ORLA PERĆ: opis szlaku na odcinku Kozi Wierch – Zadni Granat

ORLA PERĆ: opis szlaku na odcinku Kozi Wierch – Zadni Granat

Opis Orlej Perci zacznę od tych łatwiejszych odcinków, coby niepotrzebnie Was nie straszyć 😉 Kto nie czytał wstępu, niech to szybciutko nadrabia, bo tam zawarłam kilka bardzo istotnych kwestii dotyczących oceny trudności szlaku. Znajdziecie tam również szczegółową mapkę Orlej Perci.

Odcinek Kozi Wierch – Zadni Granat (1 h 15 min) obiektywnie oceniany jest jako trudny, choć mnie osobiście nie sprawił żadnych problemów. W każdym razie jest to (wraz z Granatami) najłatwiejszy fragment całej Orlej i właśnie tutaj polecam Wam zacząć swoją przygodę z tym szlakiem.

 

KOZI WIERCH – KOZI MUR – ŻLEB KULCZYŃSKIEGO szlak czerwony 45 min

Ze szczytu Koziego Wierchu (2291 m) prowadzą nas znaki czerwone (Orla Perć) oraz czarne (szlak zejściowy do Doliny Pięciu Stawów Polskich). Po kilku minutach szlak czarny opuszcza się na dół, a my podążamy dalej prosto. Ten odcinek Orlej Perci jest całkiem łatwy. To wyłożona głazami ścieżka, biegnąca zboczem Koziego Wierchu, ale sporo poniżej grani. Wiedzie cały czas po stronie Doliny Pięciu Stawów, pokonując kilka skalnych żeberek.

Widok z Koziego Wierchu w stronę Świnicy

Widok z Koziego Wierchu: zbliżenie na Świnicę, Zawratową Turnię, Mały Kozi i Zmarzłe Czuby (na dwóch ostatnich wyraźnie widać ludziki). No ale my udajemy się dzisiaj w przeciwnym kierunku :)

Orla Perć

Nasza dalsza trasa: miejscami dobrze widać ścieżkę Orlej Perci. Elipsa nad żlebem wskazuje Komin pod Czarnym Mniszkiem.

Świnica niemal cała w chmurach...

Świnica niemal cała w chmurach… na szczęście to tylko straszaki, deszczu tego dnia nie było.

Dopiero w rejonie Buczynowej Strażnicy (2242 m) szlak wspina się małą skalną rynną i wraca z powrotem na grań. Po kilku metrach wędrówki granią przechodzimy na jej drugą stronę i osiągamy Przełączkę nad Buczynową Dolinką (2225 m). Z tego miejsca możemy podziwiać Buczynową Turnię, Buczynową Dolinkę i niezłą lufę! Zacieniona północna strona grani ma zdecydowanie groźniejszy wygląd i tutaj zaczynają się tak naprawdę trudności.

Przełączka nad Buczynową Dolinką

Przełączka nad Buczynową Dolinką. Na lewo w dół schodzi Żleb Kulczyńskiego, na prawo konkretna przepaść. W tle Buczynowe Turnie.

Z Przełączki szlak skręca w lewo i schodzi stromym i kruchym Żlebem Kulczyńskiego. Zejście to nie jest ubezpieczone łańcuchami, jednak skała jest na tyle dobrze urzeźbiona, że zdecydowanie jest gdzie stawiać nogi i jest się na czym podpierać. Niestety skały bywają tutaj ostre, do tego pokryte są obsuwającym się rumoszem, a że często bywa też ślisko, to w rezultacie dosyć łatwo o upadek, oczywiście niezbyt przyjemny w skutkach. Zachowajcie tu wzmożoną ostrożność!

Komin pod Czarnym Mniszkiem

Czerwona strzała wskazuje komin pod Czarnym Mniszkiem. Jednak wcześniej czeka nas zejście Żlebem Kulczyńskiego.

Żleb Kulczyńskiego i komin pod Czarnym Mniszkiem.

Żleb Kulczyńskiego i komin pod Czarnym Mniszkiem

Żleb Kulczyńskiego

Żleb Kulczyńskiego

Żleb Kulczyńskiego

Spojrzenie w górę żlebu – z tej perspektywy wygląda nieco lepiej :)

Po chwili dochodzimy do rozdroża szlaków – dalej w dół wiedzie czarny szlak do Doliny Gąsienicowej, a Orla Perć skręca w prawo trawersując Czarne Ściany.

ŻLEB KULCZYŃSKIEGO – CZARNE ŚCIANY – ZADNI GRANAT szlak czerwony 30 min

Krótki trawers doprowadza nas pod 20-metrowy pionowy komin, usadowiony pod turniczką zwaną Czarnym Mniszkiem. Komin jest dobrze urzeźbiony, posiada mnóstwo naturalnych stopni, do tego ubezpieczony jest ciągiem łańcuchów i klamer. Wspinaczka nie jest tak trudna jak się wydaje z dołu! Wiadomo, że łatwiej w takich miejscach się wchodzi niż schodzi, więc jeśli wolicie pokonać komin do góry, to musicie poruszać się w opisywanym kierunku.

Komin pod Czarnym Mniszkiem na Orlej Perci

Przed nami Komin pod Czarnym Mniszkiem

Zdjęcia osób wchodzących kominem robią wrażenie – można w łatwy sposób wykonać lansiarskie fotki 😉

Lansiarskia fota z komina ;)

kozi-zadni granat (11)

kozi-zadni granat (12)

kozi-zadni granat (13)

Tutak widać, że skała nie jest do końca pionowa i spokojnie można się po niej wdrapać z pomocą łańcucha.

Tutaj widać, że skała nie jest do końca pionowa i spokojnie można się po niej wdrapać z pomocą łańcucha.

kozi-zadni granat (15)

Komin pod Czarnym Mniszkiem

A to już komin z bliska

Jest on dobrze urzeźbiony

Jest on dobrze urzeźbiony

Tu chyba było najtrudniej, ale skoro taki kurdupel jak ja dał radę się wspiąć...

Tu chyba było najtrudniej, ale skoro taki kurdupel jak ja dał radę się wspiąć…

Komin widziany z góry

Komin widziany z góry

I jeszcze spojrzenie na  wylot komina - może wygląda nieco strasznie, ale jak się przyjrzycie, to po lewej stronie widać mocowania łańcucha, więc ubezpieczenie jest na całej długości :)

I jeszcze spojrzenie na wylot komina – może wygląda nieco strasznie, ale jak się przyjrzycie, to po prawej stronie widać mocowania łańcucha, więc ubezpieczenie jest na całej długości :)

Dalszy odcinek szlaku wiedzie łatwym trawersem poniżej grani Czarnych Ścian. Wkrótce dochodzi do nas szlak zielony z Koziej Dolinki i banalnym chodnikiem podchodzimy na Zadni Granat (2240 m). Szczególnie pięknie prezentują się stąd północne stoki Koziego Wierchu i otoczenie Koziej Dolinki.

Czarny Mniszek, w chmurach Kozi Wierch i Kozie Czuby.

Czarny Mniszek, w chmurach Kozi Wierch i Kozie Czuby.

Szlak za kominem w stronę Granatów jest wąski, ale pozbawiony trudności. Ot przejście po skałach wśród skał :)

Szlak za kominem w stronę Granatów jest wąski, ale pozbawiony trudności. Ot przejście po skałach wśród skał :)

Orla Perć

Po lewej widać ścieżkę Orlej, w tle Kozi Mur i Kozi Wierch po prawej. Ludziki na szlaku są ledwie widoczne, eh gdyby tak każdy nosił kolorowe ciuchy w górach ;)

Na Czarnych Ścianach. Tu już lepiej widać ścieżkę Orlej.

Na Czarnych Ścianach. Tu już lepiej widać ścieżkę Orlej.

Kozi Wierch i Kozie Czuby

Za nami wypina się tak zwana „kozia d**a”, czyli Kozi Wierch i Kozie Czuby ;)

Granaty

1.Zadnia Sieczkowa Przełaczka (2194 m), 2.Zadni Granat (2240 m), 3.Pośredni Granat (2234 m), 4.Skrajny Granat (2225 m).     Przed nami banalny chodnik na pierwszy z Granatów, pięknie wyłożony kamiennymi stopniami.

Widok z Zadniej Sieczkowej Przełączki na Czarne Ściany i ścieżkę Orlej.

Widok z Zadniej Sieczkowej Przełączki na Czarne Ściany i ścieżkę Orlej.

Zadni Granat

Jesteśmy już na Zadnim Granacie i spokojnie podziwiamy przebyty szlak :)

 

Do zobaczenia na Granatach!  🙂

 

25 comments

  1. Bartłomiej Morga

    Czytam z wielkim zaciekawieniem, gdyż Orla od pewnego czasu bardzo mnie korci 🙂 Zobaczymy co z tego wyniknie, plany na ten rok są obszerne, ale może na choćby maleńki kawałeczek czasu starczy 😉 Dziękuje za cenne informacje i pozdrawiam 😉

    • Wieczna Tułaczka

      Planów zawsze jest więcej jak możliwości, ale powodzenia w ich realizacji 🙂 Pozdrawiam i zapraszam oczywiście po więcej info na bloga 🙂

  2. Ja też swoją przygodę z Orlą Percią rozpoczynałam właśnie od odcinka Kozi Wierch – Granaty. Nie przeszłam jeszcze całego czerwonego szlaku (został mi odcinek Kozia Przełęcz – Kozi Wierch), ale zgadzam się z Twoją opinią, że to jeden z najłatwiejszych fragmentów Orlej Perci. I jeśli o niego chodzi, to największe wrażenie tutaj na mnie wywarła Przełączka nad Buczynową Dolinką. W tle groźnie wyglądające Buczynowe Turnie, a po nieszlakowanej stronie Przełączki pionowe urwisko skalne…
    Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy o Orlej Perci! 🙂

  3. Ale masz dużo zdjęć, takich konkretnych zdjęć, na których coś faktycznie widać – fajnie!

    • Wieczna Tułaczka

      One są z czasu, kiedy o blogu mi się nie śniło i prawdę mówiąc miałam poczucie, że za mało tych konkretnych zdjęć mam w kolekcji 😛

  4. Ten odcinek jeszcze przede mną, tym bardziej fajnie się czytało 🙂 Mamy w planach przejście Orlej w tym roku w jeden dzień, zobaczymy co z tego wyjdzie… Z pewnością jeszcze wrócę do tego wpisu. Pozdrawiam 🙂

    • Wieczna Tułaczka

      A to powodzenia, oby wypaliło 🙂 Ja też planuję całą Orlą w jeden dzień, ale nie w tym roku, najpierw zrealizuję inne cele 🙂

      • A dziękuję 😀 I wzajemnie, również życzę zrealizowania wszystkich planów w 100 % 🙂 A co ciekawego szykujecie na ten rok? 🙂 Mnie już głowa boli od ilości planów, jakie mi po niej krążą… Gdyby tak jeszcze czasu było więcej.

        • Wieczna Tułaczka

          No planów jest tyle, że sama nie wiem, chyba dopiero je uściślę bliżej wyjazdu – żebym sama była nieco zaskoczona 😉

  5. Witaj, po raz pierwszy tutaj jestem i wow. Jakie piękne zdjęcia! Niesamowite!
    Zazdroszczę wspinania, zawsze chciałam tego spróbować a kiedy już miałam okazję, kontuzja ręki wykluczyła spełnienie tego marzenia. Będę z śledzić blog, bardzo ciekawy! Pozdrawiam i zapraszam do siebie! Żaneta

    • Wieczna Tułaczka

      Jest wiele górskich szlaków (i tatrzańskich), gdzie potrzebne są w zasadzie tylko nogi 🙂 Dzięki za odwiedzi i zapraszam częściej 🙂

  6. Takie chmury, jak Ty na początkowych zdjęciach, też miałem. Ale u mnie, później padało.
    https://lh3.googleusercontent.com/-mr_VtLtFZnI/Tnuya0b0vEI/AAAAAAAAGUM/Jd3WQcktf9Y/s800/P1020023.JPG

    „można w łatwy sposób wykonać lansiarskie fotki ” – I to jest najważniejsze w tym odcinku szlaku 😛

  7. No Przełączkę bardzo lubię i mam ogromny sentyment do niej, wiadomo dlaczego 😉 ale tak poza tym, to dla mnie ta Przełączka to jedno z najlepszych miejsc widokowych na całej Orlej, bardzo lubię tam dłużej posiedzieć, tzn. tak 20 metrów obok, tej przepaści. 😉

  8. Sama chodzisz po górach? Tak mi ze zdjęć wynika 🙂 Ja tak i zawsze brakowało mi zdjęć własnych w Tatrach. Niedawno zacząłem przygodę z Tatrami, mam za sobą Świnicę przez Przeł. Świnicką, Szpiglasowy Wierch, Kondracką Kopę, Giewont, całe Pieniny. Właśnie wybieram się na część Orlej, ale nie wiem czy sobie poradzę? Jak uważasz? I jaki odcinek? Myślałem o Granatach, ale po Twoim opisie chętnie poszedłbym z 5 Stawów na Kozi i zejście z Granatów do Gąsienicowej.

    • Wieczna Tułaczka

      Witam! Po górach chodzę z Tomkiem, którego możesz zobaczyć na wielu zdjęciach ze szlaków, również na tych z Orlej Perci 🙂 Nie wiem jakie masz predyspozycje i jak reagujesz na przepaście czy trudności, ale na Twoim miejscu poszłabym z Piątki na Kozi Wierch i zeszła ze Skrajnego do Hali Gąsienicowej. Ja przed pójściem na Orlą miałam podobne doświadczenie, zaliczyłam jeszcze Świnicę przez Zawrat (łatwych szlaków nie wymieniam, bo nie ma sensu 😉 )

      • Fakt, zauważyłem później na zdjęciach 🙂 Więc pewnie spróbuję tak jak mi podpowiadasz, na przepaście czy inne lęki nie zwracam uwagi, nie dotyczy mnie to, a raczej jeszcze bardziej pobudza, moja wątpliwość to „tylko” kondycja i sporo kilogramów, ale od zeszłego roku sporo biegam więc mam nadzieję, że z nią jest znacznie lepiej 🙂 Nic tylko czekać na zniknięcie śniegu. Strona jest na prawdę bardzo fajna, konkretnie takiej chyba szukałem, dokładne opisy wycieczek krok po kroku z mnóstwem zdjęć, fantastycznie! Od razu dodaję do ulubionych 🙂

  9. Cześć! 🙂
    Jak odnosisz ten odcinek do odcinka Zadni Granat – Krzyżne? dużo łatwiejszy? Mam zamiar go przejść od Kuźnic przez Dol. Gąsiennicową na Zadni, stamtąd na Kozi Wierch i zejście do schroniska w Piątce.

    Odcinek Zadni – Krzyżne nie sprawił mi jakichś ogromnych trudności, ale pokonywaliśmy go zaczynając dojciem ze schronu w 5 Stawach do Koziej Przełęczy, stamtąd zeszliśmy na stronę Dol. Gąsiennicowej do Koziej Dolinki, z której weszliśmy na Zadni Granat. Dalej już na Krzyżne i zejście do schronu w Piątce. Powiem szczerze, że zmęczyło mnie to okropnie, ale to przez odcinek Piątka-Kozia Przełęcz-Zadni Granat. Jakby nie to, byłoby całkiem fajnie.

  10. Przymierzam się do tego szlaku na przyszłoroczny wrzesień. Nocleg w Piątce, wejście na Kozi Wierch i dalej…To byłby dla mnie pierwszy odcinek na Orlej Perci…Tu moje pytanie. Mam za sobą ubiegłoroczne wejście na Rysy od polskiej strony. Kozi Wierch od Piątki i Zawrat od Gąsienicowej w tym roku…Czy po tych doświadczeniach mogę przymierzyć się do tego szlaku? Co może sprawić mi większą trudność ?

    • Szkoda, że z Zawratu nie pociągnęłaś dalej na Świnicę, wtedy już z czystym sumieniem wysłałabym Cię na ten odcinek Orlej Perci. 😉 Jeśli tamte szlaki nie sprawiły Ci problemu, to myślę, że dasz radę, o ile jesteś uodporniona na przepaściste miejsca. Generalnie ten odcinek nie jest bardzo trudny, ale największe wrażenie robi Kominek pod Czarnym Mniszkiem – będziesz go pokonywać w górę, a to dobra wiadomość. Tak jak w artykule pisałam, jest on dobrze urzeźbiony i tylko wygląda na na bardzo trudny – w rzeczywistości nie jest taki straszny. Później należy zachować czujność w Żlebie Kulczyńskiego i na Pośrednim Granacie.

      Jeśli masz wątpliwości to zmierz się wcześniej ze Świnicą – jeśli pójdzie gładko, to spokojnie idź na Granaty. 🙂

  11. Miałam wielką ochotę pociągnąć dalej na Świnicę, ale mój Towarzysz, który pierwszy raz miał do czynienia ze szlakiem z łańcuchami (wejście na Zawrat), a na plecach taszczył 20-stokilogramowy ponad plecak nie miał ochoty na dodatkowe emocje.

    Za Twoją radą przymierzę się najpierw do Świnicy…HEJ !!!!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top
bahis siteleri albet
Kocaeli Escort Bakırköy escort kaçak bahis siteleri milanobet

kartal escort Pendik escort gay porno Wso shell Escort kusadasi

escort izmit , escort samsun , escort ankara , eskisehir escort ,