący stało się sposobem na życie. Z błyskiem w oczach opowiada o lokalnych winach, pracy w winnicy, a z każdym kolejnym kieliszkiem tematy schodzą na coraz bardziej prywatne tory…

Cóż można powiedzieć o podkarpackim winie? Klimat oraz gleba zdecydowanie sprzyjają produkcji wina białego. Cechą charakterystyczną dla podkarpackich trunków jest wysoka kwasowość, a także świeży smak i intensywny aromat. Przyznam, że byłam sceptycznie nastawiona do polskiego wina. Przecież w tych warunkach pogodowych, z licznymi przymrozkami i stosunkowo małą ilością słońca nie ma prawa powstać nic dobrego. Jakże się myliłam! Szczerze mówiąc, nie za bardzo znam się na winie, moja opinia jest laicka do bólu, ale może właśnie dlatego istotna dla zwykłego człeka?

Wizyta w Winnicy Łany to jedno z najbardziej zaskakujących i najprzyjemniejszych doświadczeń w życiu. Polecam każdemu, nawet jeśli o winach posiada mgliste pojęcie.

Winnica Łany – Bogdan Kasperek

  • ul. Wschodnia 43, 35-304 Rzeszów
  • tel. 609 483 303
  • e-mail: b.kasperek@korporacjavip.pl

Inne winnice, które warto odwiedzić:

  • Sztukówka (Glinik Średni)
  • Maria Anna (Wyżne)
  • Dwie Granice (Przysieki)

Aby poznać lokalne wina warto także wybrać się na Karpacki Szlak Wina skupiający 20 winnic z Podkarpacia i sąsiedniej Słowacji. Wszystkie one oferują degustację, możliwość zakupienia wina, niektóre także noclegi.

Winnica Łany koło Rzeszowa

Winnica Łany

Podkarpackie wino

Podkarpackie wina

Degustacja wina w takich okolicznościach… Ech!

Karpacki szlak wina

Wina z Winnicy Łany zdobywają liczne nagrody i wyróżnienia na konkursach.

Podkarpackie wino

Czerwone wino należy serwować w temperaturze pokojowej – mówi Bogdan Kasperek, a po chwili dodaje – ale rodem ze średniowiecznego zamku, czyli w temperaturze oscylującej wokół 15ºC. Natomiast białe schładzamy do 7-8ºC.

Kuchnia wywodząca się z miejscowych tradycji to jeden z najważniejszych elementów budowania tożsamości oraz wyróżnik regionów turystycznych.

Tak się złożyło, że degustację podkarpackiego jedzenia zaczęłam od tradycyjnych proziaków, a skończyłam na równie klasycznych pampuchach. I wiecie co? Obie przekąski są proste, niektórym mogą nawet wydawać się niewarte uwagi, lecz to one wyróżniają się ponadprzeciętnym smakiem. Pychota!

Dziedzictwo kulinarne Podkarpacia jest niebanalne i różnorodne, może nieco zapomniane, lecz na szczęście są ludzie, którzy walczą, by na stałe wpisało się w świadomości Polaków!

A zatem…

Smacznego Podkarpackiego!

Madzia / Wieczna Tułaczka

 

 

 

Materiał do wpisu zebrałam przy współpracy z Polską Organizacją Turystyczną.

pasek

Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi”;

 „Operacja pn. „Identyfikacja, upowszechnianie i promocja dobrych praktyk w turystyce na obszarach wiejskich” współfinansowana jest ze środków Unii Europejskiej w ramach Schematu II Pomocy Technicznej

Krajowa Sieć Obszarów Wiejskich” Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. Instytucja Zarządzająca Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020 – Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi.”

 

 

 

9 komentarzy

  1. no narobiłaś mi smaku 😀

  2. Zgłodniałam, kurde 😛

  3. Przepiękne ujęcia żarła! Ślinka leci…

  4. No nieeee, przeczytałam ten wpis, kiedy mąż robi obiad, a ja z burczącym brzuchem nie mogę się na niego doczekać. Zaraz dostanę spaghetti, a jak tak patrzę na te niektóre polskie potrawy, to nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie odwiedzimy Polskę <3. Jak tylko będziemy to na pewno do takiej karczmy pojedziemy, a może będzie to jedna z tych, którą proponujesz? 🙂 Dzięki za kolejny wyczerpujący i praktyczny wpis! 🙂

  5. Nawet jako wege miałabym tam w czym wybierać 🙂 Pyszności!

  6. Jak ja tęsknię za polskim jedzeniem! Aż mi ślinka cieknie. Ilekroć wybieram się do Polski w odwiedziny na kilka tygodni przed moja mama pyta mnie co mi ugotować. Teraz lista jest jeszcze dłuższa a poprzeczka bardzo wysoko!

  7. Mam nadzieję, że uda mi się odwiedzić to pyszne miejsce. Wszystko wygląda tu jak w sielskiej bajce 🙂

  8. W związku z tym, że urodziłam się w mieście Karczmy pod Semaforem to podkarpackie smaki towarzyszyły mi całe dzieciństwo. A te proziaki to jadaliśmy tylko na słodko, z powidłem, prosto z blachy na piecu. Drugim deserem był chleb z cukrem i wodą, ach… Polecam Podkarpacie z całego serca 😉

  9. Jaka ciekawa inicjatywa! Uwielbiam jeść i taki szlak zdecydowanie zmotywuje mnie do odwiedzenia tego rejonu 🙂 Co prawda miałabym trochę mniejszy wybór, bo nie jem mięsa, ale zawsze coś by się znalazło.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.