TATRY: Dolina Pięciu Stawów – tylko dla orłów ;)

TATRY: Dolina Pięciu Stawów – tylko dla orłów ;)

Lepiej  nie czytajcie tego wpisu, nie chodźcie tam, nie polecajcie znajomym! Im mniej ludzi w Pięciostawach, tym lepiej! Prawdę mówiąc nie ma tam nic ciekawego. 🙂 Góry jak góry – ujdą w tłoku, jakieś stawy są, ale absolutnie nie umywają się do Morskiego Oka, a jadło w schronisku po prostu fuj!  W przewodniku piszą, że Dolina Pięciu Stawów wraz z Doliną Roztoki stanowią środkową z trzech głównych dolin w polskich Tatrach Wysokich i należą do najoryginalniejszych i najbardziej klimatycznych w całych Tatrach. Bla, bla, bla. Czysta propaganda. Piszą tak, bo nikt nie chce tam chodzić, a schronisko musi jakoś funkcjonować.

ZAKOPANE – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – WIELKA SIKLAWA – DOLINA PIĘCIU STAWÓW – NIŻNA KOPA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – ZAKOPANE

Profil trasy

5 h – średni czas przejścia bez odpoczynków

szlak łatwy (oficjalnie, propagandowo) – brak sztucznych ubezpieczeń (a przydałoby się kilka klamer i kilkaset metrów łańcucha)

PALENICA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA  szlak czerwony 50 min

Szlak zaczyna się przy parkingu w Palenicy Białczańskiej. Po przekroczeniu kasy biletowej TPN czeka nas szalenie mozolne przejście drogą asfaltową. Po ok. 40 minutach docieramy do mostu, z którego widać Wodogrzmoty Mickiewicza. Wodospad utworzony na potoku Roztoka składa się z trzech siklaw. Po prawej stronie dobrze widzimy Siklawę Pośrednią, po lewej fragment Niżnej. Wyżnia Siklawa nie jest widoczna ze szlaku, co jest typowe dla tego szlaku – wszystko co najlepsze pochowano po kątach! 😉 Tuż przy wodospadzie jest spory plac (ławki, toalety, ujmujące zapachy), od którego odchodzi szlak zielony do schroniska w Dolinie Pięciu Stawów. Tam właśnie macie nie iść, szkoda czasu. 😛

Wodogrzmot Pośredni

Wodogrzmoty Mickiewicza

Początek zielonego szlaku przez Dolinę Roztoki.

Opuszczamy asfaltówkę i kierujemy się za znakami zielonymi.

Pierwszy odcinek zielonego szlaku to 15-minutowe strome podejście po głazach i skałach Roztockiej Czuby. Następnie ścieżka wiedzie lasem świerkowym, raz troszkę w górę, raz w dół. Jest to strasznie upierdliwe i wkurzające – co wypocisz kilka metrów w pionie, zaraz musisz je utracić… Po co się tak przemęczać? Zwłaszcza, że po drodze mijamy bardzo depresyjne i ponure miejsce, w którym nagromadzone są uschnięte drzewa – ten przygnębiający obrazek, odbierze Wam resztki humoru i dobije na resztę dnia! Jeszcze jest czas, żeby zawrócić! Co prawda odsłaniają się widoki na Orlą Basztę w grani Opalonego (po lewej stronie) oraz na Białą Turnię nad Szczotami w grani Wołoszyna (po prawej), ale to nie powalala na kolana i absolutnie nie wynagradza podjętego trudu.

Po chwili ścieżka znowu wchodzi w las i po katorżniczej wędrówce docieramy do polanki zwanej Nową Roztoką (1290 – 1310 m), która leży mniej więcej w połowie drogi do schroniska. Przy szałasie często zalegają tak umęczeni szlakiem turyści, że nawet nie spoglądają na południowe zbocza Wołoszyna. Jeśli macie szczęście i wezbrana woda nie zniszczyła drewnianych mostów to dwukrotnie przejdziecie po nich nad potokiem Roztoka. Powyżej kładek szlak zaczyna wznosić się śmielej i jeśli do tej pory Was nie zniszczył, to zrobi to teraz. W międzyczasie las stopniowo przechodzi w pasmo kosodrzewiny odsłaniając grań Wołoszyna po prawej i Świstową Czubę po lewej, ale zobaczysz je tylko wtedy, jeśli zdołasz podnieść odrętwiałą głowę. A szanse na to są znikome.

Grań Opalonego Wierchu po lewej.

Depresja jak nic. Powyżej grań Opalonego Wierchu

Nowa Roztoka to częste miejsce wypoczynku.

Polana Nowa Roztoka. Dziś nikt jeszcze nie odpoczywa…chyba mało kto jest tu w stanie dojść ;)

Jeden z mostków na potoku Roztoka

Jeden z ocalałych mostków na potoku Roztoka

Potok Roztoka

Grań Orlej Perci nad Potokiem Roztoka

Wołoszyn

Grań Wołoszyna

Niedługo dochodzimy do skrzyżowania z czarnym szlakiem łącznikowym, ulokowanym blisko wyciągu towarowego (1430 m). Wyciąg wspomaga dostawy do najwyżej położonego schroniska w Polsce, oraz wykorzystywany jest do przewożenia omdlałych turystów. Ci, którzy idą jeszcze o własnych siłach, muszą zacisnąć zęby, bowiem do schronu pozostało jeszcze ok. 40 minut forsownego podejścia. Widoki na wiszącą Buczynową Dolinkę i Buczynową Siklawę powinny w teorii umilać wchodzenie, w praktyce nikt na nie nie zwraca uwagi. Walka o każdy oddech pochłania całą energię.

Po 20 minutach od rozdroża szlaków dochodzimy do wcięcia skalnego, zwanego Wrótkami, skąd doskonale widać Wielką Siklawę. Uwaga! Nie róbcie sobie tu sesji zdjęciowej, chwila nieuwagi i grzmiąca woda zabierze Was z powrotem w rejon asfaltówki! Stromy odcinek tylko wybrańców wyprowadza na próg wodospadu i jeśli unikniecie topieli, to będziecie mieć niedaleko do skrzyżowania szlaków przy Wielkim Stawie. Tam wybieracie znaki niebieskie i już płaskim chodnikiem wzdłuż Wielkiego, Małego i Przedniego Stawu resztką sił doczłąpiecie się do schroniska (1672 m). I co? Po co było się tak męczyć??

Zielony szlak do Doliny Pięciu Stawów.

Wspinamy się w kierunku skalnego zwężenia, zwanego „Wrótkami”

Szlak ponad Doliną Roztoki.

Ostatnie metry męki…i zobaczymy największy w Polsce wodospad.

Dolina Roztoki

Dolina Roztoki w całej okazałości.

Zielony Szlak przy wodospadzie.

Wielka Siklawa

Szlak przy Wielkiej Siklawie

Miejscami szlak jest stromy i może być śliski… A Grzmiąca Woda potrafi wystraszyć najdzielniejszych!  ;)

Wielka SIklawa

Górna część Siklawy.

Wodospad spada z progu Ściany Stawiarskiej oddzielającej dolinę Pięciu Stawów Polskich od Doliny Roztoki.

Szlak wspina się zakosem. Z tego miejsca nie widać już Siklawy.

Szlak powyżej wodospadu, czytaj: męki ciąg dalszy…

...ale całkowicie bezproblemowe przy suchej skale.

Podejście na górną krawędź Ściany Stawiarskiej jest znojne…

Do stawów zostało już niewiele metrów.

I już jestem na górnej krawędzi progu z którego opada potok Roztoka. Przed nami grań Kotelnicy i Gładki Wierch po prawej.

Dolina Pięciu Stawów Polskich oraz Dolina Roztoki zajmują razem ok. 14 km² i mają długość 7,5 km. Otoczone są przez grań Orlej Perci, główny grzbiet Tatr (który na tym odcinku jest najniższy, więc po co tam patrzeć?) oraz grań Miedzianego i Opalonego. Głębokie lesiste koryto Doliny Roztoki oddzielone jest skalistym progiem od wydźwigniętej ponad górną granicę lasów Doliny Pięciu Stawów. Po tym progu spływa największy polski wodospad – Siklawa. Liczy ona ok. 70 metrów wysokości i spada z progu ściany o nachyleniu 35 stopni. Nazwa doliny pochodzi oczywiście od licznych stawów, które zajmują łącznie 10 % powierzchni doliny i stanowią największe w Tatrach skupienie wód stojących. Największe z nich to: Przedni Staw, Mały Staw, Wielki Staw (najgłębszy w Tatrach – 79 metrów), Czarny Staw, Zadni Staw (najwyżej położony staw po polskiej stronie – 1890 m). Znajduje się jeszcze kilka jeziorek rozlewiskowych, jak największe z nich – Wole Oko, stanowiące tak naprawdę 6 jezioro w dolinie. 🙂 Tyle hałasu o Pięć Stawów, a jak policzyć wszystkie okresowe „kacze doły”, to nagle się okaże, iż jest to Dolina Wielu Stawów. Phi!

Buczynowe i Wołoszyn nad Doliną Roztoki.

Po lewej Buczynowe Turnie, na środku przełęcz Krzyżne, po prawej masyw Wołoszyna.

Rozstaj szlaków nad potokiem Roztoka.

Rozstaj szlaków nad potokiem Roztoka.

Rozstaj szlaków nad Roztoką, przy Wielkim Stawie.

Mostek nad potokiem Roztoka, w tle Opalony Wierch (2115 m).

Osobiście uwielbiam Dolinę Pięciu Stawów, ale ja jestem dziwna. Dziwna Tułaczka. W ciągu dnia jest tu trochę ludzi, ale jeszcze nie widziałam klapkowiczów i pijanej młodzieży, mimo że mogliby w łatwy sposób przedostać się z Morskiego Oka. Pewnie nie wiedzą nawet, że tuż obok taka dolina istnieje, a gdyby nawet, to pewnie nie chciało by im się podejść… I dobrze! Dzięki temu schronisko w Piątce zachowało swój „wysokogórski” klimat. 🙂 

Potok Roztoka wypływający z Wielkiego Stawu.

Wielki Staw. Od lewej: fragment Szpiglasowego (2172 m), Wyżni Liptowski Kostur (2083 m), Niżni Liptowski Kostur (2055 m), grań Kotelnicy.

Chatka w Dolinie Pięciostawów.

Chatka pełniła kiedyś rolę schroniska

Wielki Staw

Miedziane dominuje nad Wielkim Stawem

Przedni Staw

Część Miedzianego (2233 m), Szpiglasowy Wierch (2172 m), Wyżni Liptowski Kostur (2083 m), Niżni Liptowski Kostur (2055 m).

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów,

Schronisko oferuje najsmaczniejszą szarlotkę w Polsce, a może i na świecie :)

Schemat szlaku.

Zielony szlak prowadzi przez Dolinę Roztoki, wzdłuż Wielkiej Siklawy do rozstaju szlaków przy Wielkim Stawie. Dalej do schroniska prowadzi szlak niebieski (fota zrobiona z drogi na Krzyżne).

DOLINA PIĘCIU STAWÓW – NIŻNA KOPA – WODOGRZMOTY MICKIEWICZA – PALENICA BIAŁCZAŃSKA – ZAKOPANE szlak czarny, zielony, czerwony 2 h 10 min

Ze schroniska idziemy za czarnymi jak śmierć znakami. Hmm, kiepski zwiastun. Pierwszy odcinek trasy jest zwodniczy, wiedzie bowiem prawie zupełnie płasko, początkowo przy zabudowaniach schroniska, później w poprzek zbocza Niżnej Kopy. Heca szybko się zaczyna. Mam na myśli strome zakosy prowadzące po stokach Niżnej Kopy, na których staramy się nie połamać. Po drodze mamy okazję podziwiać pięknie usytuowaną Buczynową Dolinkę i otaczające ją szczyty (Kozi Wierch, Czarne Ściany, Granaty, Buczynowe Turnie) oraz Buczynową Siklawicę, która wypływa z progu dolinki. Radzę jednak się opamiętać i tam nie spoglądać – chwila nieuwagi i runiecie na mordę, tfu, na pohybel. Szczęśliwcy w ciągu 30 minut dotrą do węzła szlaków w pobliżu stacji wyciągu towarowego i skierują się w prawo. Dalej to już znana trasa prowadząca do asfaltówki przy Wodogrzmotach Mickiewicza i dalej do Palenicy, skąd odchodzą busy do Zakopanego.

"wisząca" Buczynowa Dolinka

Buczynowa Dolinka otoczona stokami Koziego Wierchu, Czarnych Ścian, Granatów i Buczynowych Turni.

W Dolinie Roztoki

Kozi Wierch i Buczynowa Siklawica

PRAKTYCZNE RADY

*Jeśli nie musicie to nie idźcie tam! 😉

 

Jeśli wpis Ci się podobał to absolutnie się nie krępuj i zalajkuj, zostaw komentarz lub udostępnij 🙂

 

17 comments

  1. Wstęp do Twojego wpisu pokochałam nieopisaną miłością. Bosko! A zdjęcia… znasz moje zdanie. 😉

  2. Świetnie się czyta a jeszcze lepiej ogląda się zdjęcia Doliny Pięciu Stawów, gdzie nie ma tłumów turystów 🙂
    Tu chyba nigdy nie będzie aż takiego obłożenia szlaku jak na drodze do Morskiego Oka, bo przecież bryczką podjechać się nie da 😉
    Jedna drobna uwaga – ostrożność trzeba zachować wszędzie, na każdym fragmencie każdego szlaku – niby oczywiste, ale lepiej powtórzyć na wypadek, gdyby wpis czytali klapkowicze 😉

    • Oczywista oczywistość! 🙂 Zawsze i wszędzie trzeba zachować ostrożność! Ja zawsze zwracam dodatkową uwagę na te nieco trudniejsze fragmenty. Skoncentrowanym trza być na każdym metrze, na każdym szlaku – AMEN! 😉

    • Gdy ja szłam nad 5 stawów, to spotkałam nastolatke w japonkach…. Jej zejście wyglądało tak: goła stopa na kamień, klapek przekrzywiony obok…. co tu więcej pisać…

  3. Super tekst, się ubawiłem 🙂

  4. Dojście do Doliny Pięciu Stawów nie robi na mnie szczególnego wrażenia i też uważam je za hmmm…. nudne. Samą dolinę jednak bardzo lubię, a już kocham ją oglądaną z góry, szczególnie ze Szpiglasowego Wierchu. Tam to naprawdę wpadłam w zachwyt! 🙂

    • Wieczna Tułaczka

      Ja uważam, że nudna jest tylko pierwsza część szlaku, wiedzie lasem, więc szału nie ma. Natomiast później jest już co podziwiać. Też najbardziej lubię patrzeć na Pięciostawy ze szlaku na Szpiglas! 🙂 Mam nawet całkiem przyjemne zdjęcia z czerwcowego wejścia i niedługo pojawią się na blogu.

    • Polecam dojść do niej od Kasprowego Wierchu przez Świnicę i Zawrat, gwarantuje, że nie będzie ani minuty nudy…

  5. no cóż nic dodać nic ująć 🙂 chciałbym kiedyś iść z tobą w góry

  6. Od dziecka kocham góry lecz jakoś nigdy nie mogłam dotrzec do nich. Składalo sie na to wiele powodów,praca psy, nie dostosowanie urlopu ale głównym powodem było brak dostatecznej kasy na podróż-co tu ukrywac -lekko nie mialam. W koncu po zmianie trybu zycia,pracy i innych opcji,które mi przeszkadzaly normalnie życ i sie spelniac postanowilam spędzic urlop w moich kochanych górach. przewertowalam internet,szlaki oraz wsztystkie potrzebne wskazówki wzielam sobie do serca. Przygotowalam sie jak malo kto-poczawszy od ubioru konczac na zapasowych sznurówkach 😛 . Pierwszy dzien jak tylko dojechalam(11 godz, za kółkiem minęly jak 5 😉 ) z mężem polecialam jak na skrzydlach na gubałówkę zobaczyc TE góry ,które tak kochalam od dziecinstwa…a tam dupaa mleko takie ze nic nie zobaczylam. drugi dzien obskoczylismy jaskinie. Mojej radosci nie bylo granic!!!! Lecz odezwal sie lęk wysokości i u mnie i u męza co nie za bardzo mi to odpowiadalo.
    kolejny dzień poszlismy trasą ,ktora wlasnie opisalas i powiem ci ze jak dziecko cieszylam sie idac z glowa zadarta do gory ,potykajac sie gdy zobaczylam Orlą basztę oraz wołoszyna . Umordowalam sie troche wchodzac czarnym szlakiem do piątki (nie szlam koło Siklawy bo nie moglam sie doczekac i wybralam krótsza drogę) Ale jakie widoki-wtedy nawet nie wiedzialam ze widze to o czym czytalam czyli czesc orlej perci,granaty itd. Zakochalam sie w tym widoku. z 5 poszlismy przez swistówkę do moka,a wracajac drogą juz nie mialam sily. na drugi dzien z lozka wstawalam 40 minut, a po schodach z pietra schodzilam 20. Lacz i to nie przeszkodzilo mi wyruszyc dalej w tatry. Planowalam w 2016 roku rowniez urlop w tatrach , juz nawet zaczelam go planowac, siedze non stop przy kompie i czytam, przegladam. lecz niestety przyjdzie mi chodzic w 2016 roku po górach lecz Irlandzkich nie polskich. żałuje bardzo lecz mam nadzieje ze tez nie bedzie zle . Pozdrawiam i powodzenia

    Ps. super sie czyta twoje relacje z wypraw górskich.

  7. Opis jest tak zniechęcajacy ze az sie w nim zakochałam i stwierdzilam ze musze na wlasne oczy to zobaczyć 😉
    Gratuluję pomysłowości dla autora! 🙂

  8. Napewno nie pójdę tam z dzieciakami w niedzielę… na pewno nie

  9. Napewno nie pójdę tam z dzieciakami w niedzielę… na pewno nie 😉 😉 😉

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top

kartal escort Pendik escort gay porno bursa escort