Świnica

Świnica

Świnica to świetny szczyt na zapoznanie się z trudnościami i charakterem tras w Tatrach Wysokich. Jeśli ten szlak nie sprawi Wam kłopotu to kolejnym etapem w skali trudności jest również Świnica, ale przez Zawrat, Przełęcz pod Chłopkiem, no i rejon słynnej Orlej Perci. Oczywiście nie wybieramy Świnicy na pierwszy szlak w życiu, jesteśmy grzeczni i najpierw zdobywany trochę doświadczenia na łatwiejszych trasach (np. Szpiglasowy, Kościelec). 

ZAKOPANE – KUŹNICE – BOCZAŃ – PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI – HALA GĄSIENICOWA – ZIELONY STAW – ŚWINICKA PRZEŁĘCZ – ŚWINICA – ŚWINICKA PRZEŁĘCZ – PRZEŁĘCZ LILIOWE – KASPROWY WIERCH – KUŹNICE – ZAKOPANE

Profil trasy

8 h 30 min – średni czas przejścia bez odpoczynków

szlak średnio trudny – trudności występują powyżej Świnickiej Przełęczy

Świnica jest obleganym szczytem ze względu na bliskość Kasprowego Wierchu, mnóstwo ludzi wjeżdża kolejką i od razu kieruje się w tę stronę. Nie ma co się dziwić – Świnica góruje nad okolicą, a widoki ze szczytu są świetne. Trzeba jednak pamiętać, że szlak jest wymagający, o czym część kolejkowiczów nie wie albo nie chce wiedzieć. Ścieżka jest stroma i eksponowana, ale ma też sporo żelaznych wspomagaczy, dzięki czemu mamy ułatwione zadanie.

Wiosna jest kapryśna niczym rozpieszczona baba, a dla pizzy warto się poświęcić! 

Na Świnicę po raz pierwszy wybrałam się pewnego czerwcowego dnia. Już wcześniej zapowiadano kiepską pogodę, więc jak wyjrzałam z rana przez okno i zobaczyłam gęste mgły oraz chmury to się nie zdziwiłam. Chwilę dyskutujemy czy jest sens pchać się w góry. Może się wyklaruje? – nadzieja zdycha ostatnia. W razie totalnej „dupówy” wrócimy z Murowańca z podkulonymi ogonami… Plan A (zdobycie Świnicy w szaro-burej aurze) i plan B (z przyrodą nie wygramy, czytaj: odwrót) zaakceptowane, ruszamy! Na trasie do schroniska widzieliśmy tylko trzy metry bieżące szlaku i samo mleko, czyli nic! Mgły były tak gęste, że nie widać było czy te wstrętne ciemne chmury sobie poszły, czy nadal zalegają na niebie nad nami…

Schodząc na samą Halę mieliśmy okazję zobaczyć niesamowity widok – w przeciągu kilku sekund mgły podniosły się, odsłaniając soczystą zieleń traw. Stało się to tak szybko, że nawet nie zdążyłam wyciągnąć aparatu… Chmury nadal gęsto spowijały góry, więc posiedzieliśmy trochę dłużej w schronisku, czekając jak rozwinie się sytuacja pogodowa. Nagle chmurzyska zaczęły się podnosić, więc szybko zebraliśmy manatki i ruszyliśmy w drogę. Ze względu na niepewną aurę zdecydowaliśmy się wejść i zejść od strony Przełęczy Świnickiej.

Podchodząc na przełęcz, a później na szczyt trafiliśmy na całkiem dobrą pogodę 🙂 Chmury się rozwiewały, dzięki czemu mogliśmy podziwiać widoczki. Tuż pod szczytem pogoda zaczęła się psuć. Złe Chmurzyska pojawiły się w mgnieniu oka, otaczając nas ze wszystkich stron i przyprawiając o „gęsinkę” na skórze. Wrażenie niesamowite, choć czułam się bardzo nieswojo. Postanowiliśmy zawinąć się ze szczytu i jak się okazało godzinę później, była to bardzo słuszna decyzja.

W okolicy Liliowego rozpętała się ulewa, po chwili gradobicie, a wiatr tak zacinał, że dalsza wędrówka w tym warunkach była lekko mówiąc toporna. Chybcikiem dopadliśmy do knajpy na Kasprowym, ale nasze nadzieje, że gdzieś przycupniemy odbiegły świńskim truchtem w siną deszczową dal. Ludziów jak mrówków i nawet wolnego metra nie było, coby gdzieś posadzić przemoczone i zmęczone witki. Jednak lepiej stać w przedsionku niż na deszczu. Po jakimś czasie grad minął, a deszcz lał jakby mniej, więc zdecydowaliśmy się schodzić do Kuźnic. Zbaraniałam, widząc, że na górę wciąż właziły TŁUMY ludzi… W taką pogodę (deszcz, grad, wiatr, zimno) i w takim stroju (krótkie rękawki, spódniczki, klapki, balerinki i … parasolki) iść ponad 3 godziny w górę, żeby popatrzeć na nimbostratusy i cumulonimbusy? Albo to byli zapaleni geografowie albo ta pizza w Dominium jest nieziemska!! 🙂 Idąc przez Zakopane do kwatery zobaczyliśmy białe Tatry!! Podczas naszego zejścia do Kuźnic u góry spadł śnieg!! Oby pizza warta była zachodu i wyziębienia…

Opis szlaku i foty poniżej 🙂

KUŹNICE – BOCZAŃ – PRZEŁĘCZ MIĘDZY KOPAMI HALA GĄSIENICOWA  szlak niebieski 1 h 50 min

Dokładny opis szlaku znajdziecie w tym poście.

Hala Gąsienicowa

Góry nadal spowite są gęstymi chmurami, ale po mgłach nie ma ani śladu.

Mały Kościelec, Kościelec i Świnica pod chmurką.

Widzicie? Chmury coraz wyżej! 🙂 Szeroki chodnik wiedzie w stronę Zielonej Doliny Gąsienicowej.

Kolejka narciarska w Dolinie Gąsienicowej.

Przed nami wyciąg narciarski i dolna stacja kolejki

HALA GĄSIENICOWA – ŚWINICKA PRZEŁĘCZ szlak czarny 1 h 45 min

Od węzła szlaków na Hali idziemy szerokim, spacerowym chodnikiem wśród kosodrzewiny na wprost Kasprowego. Po ok. 20 minutach, nieopodal dolnej stacji wyciągu narciarskiego, skręcamy w lewo. Nasza trasa wiedzie teraz Zieloną Doliną Gąsienicową, mijając po drodze wiele małych stawów. 

Kościelec

Kościelec

Świnica

A Świnica nadal w chmurach.

Po ok. 20-25 minutach od stacji narciarskiej docieramy do Zielonego Stawu (1672 m) – największego w Zielonej Dolinie. Jest to niezwykle urokliwe miejsce i nie tak zatłoczone jak popularny Czarny Staw Gąsienicowy, położony po drugiej stronie grani Kościelca. 

Zielona Dolina Gąsienicowa

Od lewej Kościelec (2155 m), Zadni Kościelec (2162 m), Mylna Przełęcz (2096 m), Niebieska Turnia (2262 m) i Gąsienicowa Turnia (2280 m) w chmurach, Świnica (2301 m)

Zielony Staw Gąsienicowy

Świnica i Pośrednia Turnia nad Zielonym Stawem. Opłacało się ruszyć tego dnia!!

Zielony Staw

Zielony Staw Gąsienicowy już z wyższej perspektywy

Powyżej stawu odchodzi ścieżka na przełęcz Karb i dalej na Kościelec, który z tej perspektywy traci swą charakterystyczną spiczastą sylwetkę. My dalej podążmy za znakami czarnymi – już zdecydowanie do góry. Ścieżka prowadzi nas wśród traw i blokowisk na próg polodowcowego Kotła pod Świnicą. Teraz nasz cel wygląda dość groźnie i stromo, ale ścieżka nie kieruje się wprost na Świnicę, ale odbija w prawo i trawersuje zbocze Pośredniej Turni, kierując się na wyraźnie obniżenie Świnickiej Przełęczy. Po drodze odsłania się widok na Zadni Kościelec (niewidoczny z Hali) oraz 2 stawy położone o podstawy obu szczytów – Zadni i Długi. Bliżej przełęczy kamienne stopnie przechodzą w skalne głazowisko. Ścieżka robi się wąska i miejscami eksponowana po lewej stronie. Nie zamontowano tu żelastwa, więc przy oblodzeniu lepiej wybrać łagodniejszy wariant przez Liliowe.

Szlak na Świnicką Przełęcz

Świnica co jakiś czas ginęła nam w chmurach

Pośrednia i Skrajna Turnia

Pośrednia Turnia (2128 m) i Skrajna Turnia (2096 m)

Świnicka Przełęcz

Na wprost Świnickiej Przełęczy, za chwilę szlak zacznie trawersować zbocze po prawej stronie.

Świnica (2301 m)

Z tej perspektywy Świnica wygląda groźnie.

Kościelce z drogi na Świnicką Przełęcz.

Od lewej Żółta Turnia (w tle), Kościelec, Zadni Kościelec, Mylna Przełęcz, w dole Zadni Staw Gąsienicowy.

Czarny szlak na Świnicką Przełęcz.

Podejście na Świnicką Przełęcz.

Czarny szlak na Świnicką Przełęcz.

Znakomicie widać przebieg naszego szlaku, w dole Długi Staw Gąsienicowy i ostra grań Kościelca.

Zdjęcie wykonano ze szczytu Kościelca.

Szlak na Świnicką Przełęcz prowadzi zboczem Pośredniej Turni (zdjęcie z Kościelca). Na pierwszym planie Zadni Staw Gąsienicowy.

Świnicka Przełęcz - szlakowskaz

Na przełęczy.

Stawy Gąsienicowe

1.Litworowy Staw Gąsienicowy, 2.fragment Zielonego Stawu, 3.Kurtkowiec, 4.Czerwone Stawki, 5.Dwoisty Staw, 6.Długi Staw, 7.Hala Gąsienicowa

Przełęcz Karb, Kościelec i Zadni Kościelec

Kościelce oraz Długi i Zadni Staw, zwróćcie uwagę jak nisko z tej perspektywy jest Przełęcz Karb (1853 m).

Przybliżony schemat początkowego odcinka szlaku.

Pierwszy etap szlaku na Świnicę, polega na podchodzeniu po wyłożonych stopniach.

Spojrzenie na słowacką stronę

Po lewej wystaje Krywań, najbardziej po prawej Wielka Kopa Koprowa, a w tle Gole Wierchy i Krzyżne Liptowskie.

Słowacka strona

1.Wielka Garajowa Kopa (1969 m), 2.Zadnia Rycerowa Kopa (1958 m).

Druga część posta zawiera wejście na Świnicę oraz zejście do Kasprowego Wierchu i dalej do Kuźnic, zapraszam:)

 

10 comments

  1. Kiedy w lipcu zwiewałam przed burzą z Zielonej Gąsienicowej, widziałam sporo turystów hardo kierujących się w górę, w kierunku Kasprowego. Normalnie nawet się to chwali, że jednak ktoś tam drałuje na nogach, ale z niebem rozjaśnianym co chwila przez błyskawice i przy akompaniamencie grzmotów? Ta pizza chyba naprawdę musi być niezła 😉

  2. Fajny opis i cudowne zdjęcia !!! My w sierpniu wchodziliśmy na Świnicę od Zawratu i idąc przez Kasprowy ,kończyliśmy również w Kuźnicach. Zapraszam na mój blog i opis naszego przejścia http://mateuszorantek.blogspot.com/2013/09/przez-zawrat-na-swinice-i-dalej-na.html

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Jakbym zobaczyła taką soczystą zieleń, też bym pewnie pognała 😀 Tatry w czerwcu są prześliczne, ale bardzo szybko potem tracą ten „świeży” kolor (szczególnie Zachodnie).
    A ze Świnicą w sumie mam podobne doświadczenia. Pierwszy raz co prawda zdobyłam „tylko” 10 metrów niższy, taternicki wierzchołek zimą – pogoda super. Z tym, że z tego wierzchołka nie widać Doliny Pięciu Stawów – a właśnie tam ze Świnicy jest najlepszy widok! Toteż postanowiłam w końcu w lecie się nim nacieszyć. Pech chciał, że już na Świnickiej Przełęczy zaczęło padać poziomo i w rezultacie żałowałam, że nie wzięłam rękawiczek 😛 A na szczycie są piękne… kamienie i powtykane w nie puszki – tyle widziałam 😉 No i przez to muszę iść jeszcze raz 🙂

    • Wieczna Tułaczka

      A bo świńska jest ta Świnica i nieco kapryśna. Mi nigdy nie ukazała widoku w kierunku Orlej, zawsze miałam tam chmury. Ale lubię tam wchodzić, więc nie narzekam 🙂 Muszę ogarnąć u Ciebie zimową Świnicę, widoki pewnie powalają!

  4. A proszę, pierwsze zdjęcia z Gąsienicowej nie zwiastowały takiego finału 🙂 Chodzi za mną ta Świnica, już tylko czekam na sezon letnio-zimowy, a takie wpisy tylko zaostrzają apetyt.

    Pozdrawiam, C.

  5. Średnia pogoda Wam się trafiła.
    A co do ludzi, to jak mają jakiś plan założony, to nic ich nie powstrzyma, chociażby pioruny waliły dookoła nich, a śnieg padał poziomo. Niestety taka jest rzeczywistość.

  6. Dziś trafiłam na blog z czego niezmiernie się cieszę 🙂
    Świnicę zaliczyłam w zeszłym roku właśnie przez Zawrat. Widoki niesamowite, całą wycieczką byłam zachwycona i było mi mało. Na Kościelec również weszłam w ub. roku. Natomiast na koniec czerwca/początek lipca planujemy w końcu wybrać się na Rysy i zrobić Orlą z rozbiciem na dwa dni. Mam nadzieje, że wrażenia będą niezapomniane.
    Pozdrawiam.

    • Wieczna Tułaczka

      Bardzo mi miło, że Ci się u mnie podoba 🙂 Trafiłaś w dobre ręce 😉 Jeśli chodzi o Rysy to całe opracowanie szlaku (zarówno od polskiej jak i słowackiej strony) znajdziesz na blogu. Orla Perć niebawem się tu pojawi. PS.A wrażenia będziesz miała na 100% niezapomniane!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


*

Scroll To Top
bahis siteleri albet

kartal escort Pendik escort gay porno Wso shell Escort kusadasi

escort izmit , escort samsun , escort ankara , eskisehir escort ,