denizli escort beylikdüzü günlük kiralık daire www.escortservisi.xyz Orla Perć: odcinek Kozia Przełęcz - Kozi WIerch escort eskişehir escort izmit escort bursa escort ankara
ORLA PERĆ: opis szlaku na odcinku Kozia Przełęcz – Kozi Wierch

ORLA PERĆ: opis szlaku na odcinku Kozia Przełęcz – Kozi Wierch

Na wstępie odsyłam do wpisu, gdzie zawarłam kilka bardzo istotnych kwestii dotyczących oceny trudności szlaku. Znajdziecie tam również linki do opisów poszczególnych odcinków oraz szczegółową mapkę Orlej Perci.

Fragment szlaku od Koziej Przełęczy do Koziego Wierchu uważam za najtrudniejszy i najbardziej wymagający z całej Orlej Perci. Powiem szczerze, że idąc od Zawratu (choć w sumie to startowałam przecież w Palenicy Białczańskiej) opadłam na siłach gdzieś na grani Kozich Czub. Tego dnia upał dawał się we znaki, a ja miałam dodatkowo nieprzespane nocki za sobą, jednak sam szlak również zdecydowanie przyczynił się do mojego wymęczenia: mało kiedy dawał wytchnąć, za to nieustannie oferował coraz to nowe przeszkody.

KOZIA PRZEŁĘCZ – KOZIE CZUBY – KOZI WIERCH szlak czerwony 1 h 30 min

Uwaga! Szlak jest jednokierunkowy, przejście możliwe w opisywanym kierunku.

Podczas kilkunastometrowego zejścia z Koziej Przełęczy towarzyszy nam szlak żółty, który wiedzie dalej do Doliny Pięciu Stawów. Podchodzimy pod przeciwległą ścianę i obniżamy się wzdłuż żlebu, opadającego do Pustej Dolinki. Ten fragment ścieżki prowadzi po skalnym gzymsie ubezpieczonym łańcuchami. Wiszą one dziwnie wysoko, ale może dlatego, że w żlebie często zalega śnieg. Kolejne łańcuchy pomagają nam podczas przejścia dość wąską półką skalną, podciętą urwiskiem od strony wspomnianej Dolinki Pustej. Z tego miejsca troszkę brakuje mi fotek, bo obydwie łapy miałam wczepione w skałę, a jak tylko znalazłam się w bezpieczniejszym miejscu to ktoś zaczął mnie popędzać, najwidoczniej strasznie się śpieszył… W każdym razie mam szczwany plan i zamierzam odwiedzić Kozią Przełęcz tego lata, więc dorobię brakujące ujęcia 🙂 Moim zdaniem, cały ten fragment szlaku był mało wygodny – miejsca na stopy dość mało, a niemal pionowa skała tuż przed nosem utrudniała przejście. Patrząc od Zawratu, to do tej pory najtrudniejsze dla mnie miejsce, choć może trafniejsze jest określenie: najmniej wygodne.

Kozia Przełęcz

Po przejściu diabelskiej drabinki lądujemy na Koziej Przełęczy

Kozia Przełęcz

Za grosz nie ma wytchnienia, trzeba iść dalej, bo ktoś za plecami niecierpliwi się, że robię zdjęcia… 😉 Dlatego też z okolic przełęczy mam mało ujęć…

Zejście z Koziej Przełęczy.

…jednak coś w biegu udało mi się cichcem ustrzelić ;)

kozia przelecz - kozi wierch (4)

Dalej ścieżka wiedzie stromym, niemal pionowym kominem w ścianie Kozich Czub. Ścianka jest dobrze urzeźbiona, a łańcuchy i klamry pomagają w przejściu. Wkrótce znaki żółte uciekają w kierunku Doliny Pięciu Stawów, a my dochodzimy do miejsca, gdzie szlak wspina się bardzo ostro w górę. Liczne żelastwo uspokaja sytuację, a drabinka ułożona z klamer wyprowadza nas w miejsce, skąd świetnie widać słynną koleżankę na Zamarłej Turni.

Otworzył nam się interesujący widoczek na niemal pionowy komin...

Otworzył nam się interesujący widoczek na niemal pionowy komin…

...w który oczywiście się pakujemy :)

…w który oczywiście się pakujemy :)

Wspinaczka na Kozie Czuby

Powyżej komina wspinaczka na Kozie Czuby wcale nie łagodnieje, jednak możecie mi wierzyć (lub nie), że podchodzi się sprawnie :)

Docieramy pod klamerkową drabinkę...

Docieramy pod klamerkową drabinkę…

Prycham lekceważąco: "Phi! Też mi przeszkoda!" Aż doszłam do połowy ustrojstwa...

Prychnęłam lekceważąco: „Phi! Też mi przeszkoda!” Aż doszłam do połowy ustrojstwa…

Drabinka na Kozich Czubach

Czerwona strzała wskazuje miejsce, gdzie niemal straciłam cnotę 😉 Otóż dwa szczebelki ktoś niefortunnie zamontował zbyt daleko od siebie… Musiałam wprowadzić w życie małą gimnastykę , by po chwili zadrzeć nogę wysoko jak nigdy przedtem 😉 Oczywiście osoba nieco mniej karłowata nawet nie zauważy tej małej niedogodności na szlaku :D

Tak wyglądają narzędzia gimnastyczne z góry ;)

Tak wyglądają narzędzia gimnastyczne z góry ;)

Jeszcze chwilka podejścia...

Jeszcze chwilka podejścia…

Drabinka na Zamarłej Turni

…i osiągamy punkt widokowy na drabinkę w ścianie Zamarłej Turni, Kościelce w tle, oraz Dolinę Gąsienicową z Czarnym i Zmarzłym Stawem.

Perć przechodzi na północną stronę grzbietu i czeka nas teraz sporo urozmaiconej wspinaczki, odcinek jest bardzo ciekawy, ale też miejscami stromy i męczący. Nie wszystkie skalne grzędy czy rynny posiadają łańcuchy, więc sporo trasy pokonujemy praktycznie na czworakach 😉 Wychodzimy w końcu na grań Kozich Czub o trzech kulminacjach (2239 m, 2256 m, 2263 m).

Kozie Czuby

Dalszy etap szlaku to dosyć przyjemna, ale jednak męcząca harówka po skałach Kozich Czub.

Kozie Czuby

Kozie Czuby

Szlak na Kozich Czubach

kozia przelecz - kozi wierch (18)

O dokładnie! Bez użycia rąk, to ciężko to widzę ;)

kozia przelecz - kozi wierch (19)

kozia przelecz - kozi wierch (20)

Na Kozich Czubach

Na grani Kozich Czub!

Zagęszczenie znaków nie pozwala nam się zagubić ;)

Zagęszczenie znaków nie pozwala nam się zagubić ;)

Nie pozostaje nam nic innego jak kontynuować wspinaczkę po Czubach. Widzicie ten zwisający łańcuch pośrodku? Kolejne strome podejście przed nami... Ten odcinek Orlej jest najbardziej wymagający.

Nie pozostaje nam nic innego jak kontynuować wspinaczkę po Czubach. Widzicie ten zwisający łańcuch pośrodku? Kolejne strome podejście przed nami…

kozia przelecz - kozi wierch (24)

Ostatnie metry podejścia...

Jeszcze kilka metrów…

...i ukazuje nam się cel wyprawy, czyli Kozi Wierch. Jednak zanim zaczniemy podejście zgodnie z czerwoną linią, przyjdzie nam zmierzyć się ze strachem!

…i ukazuje nam się cel wyprawy, czyli Kozi Wierch. Jednak zanim zaczniemy podejście zgodnie z czerwoną linią, przyjdzie nam zmierzyć się ze strachem!

Przed nami najtrudniejsze według mnie miejsce na odcinku Zawrat-Kozi Wierch, co czyniłoby je najtrudniejszym na całej Orlej Perci. Mówię tu o zejściu z Kozich Czub na Kozią Przełęcz Wyżnią (2240 m), z której w obie strony opadają niebezpieczne urwiska. Zejście następuje przepaścistą skalną rynną. Na samej górze nie ma asekuracji, klamry i łańcuchy zamontowane są po paru metrach.

Zacznijmy od oswojenia się z widokiem... Zejście z Kozich Czub to zdaje się jedyne miejsce na całej Orlej Perci, gdzie zrzedła mi mina...

Zacznijmy od oswojenia się z widokiem… Zejście z Kozich Czub to zdaje się jedyne miejsce na całej Orlej Perci, gdzie zrzedła mi mina…

Zejście z Kozich Czub

Dodam, że na żywo wywiera jeszcze mocniejsze wrażenie :D

Zejście z Kozich Czub do Koziej Przełęczy Wyżniej

Nie, żebym kogoś straszyła! ;)

Zejście z Kozich Czub

Pierwszy etap okazał się łatwiejszy, niżby wskazywał na to widok z góry. Głęboko odetchnęłam, chwyciłam łańcuch i jakoś poszło :)

Jeszcze zerknijmy za siebie...

Jeszcze zerknijmy za siebie…

Zejście z Kozich Czub do Koziej Przełęczy Wyżniej

Jak się okazało, to niepozorna płyta sprawiła, że na chwilę zamarło mi serce, co zaznaczę, nie zdarzyło się na całej Orlej Perci! Tuż przed przełęczą przechodzimy w poprzek gładkiej płyty skalnej, wzdłuż której przymocowany jest łańcuch. Na stopy wydrążono niewielkie wgłębienia, które mieszczą jedynie czubki butów. Oczywiście wielkość i odległości tych wgłębień względem siebie pozostawiają sporo do życzenia. Środkowe wgłębienie jest tak małe, że czeka nas mała gimnastyka, żeby zmieścić tam dwa czuby buciorów… Do tego łańcuch jest tak kretyńsko zawieszony, że chyba lepiej uczepić się skały niż łańcucha, który mamy na wysokości pasa. Niestety świadomość dużej lufy za plecami nie pomaga… Po przejściu tej ścianki krótkie zejście sprowadza nas do Koziej Przełęczy Wyżniej (2240 m) oddzielającej Kozie Czuby od Koziego Wierchu.

W drodze na Kozią Przełęcz Wyżnią

Myślałam, że najgorsze już za mną, jednak okazało się, że prawdziwe emocje wzbudziła we mnie niepozorna gładka płyta z łańcuchem, którą widzicie na środku foty.

Zbliżenie na bestię ;)

Zbliżenie na bestię ;)

Zdjęcia na płycie niestety nie mam, więc zapożyczyłam z zaprzyjaźnionego bloga www.gorskiereminiscencje.blogspot.com Chyba perspektywa jest nieco wykręcona, jednak doskonale widać, jak mało miejsca mamy na buciki...

Zdjęcia na płycie niestety nie mam, więc zapożyczyłam z zaprzyjaźnionego bloga:   www.gorskiereminiscencje.blogspot.com  (fot. Marek Szala).    Perspektywa jest nieco wykręcona, płyta nie jest tak pionowa jak na załączonym obrazu, jednak doskonale widać, jak mało miejsca mamy na buciki… a to właśnie chciałam Wam pokazać :)

Przed wyjściem na szlak właśnie ten moment napawał mnie strachem… Jak było? Nie tak źle 🙂 Wiedząc, że będzie ciężko, byłam skupiona jak nigdy dotąd na szlaku.Było faktycznie trudno i chwilami mało przyjemnie, ale koniec końców przecież dałam radę 😉 

Do Koziej Przełęczy Wyżniej dotarłam w jednym kawałku, więc już z podziwem i spokojem spoglądam na zejście z Kozich Czub!

Do Koziej Przełęczy Wyżniej dotarłam w jednym kawałku, więc już z podziwem i spokojem spoglądam na zejście z Kozich Czub!

Zejście z Kozich Czub

Zejście z Kozich Czub

Robi wrażenie, prawda? :)

Nie liczcie na odpoczynek na Koziej Przełęczy Wyżniej, wąskie wcięcie nie daje na to szans – od razu trzeba szturmować pionowe ściany Koziego Wierchu. Jest bardzo stromo, jednak niemal na całej długości podejścia towarzyszą nam sztuczne ubezpieczenia, więc wspinaczka nie nastręcza większych trudności. Jest jeden trudniejszy moment – miejsce, gdzie skała jest prawie gładka, a buty ślizgają się niemiłosiernie. Potrzebowałam dużo siły, by podciągnąć się w tym miejscu na łańcuchu!

Kozia Przełęcz Wyżnia

Kozia Przełęcz Wyżnia jest wąska i podcięta potężną lufą, dlatego szybko kierujemy się na ścianę Koziego Wierchu.

Wejście na Kozi Wierch

Jak widać na załączonym obrazku, podejście na Kozi jest bardzo strome. Mimo to, tylko jedno miejsce sprawiło mi delikatny problem, wskazuje je czerwona strzała.

Wejście na Kozi Wierch

Wygląda mało strasznie, ale właśnie na tych gładkich płytach musiałam wykrzesać z siebie sporo siły, żeby podciągnąć się na łańcuchach ;)

Wygląda mało strasznie, ale właśnie na tych gładkich płytach musiałam wykrzesać z siebie sporo siły, żeby podciągnąć się na łańcuchach ;)

Wejście na Kozi Wierch

Kozie Czuby

Widok na obrywy Kozich Czub, chyba na wszystkich robi wrażenie :)

Podejście na Kozi Wierch

Jeszcze kilka metrów i Kozi Wierch wynagrodzi nasz wysiłek kapitalną panoramą!

Kozi Wierch (2291 m) jest najwyższym szczytem położonym w całości na terytorium Polski, co czyni go również najwyższym punktem całej Orlej Perci. Roztacza się z niego widok, który należy do moich ulubionych… Sami popatrzcie!

Widok z Koziego Wierchu

1.Szeroka Jaworzyńska, 2.Zielona Czuba, 3.Jaworowe Wierchy, 4.Mały Młynarz, 5.Opalony Wierch, 6.Świstowa Kopa, 7.Świstowa Czuba, 8.Niżnia Kopa

Widok z Koziego Wierchu

Widok z Koziego Wierchu

Widok z Koziego Wierchu

Widok z Koziego Wierchu

Na koniec popatrzmy sobie na grań, którą kluczy ścieżka Orlej Perci 🙂 1.Zmarzłe Czuby, 2.Zmarzła Przełęcz, 3.Kozie Czuby

Opis kolejnego odcinka czerwonej perci (Kozi-Wierch – Zadni Granat) znajdziecie tutaj.

14 comments

  1. Jeden z fajniejszych opisów tego odcinka OP jakie czytałam 🙂
    Co do tej płyty z mikrostopniami na czubki butów to chyba wielu osobom przyśpiesza bicie serca, sądząc po opiniach.

  2. Rewelacyjny opis i zdjęcia! Jestem pod ogromnym wrażeniem! Nie chodzę po górach, ale opis jest tak dokładny i szczegółowo zobrazowany, że czuję się tak, jakbym również pokonała tą trasę. 🙂 Jestem pełna podziwu i gratuluję przejścia szlaku oraz relacji dokumentującej wyczyn. Brawo! Serdecznie pozdrawiam. 🙂

  3. Bartłomiej Morga

    Wszystkie relacje z Orlej rewelacyjne i bardzo pomocne 😉 Przeczytałem z przyjemnością 🙂

  4. Super opis i fotki. W zeszłym roku z synem przeszedłem całość w jeden dzień. Niestety tylu takich ładnych zdjęć nie mamy. Dodatkowo super nazewnictwo szczytów na szlaku jak i widzianych z niego. Tego mi brakowało na szlaku. Powoli łapię i układam sobie w głowie co i jak się nazywa i co widzę z danego szczytu.

    pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku…

  5. To jest mój brakujący odcinek Orlej Perci. Od wielu osób słyszałam, że jest najtrudniejszy i rzeczywiście robi duże wrażenie i napawa lękiem w niektórych momentach. Cóż, trzeba będzie się z nim zmierzyć! 🙂

  6. I kolejny bardzo dobry opis Orlej Perci. A dokładniej kolejnej części 😉 Powiem, że osobiście na sporą część tych miejsc nie zwróciłem uwagi, po prostu przeszedłem, teraz dopiero widzę, że gdybym zwrócił, to bym stwierdził, że tam trudno 😀

    • Wieczna Tułaczka

      A widzisz, czasem lepiej nie wiedzieć 😉

      • Czasem jednak lepiej wiedzieć. Człowiek myślał, że skoro prawie wszystkie szlaki przeszedł to nawet ten trudniejszy szlak nie może być aż tak ciężki. I wtedy bywa zdziwko. Tyle, że „na żywo” i alternatywy nijak. Druga sprawa to „predyspozycja dnia”. Wydawało mi się, że to tylko gadanie, a czasami odczucia po przejściu danego szlaku (niekoniecznie Orlej) dwa czy więcej razy są odmienne. Gdyby to jeszcze było zawsze, że „za drugim razem jest łatwiej” bo już wiesz co i jak to stwierdziłbym, że ok. Ale czasami jest inaczej, na odwrót (w moim przypadku zwłaszcza po „dłuższych” przerwach) – nawet ekspozycje wydają się być wtedy większe. A może to już wiek nie ten. Choć nadal młody to już starszy 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top
Kocaeli Escort Bakırköy escort kaçak bahis siteleri milanobet kaçak iddaa wso shell indir casino siteleri canl? bahis film izle

escort izmit , escort samsun , escort ankara , eskisehir escort ,

denizli escort beylikdüzü günlük kiralık daire www.escortservisi.xyz