TATRY – Ucieczka z Gładkiej Przełęczy…

Gładka Przełęcz

No i znowu muszę przez to przejść. To znaczy nie muszę, nikt z tasakiem nade mną nie stoi i do spisywania relacji nie przynagla, ale uparłam się wrócić do lata, ogarnąć zaległości, w związku z tym czuję się zmuszona (wyłącznie przez siebie samą) do opisania kolejnej tatrzańskiej porażki. Chociaż nie, porażka to może za duże słowo, nazwijmy to złą decyzją. ... Read More »

TATRY – Dzika wycieczka, czyli barany a nie rogi…

Chłopaki lubią oglądać siklawy z bliska ;)

Przez bardzo długi czas zastanawiałam się, czy wyskrobać tą relację. Wszak od pamiętnych sierpniowych wakacji w Bukowinie i „legendarnych wyryp Doliniarzy” (bo z tego rozdziału pochodzi ta historia) upłynęło sporo wody w górskich potokach. Jest sens ujawniać rozmiary naszej porażki i chaotyczny przebieg wydarzeń? Hmm. Troszkę mam wątpliwości nawet w chwili, kiedy piszę te słowa, choć z drugiej strony, przecież ... Read More »

TATRY – Jagnięcy Szczyt (w lustrze odbity)

Czerwony Stawek Kieżmarski

Historia zatoczyła koło: ostatnia wycieczka w październikowych Tatrach zaczęła się tak jak pierwsza na Szpiglasie – pięknym wschodem słońca, który rozpalił turnie czerwoną poświatą, z tą różnicą, że teraz zjawisko podziwiałam ze znacznie niższej perspektywy. Drobny szczegół. 😉 Najważniejsze, że dzień okazał się równie słoneczny i cieplusi, bo zaplanowałam dosyć długą trasę, o taką: DROGA WOLNOŚCI – BIAŁA WODA – ... Read More »

TATRY – Giewont, zjawiskowy zachód słońca

zachod slonca na giewoncie (20)

A zaczęło się to tak. Wyruszyłam na Czerwone Wierchy z wielką nadzieją, iż uda mi się nie przemoknąć do cna. Plan udało się zrealizować (lekkiego deszczu w okolicach Pieca nie będę się czepiać). Do Małołąckiej Przełęczy podziwiałam niemalże tylko kamienie pod nogami, ale niespodziewanie Tatry poczęły wyłazić spod chmur, więc błyskawicznie zaczęło mnie nosić, aż poniosło na Giewont. 😛 Z ... Read More »

TATRY – Czerwone Wierchy jesienią

paczusiowe wierchy ikona

W Tatrach zagościła dupówa totalna. Październikowy wyjazd zaczął się jak trzeba, pięknym słońcem na Szpiglasie, ale z każdym dniem przybywało coraz więcej chmur, które raz po raz skrywały, tudzież odkrywały tatrzańskie kolosy. Nie było najgorzej, pogoda trzymała się na przyzwoitym poziomie, ale Tatry nie byłyby Tatrami, gdyby w końcu nie skiepściło się dokumentnie. Deszczowy dzień wymusił stacjonarne piwko w Zakopanem, ... Read More »

„Morskie Oko – przyroda i człowiek”

ikona

Skąd pochodzi nazwa Morskie Oko? Jak powstało to niezwykłe jezioro? Skąd wzięła się ta niezwykła przejrzystość wód? Jak formowały się pierwsze szlaki w regionie? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w najnowszej książce „Morskie Oko – przyroda i człowiek”, pod redakcją Adama Choińskiego i Joanny Pociask-Karteczki. Właśnie ukończyłam lekturę niniejszej pozycji i podzielę się z Wami kilkoma uwagami. Już na ... Read More »

GORCE: Turbacz z Łopusznej (jesienna sielanka)

Pucołowski Stawek, Gorce

Zakochałam się… w Gorcach! 😛 To takie niepozorne pasmo oddzielone od ukochanych Tatr przez Pieniny i Podhale, zdaje się zdecydowanie rzadziej odwiedzane od słynnych sąsiadów. Mówię Tatry, mówicie: turnie, stawy, oscypki, owieczki i zapewne na jednym wdechu wymienicie bez problemu kilkanaście szczytów. Mówię Pieniny, a zaraz przed oczami stają Trzy Korony, charakterystyczna sosenka na Sokolicy, przełom Dunajca czy zamki nad ... Read More »

Wieczna Tułaczka – podsumowanie 2014 roku

A te okolice wkrótce przybliżę Wam na blogu :)

Aż się boję zacząć, bo zaraz będzie wstyd… Nie dlatego, że lista moich wyjazdów jest żenująco krótka, z tym nie ma aż takiej tragedii (chociaż zawsze mogłoby być lepiej), ale wstyd mi, że rok się kończy a ja wciąż mam mnóstwo niespisanych relacji z tegorocznych wycieczek. Liczę, że długie zimowe wieczory będą sprzyjały nadrabianiu zaległości, a Was nie będzie dobijać widok sierpniowego ... Read More »

TATRY – Rusinowa Polana i Głodówka, czyli lenistwo w tatrzańskim stylu

lenistwo w tatrzanskim stylu (27)

Zmęczenie w Tatrach jest nieuniknione. W końcu przychodzi taki dzień, że trzeba powiedzieć basta i dać szansę mięśniom na regenerację. Po męczącej nocce w Piątce, gonitwie za uciekającym świtem, Szpiglasowej Grani, emocjonującej (bo pierwszej) samotnej wycieczce na Świnicę przez Zawrat oraz po wietrznym Kościelcu przyszedł czas na zasłużoną odsapkę. Odpoczynek może i się należał, jednakże wcale nie było mi śpieszno, ... Read More »

TATRY – Kościelec na własność

Tak wiało! Mam farta - łajza ze mnie i omal nie przegrałam batalii o posiadanie wiatrówki :D

Troszkę zastanawiałam się jaki cel obrać sobie na ten dzień. Ciągnęło mnie w Tatry Zachodnie, marzyły mi się Rohacze, rozmyślałam o Bystrej, ale rzeczywistość przedstawiała się następująco: długie trasy + krótki dzień + przymus poruszania się busami = rozbicie planów o kant d…, tzn. stołu i znalezienie celu alternatywnego. Rozłożyłam moją wiekową mapę i po pobieżnym ogarnięciu, wzrok zatrzymał się ... Read More »

Scroll To Top

kartal escort Pendik escort gay porno bursa escort