CZTERY PORY PORU W ŚLĄSKIM: Jesień na Jurze

CZTERY PORY PORU W ŚLĄSKIM: Jesień na Jurze

 

Polskie góry intrygują o każdej porze roku. Zima przenosi nas w baśniową krainę rodem z Narnii, wiosną przyroda budzi się do życia, słońce latem rozgrzewa górskie hale do czerwoności, zaś jesień koloruje wszystko na swojej drodze, tworząc spektakularne pejzaże. Cztery pory roku dają nam całkowicie odmienne i wyjątkowe doznania, a pokazanie zmian zachodzących w rejonach górskich w poszczególnych sezonach od dawna chciałam pokazać na łamach bloga. W ten sposób powstał niniejszy projekt, który zrealizowałam przy wsparciu Śląskiej Organizacji Turystycznej – Slaskie.Travel:

.

CZTERY PORY ROKU W ŚLĄSKIM

cztery pory roku • cztery regiony w województwie śląskim • cztery wycieczki w każdym regionie

.

O każdej porze roku wyruszę do jednego z turystycznych regionów, mieszczących się w granicach województwa śląskiego, by zrealizować cztery piesze wycieczki. Poszukiwanie zmian w przyrodzie stanie się dla mnie pretekstem do zwiedzenia nowym miejsc i szlaków. A jak wiadomo, każdy pretekst, by ruszyć w góry jest dobry.

Przygodę zaczęłam od wiosny w Beskidzie Małym, gdzie przemierzyłam zarówno te bardziej popularne, jak i mniej znane szlaki. W rezultacie powstał artykuł, opisujący cztery ciekawe wycieczki w Beskidzie Małym. Wiosna szybko przemieniła się w lato – te zaś spędziłam tułając się pomiędzy malowniczymi halami pasterskimi. Kolejne cztery trasy z Beskidu Żywieckiego i Pasma Pewelskiego wylądowały na blogu. W końcu przyszła i jesień – moja ulubiona pora roku. Liście złocieją i czerwienieją, tworząc wielobarwne scenerie. Gra kolorów i świateł bywa naprawdę niesamowita, choć szybko ustępuje szarudze, słocie i ciemności. Ale to też ma swój urok! Niezależnie od tego, czy chcesz załapać się na złotopolskie pejzaże, czy wolisz mgliste i nieco tajemnicze klimaty, trzeba się śpieszyć. Jesienią słońce późno wstaje i szybko ucieka z horyzontu, więc miej to na uwadze, planując wycieczki. Plus tej sytuacji jest oczywisty – w końcu wschody słońca o ludzkiej godzinie!

Jeśli nie chcesz poddać się jesiennej melancholii, ulec przesileniu i doszczętnie zleniwieć, to zapraszam na Jurę. Znajdziesz tutaj wszystko, czego turystyczna dusza zapragnie: średniowieczne warownie, białe skały, jaskinie, gęste lasy, ciekawe zabytki, czyste powietrze i krystalicznie czysta woda. Pośród jurajskich atrakcji wytyczyłam cztery ciekawe trasy. Nie są one zbyt forsowne ze względu na nikłe przewyższenia, choć trzeba przygotować się na kilka „wspinaczek” po skalnych wzniesieniach. Słuszny kilometraż wymaga jako-takiej kondycji, jednakże większość z tych tras można znacznie skrócić i przystosować do swoich możliwości. Szczegóły w opisie. Zapraszam na szczegółowy przewodnik po szlakach na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

_________

Przy każdej wycieczce umieszczam link do Mapy Turystycznej. Jednakże nie można tam zaznaczyć ścieżek poza głównymi szlakami pieszymi, a trochę ich dziabnęlięmy (zwłaszcza przy pierwszej trasie), więc załączam także paczkę ze śladami GPX, które można umieścić choćby w mega dokładne mapy.cz.

 ŚLADY GPX 

 

.

WYCIECZKA Z OLSZTYNA NA JURAJSKI GIEWONT

  • TRASA: Olsztyn – zamek Olsztyn – Kamieniołom w Kielnikach – Zrębice – Rezerwat Sokole Góry – Góra Biakło – Wzgórze Lipówki – Olsztyn
  • SZLAK: żółty, zielony, czerwony, żółty, zielony
  • CZAS: 6 h
  • DYSTANS: 21 km
  • SUMA PODEJŚĆ: 400 m
  • SUMA ZEJŚĆ: 400 m
  • MAPA

.

Kwintesencją Jury są spektakularne ruiny zamków, umoszczone pośród fantazyjnych wapiennych ostańców. Jedna z najbardziej malowniczych warowni znajduje się w Olsztynie koło Częstochowy. Bliskość dużego miasta oraz położenie na słynnym szlaku Orlich Gniazd przyczynia się do dużej popularności oraz rozpoznawalności tego miejsca. Tyle że wielu turystów po zwiedzeniu zamku zawija kitę i pędzi do kolejnej pocztówkowej atrakcji. A szkoda, bo bliska okolica skrywa kilka niespodzianek, które warto odkryć. Tu wkraczam ja, cała na outdoorowo, i proponuję wycieczkę, która koncentruje się w pobliżu olsztyńskiej twierdzy. Trasa jest średnio-długa, ale całkiem łatwa i możliwa do skrócenia aż o 5 km, o czym nadmienię w stosownym momencie. Co ważne, punkt startowy i końcowy wycieczki znajduje się w Olsztynie, a więc można śmiało przyjechać własnych autem (największy parking znajduje się pod zamkiem i kosztuje 10 zł za dzień). Niezmotoryzowani mają do dyspozycji gęstą siatkę połączeń busowych z pobliskiej Częstochowy.

Wycieczkę zaczynamy oczywiście od efektownego zamku, który powstał w drugiej połowie XIII wieku, jako jeden z elementów fortyfikacji na granicy małopolsko-śląskiej. Poza oczywistą funkcją obronną, pełnił także rolę królewskiego więzienia oraz był siedzibą starostwa. Zamek nigdy nie został zdobyty i dopiero potop szwedzki doprowadził posiadłość do ruiny. Do dziś zachowały się fragmenty zamku górnego oraz dwie charakterystyczne wieże: cylindryczna i kwadratowa, zwana starościańską lub sołtysią. Ta druga funkcjonuje jako punkt widokowy, zaś w pierwszej straszy duch Maćka Borkowica, wojewody poznańskiego, który za spiskowanie przeciw Kazimierzowi Wielkiemu został skazany na śmierć głodową w lochach pod wieżą. Cały kompleks znajduje się na malowniczej Górze Zamkowej w otoczeniu poszarpanych wapiennych ostańców i stanowi szalenie fotogeniczną scenerię. Zwiedzanie zamku możliwe jest codziennie od 9:00 do godzin wieczornych. Bilet wstępu na zamek kosztuje 8 zł (ulgowy 5 zł), zaś wejście na wieżę to dodatkowy koszt 4 zł.

Po zapoznaniu się z olsztyńską warownią udajemy się na wschód do nieczynnego już Kamieniołomu Kielniki. Dotrzemy tam na trzy sposoby:

  • żółtym szlakiem, którego oznakowania odnajdziemy koło Urzędu Gminy
  • spod zabytkowego Spichlerza (obecnie funkcjonuje tu restauracja), gdzie ma początek Ścieżka Geologiczna „Kamieniołom Kielniki”; biało-niebieskie oznakowania ścieżki są niestety słabo widoczne;
  • nieoznakowaną ścieżką bezpośrednio z terenu zamkowego (i tę opcję polecam, gdyż wydeptane dróżki prowadzą wprost na widokową Ostrą Górkę, która znajduje się na Ścieżce Geologicznej).

Kilka tablic edukacyjnych w Kamieniołomie w Kielnikach przybliży nam budowę geologiczną regionu, innymi słowy, poznamy tajniki powstania Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Trasa prowadzi wśród urokliwych głazowisk, a dodatkową atrakcją jest punkt widokowy z krawędzi kamieniołomu oraz możliwość wejścia do dwóch grot: Jaskini w Kielnikach i Jaskini Magazyn. Druga grota posiada łatwe wejście, a zwiedzenie głównej sali jest bezproblemowe – wystarczy tylko mieć przy sobie źródło światła.

Kamieniołom w Kielnikach opuszczamy żółtym szlakiem, który wkrótce doprowadza nas do węzła szlaków na granicy Rezerwatu „Sokole Góry”. Tutaj musimy podjąć decyzję, czy kontynuujemy wędrówkę za żółtymi oznaczeniami, okrążając tym samym rezerwat, czy też idziemy zgodnie z zielonymi oznaczeniami do wsi Zrębice. Druga opcja jest dłuższa o 5 km, ale też sporo ciekawsza, gdyż daje możliwość zwiedzenia zabytkowego kościoła św. Idziego, znajdującego się na Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego. Jeszcze przed zabudowaniami wsi trafimy na skałki i kapliczkę św. Idziego, z którym wiążą się lokalne legendy i wierzenia.

Czerwony szlak wyprowadzi nas ze Zrębic z powrotem do żółtego szlaku w Rezerwacie „Sokole Góry”. Ten chroniony obszar obejmuje szereg wapiennych wzniesień porośniętych buczyną, wśród których znaleźć można typowe dla Jury grupy skalnych ostańców oraz jaskinie pełne zagrożonych gatunków nietoperzy. Jaskinia Wszystkich Świętych wraz z Olsztyńską tworzą jeden z największych i najciekawszych systemów podziemnych Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Dla turystów udostępniona jest Jaskinia Olsztyńska (tzw. część turystyczna jest łatwo dostępna), lecz wejście należy uzgadniać z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Katowicach. Natomiast Jaskinia Wszystkich Świętych to już poważna zabawa dla grotołazów ze sprzętem. Sokole Góry okrążamy żółtym szlakiem – w okolicach leśnego parkingu trafimy na oznakowania ścieżki dydaktycznej (biało-żółte romby), dzięki której wejdziemy wgłąb rezerwatu. Na szczególne wyróżnienie zasługuje skała „Pielgrzym”, „Studnia w Amfiteatrze” oraz punkt widokowy na Sokolej Górze, z którego rozciąga się widok na zamek w Olsztynie i Górę Biakło – nasz następny cel.

Góra Biakło (340 m n.p.m.) należy do najbardziej niezwykłych miejsc na Jurze. Niezaprzeczalnie przypomina skalną kopułę tatrzańskiego Giewontu (nie tylko za sprawą krzyża wieńczącego wierzchołek), stąd też potoczna nazwa góry – Jurajski Giewont. Wejście na szczyt jest proste, a widoki zeń powalające! Rozległa panorama obejmuje Sokole Góry, ruiny olsztyńskiej twierdzy, zabudowania Olsztyna oraz Częstochowy. Z Biakła można zejść zielonym i czarnym szlakiem do Olsztyna, ale lepiej ruszyć dobrze widoczną, choć nieoznakowaną ścieżką na sąsiednie wzgórze Lipówki (351 m n.p.m.). Panorama stąd jest jeszcze ciekawsza, bowiem na pierwszy plan wysuwa się spektakularny Jurajski Giewont! By wrócić do auta, nie trzeba cofać się na szlak, można pomiędzy zabudowaniami zejść prosto na ulicę Botaniczną.

Komu mało niechaj poświęci czas na poznanie tej miejscowości. Na szczególną uwagę zasługuje wspomniany już drewniany spichlerz z arkadowymi galeriami, który mieści obecnie regionalną restaurację oraz ruchoma szopka autorstwa Jana Wiewióra. Zwana „Betlejemowem pod strzechą” konstrukcja liczy ponad 800 figur, z czego niemal połowa jest ruchoma! Dodatkowym atutem szopki jest jej lokalizacja w zabytkowej chałupie, leżącej na Szlaku Architektury Drewnianej województwa śląskiego. Odważni mogą zapuścić się do lochów, w których mieści się ekspozycja przybliżająca dzieje ziemi olsztyńskiej i obrony zamku. Wizyta u pana Wiewióra uświetniona jest barwnymi opowieściami o regionie oraz ciekawostkami z pogranicza historii i legend. Galeria czynna jest codziennie od 9:00 do 17:00, ale warto uzgodnić zwiedzanie telefonicznie (tel. 607 414 806).

średniowieczny zamek

Zamek w Olsztynie

Jaskinia w kamieniołomie

1. Spichlerz w Olsztynie 2. Olsztyńską twierdza z Ostrej Górki 3. Kamieniołom w Kielnikach 4. Jaskinia Magazyn

Drewniany kościół

1. Pani jesień 😉 2. Kapliczka św. Idziego 3. Kościół św. Idziego 4. Rezerwat „Sokole Góry”

Wapienny ostaniec

Skała Pielgrzym w rezerwacie Sokole Góry

rezerwat przyrody Sokole Góry

1. Ścieżka w rezerwacie Sokole Góry 2. Punkt widokowy na Sokolej Górze 3 i 4. Sokole Góry

Góra z krzyżem na szczycie

Góra Biakło

Góra Biakło

1. Jurajski Giewont 2. Na szczycie 3. Sokole Góry ze szczytu 4. Szlak na Biakło

Skała i średniowieczny zamek

Olsztyn z Jurajskiego Giewontu

Jurajski krajobraz

Góra Biakło z podejścia na Lipówki

zamek o zachodzie słońca

Zachód słońca na olsztyńskiej twierdzy

.

WYCIECZKA ZE ZŁOTEGO POTOKU WOKÓŁ DOLINY WIERCICY

  • TRASA: Złoty Potok – Grota Niedźwiedzia – Brama Twardowskiego – Suliszowice – Rezerwat Ostrężnik – Źródła Wiercicy – Złoty Potok
  • SZLAK: zielony, żółty, zielony, żółty, niebieski, czerwony, zielony
  • CZAS: 6 h
  • DYSTANS: 20 km
  • SUMA PODEJŚĆ: 350 m
  • SUMA ZEJŚĆ: 350 m
  • MAPA

.

Jedną z najpiękniej położonych miejscowości na Jurze jest Złoty Potok. Umoszczona w dolinie Wiercicy i otoczona stawami wieś ma do zaoferowania tak wiele atrakcji, że nawet przy deszczowej pogodzie nie sposób się tu nudzić. Na jednym wdechu wymienić można: zabytkowy pałac Raczyńskich, dworek Krasińskich, historyczną pstrągarnię, rezerwat przyrody „Parkowe” z licznymi ostańcami oraz jaskiniami. Połączymy to wszystko z pobliskim Rezerwatem „Ostrężnik” oraz nieco zapomnianymi Suliszowicami, otrzymując w rezultacie gotowy przepis na niezbyt forsowną, acz urozmaiconą i ciekawą wycieczkę.

Jeśli zdecydujesz się na przyjazd środkami komunikacji publicznej, to najłatwiejszym rozwiązaniem będzie podróż do Janowa, oddalonego od Złotego Potoku o jedyne 1,5 km. Regularne połączenia autobusowe z Częstochowy ułatwią zaplanowanie jednodniowej wycieczki. Zmotoryzowani mają do wyboru duży parking turystyczny przy parku linowym (płatny w sezonie letnim), bądź na Alei Klonów, naprzeciw Dworku Zygmunta Krasińskiego.

Mieszkańcy Złotego Potoku szczycą się związkiem z poetą polskiego romantyzmu Zygmuntem Krasińskim, który mieszkał tu w 1857 roku. Jego ojciec, generał Wincenty Krasiński wykupił zrujnowany majątek ziemski i nakazał wybudowanie pałacu w stylu klasycystycznym. Sąsiadujący z nim dworek z 1827 roku przeznaczył dla syna. Ten nie zabawił tu długo, gdyż po tragicznej śmierci najmłodszej córki niezwłocznie opuścił te strony i już nigdy nie powrócił. Finalnie cały zespół parkowo-pałacowy przypadł córce wieszcza – Marii, żonie hrabiego Edwarda Raczyńskiego. Rodzina Raczyńskich przebudowała pałac na początku XX wieku, nadając mu dzisiejszy kształt. Niestety budynek nie jest przeznaczony do zwiedzania. Można za to odwiedzić dworek Krasińskich, w którym mieści się obecnie muzeum biograficzne Zygmunta Krasińskiego (w sezonie letnim czynne codziennie od 10:00 do 18:00, bilet kosztuje 5 zł).

Ze Złotego Stoku ruszamy za zielonymi znakami, które szybko doprowadzą nas nad brzeg stawu Amerykan, popularnego miejsca rekreacji z punktami gastronomicznymi. Wkraczamy na teren rezerwatu „Parkowe”, który chroni najbardziej cenny i malowniczy odcinek doliny Wiercicy. Pod ochroną znajdują się nie tylko rzadkie okazy flory i fauny, ale także źródła wody, skalne formacje i jaskinie. Na pierwszą z jaskiń trafiamy po krótkim marszu – jest to Grota Niedźwiedzia, w której znaleziono kości niedźwiedzia jaskiniowego, renifera, nosorożca włochatego oraz mamuta! Nieco starsza młodzież będzie kojarzyć grotę ze scenami z filmu „Przyjaciel wesołego diabła”. Kto jeszcze pamięta hasło: „Ja kudłaty durnowaty reperuję stare graty”? Horror większości dzieci z lat 80-tych.

Nieopodal groty znajduje się Źródło Spełnionych Marzeń oraz Zielony Staw, nazwany przez Krasińskiego Snem Nocy Letniej. U jego brzegu stoi zabytkowy XIX-wieczny Młyn Kołaczew z zachowanym mechanizmem wodnym. Przekraczamy rzekę. Żółty szlak wiedzie równolegle do stawów hodowlanych, gdzie funkcjonuje najstarsza pstrągarnia w Europie, założona przez hrabiego Raczyńskiego. Pstrągi smaczne, polecam.

Przerzucamy się na zielony szlak, który przecina jedną z najbardziej charakterystycznych formacji wapiennych na całej Jurze – Bramy Twardowskiego. Według legendy to sam Twardowski zrobił dziurę w skale, dosiadając swojego koguta (tak, wiem jak to brzmi) i odbijając się od skały. Siedząc w tej widowiskowej dziurze, uświadomiłam sobie, że rezerwat „Parkowe” jest tak teatralnie kolorowym miejscem, że chyba właśnie tutaj Jesień ma swoją główną siedzibę.

Na kolejnym rozstaju szlaków możemy skrócić wycieczkę o ok. 5 km, kierując się od razu w stronę Ostrężnika. Kto ma siłę niechaj napiera na Suliszowice – to nieco zapomniana przez turystów wieś. Co ja mówię, to bardzo zapomniana przez turystów wieś, po której przegoniły nas wściekłe indory! Wąska szosa, drewniane chałupy, owce, jakaś agroturystyka – uwielbiam takie wiochy i zawsze nadłożę te pare kilometrów, by poczuć ten swojski, w tym przypadku jurajski klimat. Ostatnio zabezpieczono na terenie Suliszowic kilka skał dla wspinaczy, więc z czasem wieś może nieco zyska na popularności. Szczególnie watro zwrócić uwagę na Bramę Suliszowicką, Kapuśniak oraz Markową Skałę, choć uprzejmie donoszę, iż dojście do nich prowadzi nikłymi ścieżkami pośród leśnej gęstwiny. Są też ruiny strażnicy, należącej do systemu Orlich Gniazd, jednakże znajdują się na terenie prywatnym.

Niebieski szlaki, tzw. Ostrężnicka Droga doprowadzi nas do rezerwatu „Ostrężnik”, na terenie którego znajdują się dwa ciekawe obiekty. Na skalnym wzgórzu wypatrzeć można niewielkie pozostałości po zamku Ostrężnik z XIV wieku. Nie zachowały się żadne dokumenty na jego temat, więc jego historia pozostaje owiana tajemnicą. Nieco dalej napotkamy charakterystyczne wejście do Jaskini Ostrężnickiej, przez miejscowych nazywanej płucami. Nazwa adekwatna do wyglądu. Jaskinia mogła stanowić naturalny magazyn dla zamku, toteż do dziś krążą legendy o ukrytym weń skarbie.

Czerwonym szlakiem powrócimy do urokliwego Rezerwatu „Parkowe”, a także do centrum Złotego Potoku, lecz zanim zakończymy wędrówkę, czekają nas jeszcze dwie atrakcje. Pierwszą z nich są Diabelskie Mosty – efektowne białe ostańce, zawdzięczające swoją nazwę oczywiście Krasińskiemu. Głębokie szczeliny łączyły kiedyś drewniane kładki, lecz dziś ich penetrowanie wymaga własnego sprzętu. Drugą są źródła Wiercicy: Zygmunta i Elżbiety, które Krasiński nazwał na cześć własnych dzieci. Źródła te stanowią największy system wywierzyskowy w okolicy i charakteryzują się krystalicznie czysta wodą.

Pałac nad stawem

1. Pałac Raczyńskich w Złotym Potoku. 2 i 3. Staw Amerykan 4. Rezerwat Parkowe

Wejście do jaskini

Jaskinia Niedźwiedzia

Szlak jesienią

1. Młyn Kołaczew. 2 i 3. Rezerwat Parkowe 4. Brama Twardowskiego

Skalna brama

Brama Twardowskiego

Drewniane chałupy we wsi

1. Brama Suliszowicka 2 i 3. Suliszowice 4. Wściekły indor

Ruiny zamki i jaskinia

1 i 2. Pozostałości zamku Ostrężnik 3 i 4. Jaskinia Ostrężnicka

Szlak pieszy jesienią

1. Diabelskie Mosty 2. Źródła Wiercicy 3. Szlak w Dolinie Wiercicy 4. Szlak Amerykan

Pałac w parku

Pałac Raczyńskich w Złotym Potoku

.

WYCIECZKA Z ŻAREK ŚLADEM STRAŻNIC I ZAMKÓW

  • TRASA: Żarki – Strażnica Przewodziszowice – Strażnica Łutowiec – Mirów – Bobolice – powrót do Żarek Mirowskim Gościńcem
  • SZLAK: żółty, niebieski, czerwony, czarny
  • CZAS: 7 h 30 min
  • DYSTANS: 27 km
  • SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 300 m
  • SUMA ZEJŚĆ: 300 m
  • MAPA

.

Żarki to niewielkie średniowieczne miasto położone w północnej części Jury, nieopodal Myszkowa. Choć ma wiele do zaoferowania, pozostaje nieco w cieniu dwóch pobliskich zamków należących do systemu Orlich Gniazd: Mirowa i Bobolic. Dzieje miasta są ściśle związane ze społecznością żydowską, która w XIX wieku stanowiła aż 30% mieszkańców. Szlak Kultury Żydowskiej łączy ważne dla Żarek miejsca: synagogę, kirkut z ponad 700 macewami oraz zabudowa Starego Miasta. W Starym Młynie funkcjonuje Muzeum Dawnych Rzemiosł, a tuż obok zachował się unikatowy zespół zabytkowych stodół, w których obecnie organizowane są regionalne jarmarki o wdzięcznej nazwie „Kupiecki Sąsiek”. Poza centrum warto odwiedzić ruiny kościoła św. Stanisława, położone na efektownym progu skalnym, zwanym Kuestą Jurajską. Znajduje się tutaj parking oraz punkt widokowy, z którego roztacza się szeroka panorama zarówno na miejską zabudowę Zawiercia i Myszkowa, jak i typowy dla Jury krajobraz.

Z Żarek kierujemy się na północny-wschód, do dzielnicy Leśniów, gdzie znajduje się klasztor paulinów i słynne sanktuarium maryjne. Po niespełna godzinnej wędrówce docieramy do ruin Strażnicy w Przewodziszowicach. Do dziś nie wiadomo, czy był to jeden z zamków, zbudowanych za Kazimierza Wielkiego jako strażnica dla ówczesnej granicy, czy też budowla powstała na zlecenie księcia Władysława Opolczyka dla ochrony jego ziemi. Mamy jednak pewność, iż w połowie XV wieku zamek należał do jurajskiego Robin Hood’a – Mikołaja Kornicza. Siestrzeniec, bo tak go zwali, utrzymywał w skalnej twierdzy bandę rozbójników, z którą napadał jedynie na bogatych i możnowładców, czym zaskarbił sobie przychylność miejscowych chłopów. Finalnie zakończył żywot pod katowskim toporem. Legendy głoszą, że swe skarby skrył gdzieś w skałach nieopodal zamku, a jego duch do dziś nawiedza strażnicę w mgliste poranki. Do naszych czasów przetrwał tylko niewielki fragment strażnicy, ale warto odwiedzić to miejsce ze względu na pasjonująca historię i efektowną lokalizację.

Niebiesko znakowanym Szlakiem Warowni Jurajskich docieramy do Strażnicy w Łutowcu. Spośród wielu wapiennych ostańców w okolicy, jeden wyróżnia się szczególnie – to Zamkowa Skała, na której dziś już ciężko wypatrzeć pozostałości średniowiecznej twierdzy. Strażnica należy do najbardziej tajemniczych na Jurze, gdyż niewiele wiadomo na temat jej powstania. Powstała prawdopodobnie w XIV wieku, by już w następnym stuleciu popaść w ruinę. Czy jest kolejnym Orlim Gniazdem powstałym z inicjatywy Kazimierza Wielkiego, czy – podobnie jak Strażnica Przewodziszowicka – została zbudowana przez księcia Władysława Opolczyka? Nie wiadomo. Obecnie stanowi popularny cel dla zespołów wspinaczkowych. Może podczas wspinaczki można wypatrzeć ślady średniowiecznej warowni?

Minąwszy Jaskinię Kamiennego Gradu dochodzimy do czerwonego Szlaku Orlich Gniazd, który sprowadzi nas do Zamku Mirów. Mirowska twierdza jest jedną z najstarszych na Szlaku Orlich Gniazd i bez wątpienia jedną z najbardziej urokliwych. I w tym przypadku trudno określić fundatora zamku, choć powstał on najprawdopodobniej za czasów Kazimierza Wielkiego, jako jedna ze strażnic w systemie Orlich Gniazd, strzegących polskiej granicy. Po śmierci króla zamek przeszedł w ręce Władysława Opolczyka. Książę otrzymał okoliczne ziemie w lennie od króla Ludwika Węgierskiego, lecz wkrótce utracił je po zbrojnej interwencji Władysława Jagiełły. Była to kara za spiskowanie z Czechami i zakonem krzyżackim i prowadzenie wrogiej polityki przeciwko Królestwu Polskiemu. Od tej pory zamek często zmieniał właścicieli, a po zniszczeniach będących następstwem potopu szwedzkiego popadł w ruinę. Obecnie trwają prace nad zabezpieczeniem ruin i ich ponownym udostępnieniu zwiedzającym. We wnętrzach ma powstać muzeum, a na wieży punkt widokowy. Na razie można pospacerować po zamkowych błoniach i obejrzeć budowlę z zewnątrz. I warto to uczynić, bowiem wokół twierdzy rozciąga się pas wapiennych ostańców, zwany Skałami Mirowskimi bądź Grzędą Mirowską – bardzo fotogeniczny i ciekawy teren, łączący zamek w Mirowie z zamkiem w Bobolicach. Do niedawna biegł tędy główny trakt regionu – Szlak Orlich Gniazd, lecz został przeniesiony na drogę asfaltową poniżej. Dlaczego? Przed zamkiem w Bobolicach postawiono płot, a pan Lasecki, prywatny właściciel obu przybytków, twierdzi, iż to kwestia niedogadania się większej ilości zainteresowanych. Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo… Na szczęście Mirowskie Skałki są dostępne dla turystów, trzeba tylko opłacić bilet wstępu na zamkowe błonia (bilet normalny kosztuje 7 zł).

Na drugim krańcu Mirowskiej Grzędy dumnie prezentuje się warownia w Bobolicach – odbudowany z wielkim rozmachem zamek. To kontrowersyjne miejsce wśród jurajskich Orlich Gniazd, gdyż nie wszyscy akceptują rekonstrukcję zamku według domniemanego średniowiecznego wyglądu. Zamek przypomina bajkową konstrukcję, rodem z Disneyland’u i znakomicie spełnia swoją rolę – ściąga tłumy turystów. I wiecie co? Jakoś mi to wielce nie przeszkadza. Owszem, wolę intrygujące ruiny, są dla mnie prawdziwsze i bardziej wartościowe, ale możliwość ujrzenia Orlego Gniazda w całej okazałości również jest ekscytujące i nie ukrywajmy – rzadkie. Zarówno zwiedzanie zamku, jak i spacer po błoniach jest płatne (odpowiednio: 15 zł i 7 zł). W sezonie wiosenno-letnim (kwiecień-październik) zamek dostępny jest do zwiedzania codziennie w godzinach: 10:00 – 18:00, przy czym wejścia z przewodnikiem możliwe są tylko w tygodniu. W sezonie zimowym zwiedzanie możliwe jest do 16:00.

Aby domknąć naszą pętlę musimy wrócić do Mirowa, a następnie skorzystać z Mirowskiego Gościńca, dawnego Traktu Królewskiego. Dzisiaj jest to wygodna droga asfaltowa, którą wytyczono szlak rowerowy i wyposażono w kilka zadaszonych wiat wypoczynkowych. W rejonie szczytu Parchowotka (407 m n.p.m.) czujne oko wypatrzy hitlerowskie bunkry i umocnienia. Jest to tzw. Punkt Oporu „Żarki” – dzięki lokalizacji na wzniesieniu, miał za zadanie strzec okolicznych dróg. Mirowski Gościniec kończy się tuż przy Kamiennych Stodołach w Żarkach.

Średniowieczne miasteczko

1. Ruiny kościoła św. Stanisława 2. Zabytkowa stodoła w Żarkach 3. Żydowski cmentarz w Żarkach 4. Szlak do Przewodziszowic

twierdza na skale

Strażnica w Przewodziszowicach

Wapienne skały

1. Szlak do Łutowca 2. Strażnica w Łutowcu 3. Skały w Łutowcu (Knur, Locha i Warchlak) 4. Fragment Szlaku Warowni Jurajskich

Ruiny średniowiecznego zamku

Zamek w Mirowie

zamek wśród skał

1. Zamek Mirów o zachodzie słońca 2 i 3. Mirowska Grzęda 4. Jaskinia Stajnia

Jaskinia

Jaskinia Stajnia

Odbudowany zamek

Zamek w Boblicach

bajkowy zamek

1 i 2. Zamek w Bobolicach 3 i 4. Mirowski Gościniec

.

WYCIECZKA Z MORSKA ŚLADEM OKIENNIKÓW

  • TRASA: Zamek Bąkowiec – Okiennik Wielki – Skarżyce – Okiennik Mały – Zamek Bąkowiec – Rzędkowickie Skały – Góra Zborów – Podlesice – Zamek Bąkowiec
  • SZLAK: czerwony, żółty, niebieski, czarny, zielony, niebieski
  • CZAS: 7 h 30 min
  • DYSTANS: 25 km
  • SUMA PODEJŚĆ: 450 m
  • SUMA ZEJŚĆ: 450 m
  • MAPA

.

To będzie sztos! Przed nami długa wycieczka obfitująca w typowe dla Jury atrakcje. Trasa składa się z dwóch pętli, które mają swój początek przy zamku Bąkowiec. Można je zatem przejść za jednym zamachem, bądź rozbić na dwie krótsze tury.

Zaczynamy w miejscowości Morsko, jakieś 10 km od Zawiercia. Na terenie ośrodka wypoczynkowego MORSKO PLUS znajdują się ruiny zamku Bąkowiec. Ciężko jednoznacznie wskazać fundatora tej twierdzy, gdyż okoliczne ziemie bardzo często zmieniały właścicieli, wszak pierwsze wzmianki o zamku pochodzą dopiero z końca XIV wieku, gdy należał on do Mikołaja Strzały. Podobnie jak w przypadku pozostałych Orlich Gniazd, również budowniczy zamku Bąkowiec świetnie wykorzystali naturalne ukształtowanie terenu, lokując twierdzę pośród skalnych ostańców na wzgórzu. Ponoć fortyfikacje były tak trudno dostępne, że wymagały utworzenia systemu pomostów i drabin! Niestety terenu zamkowego nie zwiedzimy, gdyż znajduje się on w prywatnych rękach, można jednak przespacerować się wąską ścieżką wokół warownii.



Auto zostawiamy na sporym i darmowym parkingu nieopodal zamku i ruszamy na mniejszą pętlę, by zobaczyć jeden z najsłynniejszych symboli Jury. Czerwono znakowany Szlak Orlich Gniazd kieruje się na południe i przez wieś Piaseczno (wieki temu znaną jako Dupice) dochodzi do niezwykłej formacji, zwanej Okiennikiem Wielkim. Nazwa wprost odnosi się do naturalnego okna w skale o głębokości około 7 i średnicy 5 metrów. Możliwe, że o białe skały Okiennika wspierał się drewniany gród, pewne jest, iż skrytą pośród skał jaskinię zamieszkiwał człowiek pierwotny. Świadczą o tym znalezione narzędzia, zaliczane do jednych z najstarszych w Polsce. Ściany Okiennika Wielkiego pokrywa siatka trudnych dróg wspinaczkowych, ale zwykły turysta wydostanie się na górę (choć nie na sam szczyt) dość łatwą ścieżką. Dojście do słynnej dziury jest możliwe, ale eksponowane i dość ryzykowne; na pewno wymaga odwagi, butów o dobrej przyczepności oraz wzmożonej uwagi.

Do Morska powrócimy na okrętkę – w Skarżycach-Zawierciu odnajdujemy oznakowania niebieskiego Szlaku Warownii Jurajskich, który w większości pokrywa się z asfaltową drogą rowerową. Po drodze warto zboczyć na krótką przechadzkę do lasu, by odszukać Okiennik Mały. Dotarcie do młodszego brata słynnej „gwiazdy” wcale nie jest takie łatwe, gdyż ciężko odszukać jakąkolwiek ścieżkę w leśnych chaszczach, najlepiej wspomóc się nawigacją w telefonie. Wytrwali zobaczą nieznany, acz bardzo klimatyczny zakątek Jury, o którym nie pamiętają nawet miejscowi. Mała pętla liczy ok. 10 km i zajmie ok. 3 godziny.

Czas na większą pętlę, która przeprowadzi nas przez znane tereny wspinaczkowe. Nie zabraknie trzeciego Okiennika! Tym razem spod Zamku Bąkowiec kierujemy się na północ, by za czarnymi znakami dojść do wsi Rzędkowice. Niewielka wieś słynie z grupy wapiennych ostańców, zwanych Rzędkowickimi Skałami. Pas białych skał rozciąga się na długości kilometra, a przez najpiękniejsze miejsca przeprowadzi nas zielony szlak. Wśród licznych formacji szczególną uwagę zwraca Wysoka, Studnisko (znajdź koniecznie!) Turnia Lechwora oraz ponad 30-metrowy Okiennik Rzędkowicki. Pionowe ściany okupowane są przez wspinaczy, ale nie trzeba wisieć na linie, by docenić urok tego miejsca. Najlepszym na to sposobem będzie zdobycie Rzędkowickiego Okna, zwłaszcza że podejście jest łatwe, a samo wejście do dziury nie sprawia żadnych kłopotów. Z góry rozciąga się piękna panorama, obejmująca nasz następny cel – Górę Zborów. Dla wielu, to jedna z najpiękniejszych i najbardziej klimatycznych miejscówek na całej Jurze, a dotrzemy do niej za pomocą zielonego szlaku.

Góra Zborów, zwana również Berkową Górą (462 m n.p.m.), wraz ze wzgórzem Kołaczyk wchodzą w skład niewielkiego pasma Skał Kroczyckich – ich najcenniejszy obszar został objęty ochroną w formie rezerwatu przyrody. Sercem rezerwatu jest labirynt fantazyjnych skałek, przez który przebiega Szlak Orlich Gniazd. Można, a nawet trzeba wejść na sam wierzchołek Góry Zborów, gdyż stanowi on jeden z lepszych punktów widokowych w regionie. Rozpoznamy go po charakterystycznej wieży triangulacyjnej, zbudowanej przez Niemców w czasie II wojny światowej. Panorama obejmuje malowniczy jurajski krajobraz z Rzędkowickimi Skałami, a przy dobrej widoczności wyłapiemy kilka Orlich Gniazd, w tym: Ogrodzieniec, Bąkowiec, Mirów czy Bobolice. A skąd nazwa Góry Zborów? Otóż według legendy na wzgórzu zbierały się lokalne czarownice, tu miały swój punkt zborny przed odlotem na sabat w Górach Świętokrzyskich. U podnóża Góry Zborów, w zachodniej części rezerwatu znajduje się Jaskinia Głęboka – jedyna jaskinia komercyjna w północnej części Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Trasa dla zwiedzających o długości prawie 200 metrów możliwa jest do przebycia tylko w towarzystwie przewodnika. Bilet wstępu kosztuje 15 zł, kupuje się go w Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego w Podlesicach (jest tam duży bezpłatny parking oraz Lapidarium). Jaskinia jest oświetlona, a jej zwiedzanie zajmie ok. 40 min.

Do punktu startowego wycieczki dotrzemy niebieskim Szlakiem Warowni Jurajskich przez wieś Podlesice. W tej okolicy wytyczono aż 500 dróg wspinaczkowych, co oczywiście przekłada się na duże zainteresowanie tej grupy turystów. I tak Podlesice stały się prawdziwą mekką dla wspinaczy – tutaj działają szkoły wspinania, funkcjonuje siedziba Grupy Jurajskiej GOPR oraz sklep ze sprzętem alpinistycznym. Rozbudowana baza turystyczna oferuje noclegi na każdą kieszeń (od pól namiotowych, przez agroturystyki po hotel), a kilka knajp wykarmi puste brzuszki – polecam tę z górskim zacięciem, czyli Trafo Base Camp. Duża pętla liczy 15 km i zajmie niespełna 5 godzin.

szlak jesienią

1. Zamek Bąkowiec 2 i 3. Szlak w rejonie Morska 4. Gotowi na zimę?

Okiennik Wielki

Skała z otworem

Okiennik Wielki

1. Kościół św. Trójcy i Floriana w Skarżycach-Zawierciu 2. Okiennik Mały 3 i 4. Szlak Warowni Jurajskich do Morska

Średniowieczny zamek

Zamek Bąkowiec w Morsku

Szlak jesienią

1 i 2. Szlak do Rzędkowic 3. Rzędkowice 4. Szlak na Rzędkowickie Skały

Wysoka skała wapienna

Skała Wysoka w Rzędkowickich Skałach

Wspinacz na ścianie

1. Turnia Cyklopa 2. Studnisko w Rzędkowickich Skałach

Skalne ściany

Okiennik Rzędkowicki

turyści w jaskini

Jaskinia Pojednania Hanysów i Goroli na Górze Zborów

Skałki na górze

Góra Zborów i Jaskinia Głęboka

Zachód słońca ze szczytu

Zachód słońca z Góry Zborów

.

Jesień na Jurze jest obłędna i wyjątkowo fotogeniczna, choć niezależnie od pory roku warto tu przyjechać. Od ilości atrakcji może zakręcić się w głowie, ale mam nadzieję, że kilka z nich udało mi się spiąć w sensowne pętelki.

.

.Do zobaczenia zimą na szlakach Beskidu Śląskiego!

.

Górskie pozdro,

Madzia / Wieczna Tułaczka

.

.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

*

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.