escort eskişehir escort izmit escort bursa escort ankara Antalya escort bayan
PATOLOGICZNA MAJÓWKA: LUBAŃ – GÓRA Z KTÓREJ CIĘŻKO ZEJŚĆ

PATOLOGICZNA MAJÓWKA: LUBAŃ – GÓRA Z KTÓREJ CIĘŻKO ZEJŚĆ

 

PATOGICZNA MAJÓWKA – DZIEŃ V (11.05.2016)

TRASA: KROŚCIENKO NAD DUNAJCEM – MARSZAŁEK – LUBAŃ – WDŻAR – CZORSZTYN

W wielkim skrócie. Mamy piąty dzień Patologicznej Majówki podczas której:

  • niby jesteśmy w Tatrach, ale pierwsze skrzypce grają tatry… zabutelkowane;
  • niby chodzimy po górach, ale zdobywamy głównie doliny i pagóry, hej;
  • aż 2/3 grupy pocisnęło by wyżej, ale 1/3 kategorycznie odmawia współpracy i sabotuje nasze górnolotne plany #wiadomojakimitatrami.

Nie marudzę, ja wiedziałam, że tak będzie. Wera i tak najadła się stresu na nieco śnieżno-deszczowym Ornaku, a obiecywałam przecież rekreacyjne, niewymagające spacery. Po godzinie dumania nad zagospodarowaniem finałowej wycieczki, postanowiłam pokazać jej Tatry z daleka. Od dawna Lubań gniótł me górskie serce, dlatego bez wahania postanowiłam zabrać zgraję właśnie na ten szczyt.

– A tam też jeszcze leży śnieg? – Werson zagaduje z lekką nutką zaniepokojenia.

– No coś ty! Gorce to pagóry, tam wiosna pełną gębą! Będzie zielono jak w Dzień św. Patryka, zobaczysz.

– A to ok.

Rozmowa miała miejsce późnym wieczorem, rano wyglądało to zgoła inaczej.

– Wera wstawaj. Zaraz będzie 5.00.

– Bleeeeeeee. – Coś tam zamarudziła.

– No wstawaj, bo nie zdążymy na busa!

– W dupie mam te Gorce! Jestem na urlopie i chcę się wyspać! Jedźcie beze mnie, ja muszę odpocząć.

O nie! Będzie foch! Stwierdziłam, że jak Wera nie jedzie, to ja też nie jadę. W końcu przyjechaliśmy spędzić razem czas, a Lubań nie ucieknie. Wera dalej swoje… No to ostentacyjnie wróciłam do wyra, na to cicho do tej siedzący Tomek huknął, aż się obie zdziwiłyśmy. Widać ma poważanie w rodzinie, skoro obie grzecznie zebrałyśmy manatki i kurcgalopkiem podbiegłyśmy na PKS. Wera cała naburmuszona, ja cała szczęśliwa, że jedziemy wszyscy razem. 😀 Oczywiście siostra nie odzywała się do mnie przez jakieś 2 godziny, ale wiedziałam, że widoki po drodze ją zauroczą i wybaczy mi kolejny dzień górskiego wysiłku.

Krościenko nas Dunajcem

Wera dosypiała na każdej mijanej ławce… 😉

Szlak na Lubań

… albo gdzie popadnie! 😉

Początek mieliśmy naprawdę nieciekawy, nie tylko ze względu na trudną pobudkę, ale przede wszystkim przez przeklętego busiarza, który zupełnie jak kierowca Błędnego Rycerza („Harry Potter i Więzień Azkabanu” się kłania) nie zważał na prędkość, zakrętasy, podwójną ciągłą czy inne pojazdy. I tak, pierwsze 40 minut szlaku upłynęło nam w mdłej atmosferze, pod groźbą uaktywnienia się Zygfryda. A kto się nie domyśla kim (albo czym) jest Zygfryd, może go poznać we wpisie: W sobotę w schronisku, po sezonie…

Szlak na Lubań

Kierunek jasny

Z czasem było coraz przyjemniej. Zygfryd przestał nękać towarzystwo, Weronika rozbudziła się na dobre, co w ekspresowym tempie przełożyło się na rozbawianie reszty ekipy, ja z upojeniem wpadłam w szał pstrykania, bo czerwony szlak z Krościenka okazał się nad wyraz widokowy.

Szlak na Lubań

Szlak na Lubań

Granie na trawie, pamiętacie? Co ciekawe, to Wera uczy Tomka jak dmuchać. 😉

Pieniny Właściwe ze szlaku na Lubań

Pieniny od tyłu. Najwyższa kulminacja na środku to Trzy Korony.

Tatry ze szlaku na Lubań

Tatry Wysokie i Bielskie

Mijaliśmy wysoko położone przysiółki, krótkie leśne odcinki wyprowadzały na kolejne polany, Tatry majaczyły na horyzoncie. Było spokojnie, zielono i prześlicznie. Jeszcze nie doszłam na Lubań, a już uwielbiałam to miejsce!

Polana Klocówki, Pasmo Lubania

Polana Klocówki, jeszcze przed szczytem Marszałka

Szlak na Lubań

Beskidy oraz Pieniny z grzbietu Marszałka

Wysoka, Pieniny

Zbliżenie na Wysoką – najwyższy szczyt Pienin

W bardzo widokowym miejscu (!), nieopodal szczytu Marszałek (828 m) znajduje się zadaszona altana. Widziałam błysk w oczach Wery, równoznaczny z pragnieniem wykorzystaniem tejże budy na drugie śniadanie. Nie miałam nic przeciwko, a nawet cieszyłam się, że mogę trzasnąć na spokojnie kilka panoram. Bo przecież wciągnęłam bułkę w biegu i kiedy tamci odpoczywali, ja szalałam z aparatem w ręku, w akompaniamencie trzasku migawki. Nie dało rady inaczej – za ładnie tam!

Marszałek, Pasmo Lubania

Oprócz ław i stołu, altana oferuje tablice z podpisanymi panoramami

Chwila przerwy na oragnięcie mapy i panoram wudawnictwa WiT. O mapach pisałam tutaj. http://www.wiecznatulaczka.pl/jak-wybrac-dobra-mape-gory/

Chwila przerwy na oragnięcie mapy i panoram wydawnictwa WiT.
O tym, jak wybrać dobrą mapę pisałam tutaj.

Dunajec

Nad pięknym, modrym Dunajcem 😛

Szlak na Lubań, Gorce

Jeszcze nie tak dawno temu, w tej chacie mieszkała babcia. Bez kanalizacji, prądu i innych współczesnych udogodnień. Zwana była (o ile mnie pamięć nie myli) Babcią Marszałkową. 😛

Tatry ze szlaku na Lubań

Tatry ze Starej Polany

Po minięciu polan z widokami na Tatry, weszliśmy na dobre w las. Nie trwało to długo, po niespełna godzinie zameldowaliśmy się na wschodnim wierzchołku Lubania, zwanym Średnim Groniem (1225 m). Nie dość, że cholera jest zarośnięta lasem, to jeszcze podejście na nią jest dość strome i forsowne. No ale po wyrównaniu oddechu zostaje tylko radocha – nieopodal widać już wieżę widokową z obietnicą wspaniałej panoramy.

Czerwony szlak na Lubań

Najpierw trzeba zejść na polanę Wierch Lubania, na której przez całe wakacje funkcjonuje studencka baza namiotowa, by po chwili zdobyć zachodni wierzchołek góry (1211 m) i niedawno wybudowaną wieżę.

Lubań, wieża widokowa

To co, zabieramy wieżę ze sobą? 😉

Krzyż Papieski na Lubaniu

„Gorce bardzo kochałem, a na Lubaniu wiele razy byłem” – Jan Paweł II. Krzyż Papieski umieszczono na Lubaniu w 2004 roku, na pamiątkę gorczańskich wędrówek Karola Wojtyły.

Widoki z Lubania są obłędne! Wzrok od razu łapczywie leci w kierunku Jeziora Czorsztyńskiego, Pienin, Magury Spiskiej i Tatr. Dopiero po dłuższej chwili do świadomości dociera refleksja, że przecież z drugiej strony panorama na Beskidy jest równie rozległa.

Lubań panorama

Polana Wierch Lubania oraz wschodni wierzchołek Lubania – Stary Groń. Na prawo Pieniny oraz Tatry.

Tatry z Lubania

Tatry w całej okazałości ponad Jeziorem Czorsztyńskim.

Lubań, widok na Tatry Wysokie i Zachodnie

Zbliżenie na dobrze znany rejon Tatr. Po lewej Wielka Koszysta, dalej rejon Orlej Perci i Świnica w chmurkach, na środeczku Kasprowy Wierch, po prawej Czerwone Wierchy oraz Giewont.

Historia Lubania jest równie ciekawa, co tragiczna. W dawnych czasach góra była kryjówką dla różnistych lokalnych zbójów, awanturników, a nawet znachorów uważanych za czarowników. Ponadto, miejsce to, jako ziemię niczyją i niepoświęconą, wykorzystywano do porzucania zwłok samobójców, stąd ludowa nazwa Obwiesia (Obwiesiów) Wierch.

Gorce z Lubania

Widok na Gorce. Po lewej Kudów i Runek, daleko na środku Turbacz i Kiczora, po prawej Kudłoń.

Diablak z Lubania

Zbliżenie na Plisko i Babią Górę

Lubań, panorama na Beskidy oraz Pieniny

Od Turbacza przez Kudłoń, Gorc, Mogielicę, Radziejową po szczyty Pienin.

Mogielica, widok z Lubania

Zbliżenie na Mogielicę, najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego

Lubań

W rozszyfrowaniu poszczególnych szczytów pomogą wspomniane już panoramy WiT

A wiecie, że w rejonie szczytu istniały kiedyś aż dwa schroniska? Fundamenty jednego z nich znajdują się na Samorodach (cypel skalny), nieco powyżej bazy namiotowej. Budynek słynący z przeszklonej werandy, z widokami na Tatry, oddano do użytku tuż przed II wojną światową. Jako że gospodarze byli zaangażowani w działania konspiracyjne, to schronisko szybko stało się bazą gorczańskich oddziałów partyzanckich oraz punktem kontaktowym podziemia. Niestety we wrześniu 1944 roku Niemcy zaatakowali schronisko, zabijając przy tym dwóch partyzantów. Wyłapali i aresztowali kogo się dało, a sam budynek puścili z dymem. W sąsiedztwie ruin harcerze postawili krzyż upamiętniający poległych partyzantów.

Ruiny drugiego schronu znajdują się przy niebieskim szlaku biegnącym z Czorsztyna, w dolnej części Polany Wyrobki (obecnie zarośnięta). W 1975 roku, po wielu zmianach projektowych, powstała w końcu mała bacówka – na tamten czas najmniejsza w polskich górach. Spłonęła po trzech latach. Na razie nikt nie myśli o odbudowie któregoś ze schronisk, może wciąż pokutuje przekonanie, że na Lubaniu grasuje złe i nic tu nie ma prawa przetrwać? Legenda głosi, że na Lubaniu nic się nie darzy, bowiem dawno temu, pewien juhas wypowiedział straszliwe przekleństwo (którego ze strachu nie powtórzę) i za karę przepadł wraz ze swymi owcami w ciemnościach. Stało się to 25 lipca i teraz każdego roku w tym dniu właśnie, można dosłyszeć beczenie owiec i wycie bluźnierczego juhasa, wydobywające się gdzieś spod ziemi. Ku przestrodze.

Lubań, ruiny schroniska

Ruiny bacówki pod Lubaniem

Według mnie, najgorszy problem z Lubaniem jest taki, że nie chce się z niego schodzić, jeśli tylko warunki pozwolą na podziwianie rozległych widoków. Niestety. Z ciężkim sercem, ale i twardym postanowieniem na rychłe odwiedziny, pożegnałam się z moją nową gorczańską miłością. No cóż. trzeba było zejść do Czorsztyna.

Wieża widokowa na Lubaniu

Można by tak godzinami…

Niebieski szlak aż do bliskich okolic góry Wdżar jest zupełnie zalesiony i nieciekawy. Koniec miejscami stromego i niewygodnego zejścia powitaliśmy z ulgą. Niestety pogoda zaczęła się kiełbasić. Pokropiło, co gorsza zagrzmiało, akurat gdy dochodziliśmy do zabudowań na znanej z widoków górze Wdżar. Przed największym deszczem skitraliśmy się pod dachem jednej z nieczynnych latem karczm, jednak burkająca blisko burza nie napawała optymizmem. Baliśmy się, że ugrzęźniemy tam na amen.

Szlak na Lubań

Odpoczynek po mozolnym zejściu.

Postanowiliśmy olać szczyt Wdżaru i od razu schodzić do Czorsztyna. Priorytetem dla nas stało się nie spóźnienie na ostatni autobus do Nowego Targu, przecież w Zakopcu mieliśmy założony obóz główny. Jakoś przeżyłam to haniebne pominięcie, bo i tak od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie wdżarski wschód słońca – na pewno wrócę tam w dogodniejszych warunkach.

Góra Wdżar z widokiem na Tatry

Tatry oraz Wdżar

Góra Wdżar

Łoooowiecki! Zawsze morda mi się cieszy na ich widok. 😀 Może dlatego, że nierozerwalnie kojarzą mi się z górami.

Niebieski szlak omija szczyt z lewej strony, jednak absolutnie nie skutkuje to posuchą widokową. Wręcz przeciwnie. Po chwili trawersu odsłania się szeroka panorama obejmująca Tatry i malowniczo położone Kluszkowce z Babią Górą w tle.

Pieniny, widok z niebieskiego szlaku na Wdżar

Trawers wdżarskiego zbocza oferuje widoki na Pieniny ( w tle Wysoka, a na pierwszym planie Trzy Korony, Nowa Góra, Macelak oraz Flaki).

Tatry z okolic Wdżaru

Na pierwszym planie Tatry Bielskie (Jatki, Szalony Wierch, Płaczliwa Skała, Hawrań, Nowy Wierch), w tyłu Kieżmarski, Łomnica, Durny Szczyt, Baranie Rogi oraz Lodowy.

Kluszkowce oraz Babia Góra

Kluszkowce z Babią Górą w tle

Wdżar oraz Lubań

Wdżar oraz Pasmo Lubania

Ruiny zamku Czorsztyn

Zamek w Czorsztynie

Szlak do Czorsztyna

Ostatni etap szlaku prowadzi wąską drogą asfaltową… A jakie z niej widoki…

Pieniny

W międzyczasie burzowy kocioł przeniósł się nad Pieniny

Odcinek do Czorsztyna zrobiliśmy szybko, pewnie za sprawą krążącej nad nami burzy, która ostatecznie przeniosła się bliżej Pienin. Troszkę zaoszczędzonego czasu wykorzystaliśmy na zwiedzanie zamku w Czorsztynie. Ruiny zdecydowanie zachwycają z dalszej perspektywy – nie można przejść obojętnie wobec warowni zawieszonej na skalnym wzgórzu ponad taflą Jeziora Czorsztyńskiego. Jednakże bliższe poznanie ukazuje, jak niewiele zamku przetrwało do naszych czasów. W ruinach urządzono małą ekspozycję (bilet 5 zł).

Zamek w Czorsztynie

Ruiny zamku w Czorsztynie

Zamek w Niedzicy

Z czorsztyńskiego zamku całkiem fajnie prezentuje sie konkurencyjny zamek w Niedzicy

Panorama z zamku w Czorsztynie

Panorama z zamku w Czorsztynie. Za Niedzicą wzniesienia Magury Spiskiej, na środku Tatry, po prawej Pieniny Spiskie.

Zamek w Czorsztynie

Okienko z widokiem na Tatry 😉

Niedzica Zamek

Niedzica raz jeszcze, ujęcie z głównej ulicy w Czorsztynie 🙂

Wycieczka udała nam się wspaniale. Pogoda dopisała (nie licząc tej małej burzy, która pogoniła nas pod Wdżarem), pustki na szlakach były wręcz szokujące (jak to przed sezonem), mijane w drodze widoki były rewelacyjne. Pętelka na Lubań okazała się jedną z najfajniejszych, jakie dane mi było doświadczyć w polskich górach.

Krupówki, Zakopane

Zachód słońca też zaliczyliśmy. Tyle że na Krupówkach! 😀 Hahaha 😀 😀

Zakopane

Duży toast na pożegnianie majówki! 😀

Takim mocnym pierdolnięciem zakończyliśmy nasze górskie podboje podczas Patologicznej Majówki. Mam nadzieję, że Weronika nie ma dosyć górskich emocji i jeszcze kiedyś zdecyduje się wyruszyć z nami na wędrówkę. Może wyższe góry nie są dla niej, ale przecież nie zawsze trzeba wdrapywać się na turnie, by móc zaznać górskiej satysfakcji. 

Pozdrawiamy serdecznie! 

PS. Wera na koniec była mega szczęśliwa i ładnie podziękowała, żeśmy ją siłą wywlekli na Lubań.

***

Tu też jest fajnie:

Facebook   Instagram

 

 

 

6 komentarzy

  1. „Może wyższe góry nie są dla niej, ale przecież nie zawsze trzeba wdrapywać się na turnie, by móc zaznać górskiej satysfakcji” – w samo sedno! Zieleń i góry zawsze koją me oko – piękne zdjęcia.

  2. świetnie piszesz, zdjęcia rewelacja, widać że „czujesz” moment, chwilę, klimat – brawo.
    Szkoda tylko, że masz bloga na takiej stronie, gdzie nie ma pokazu slajdów w dobrej rozdzielczości. Klikanie i zamykanie wyskakujących zdjeć odrobinę większych niż na stronie – trochę męczące.
    serdecznie pozdrawiam, Zbigniew

  3. ładniutko tam 😉 Powiem Ci, że po gruzińskich marszrutkach żaden polski busik nie będzie dla mnie straszny 😉

  4. Tą samą trasę zrobiłam w tym roku w połowie maja, ale nie miałam takiej rozległej panoramy na Tatry. Niestety schowały się pod chmurami. Co do Babci Marszałkowej to nadal mieszka w tej chałupinie. A w Gorcach widoki są przepyszne

    Pozdrawiam
    Ps. Też jestem z Kujaw. Dokładnie z okolic Żnina.

  5. Wieczna Tułaczko. Gorce były kiedyś moimi ulubionymi górami. Włóczyłem się po bezdrożach naszych Beskidów zanużając się w zieleni i podziwiając nie tak permanentnie jak w Tatrach występujące widoki. Teraz pozostały mi tylko wspomnienia. I cieszę się że je mam.
    Polecam jeszcze inne miejsca w Gorcach. Kudłoń, a w zasadzie jego okolice, Halę Kamieniecką, Hala Gorc Kamieniecki, baza namiotowa Pod Gorcem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

*

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.