Tag Archives: wycieczka w góry

TATRY: NIŻNIE RYSY – DRUGIE STARCIE, A POTEM MASAKRA NA RYSACH ;)

Początek masakry, zakończonej pięknym zachodem słońca, w relacji:  „Niżnie Rysy – pierwsze starcie”.  *** Kawałek wypłaszczenia zasłanego mniejszymi, bądź większymi kamlotami musiało starczyć nam na nocleg. Odległa o jakieś 20 minut jaskinia mogła okazać się znacznie wygodniejsza, ale żadne z nas nie miało sił na poszukiwania, poza tym powoli, acz sukcesywnie zapadała ciemność. Nie wiedząc z czym to się je, zabraliśmy się ... Read More »

BESKID ŻYWIECKI: PODSUMOWANIE MAJOWEJ TUŁACZKI

Zaczęło się standardowo. Całonocną podróżą na południe Polski. Potem było jak u Hitchcock’a – napięcie rosło. DZIEŃ I: ZWARDOŃ – WIELKA RACZA W praktyce plan wykonałam w 100 % nie pomyliłam pociągów (chociaż nie, w zasadzie to pomyliłam – ja i cała reszta pasażerów, ale to z winy sporej dezinformacji na katowickim dworcu, więc się nie liczy)  zaopatrzyłam się w ... Read More »

BESKID ŻYWIECKI: MAJOWA TUŁACZKA – PILSKO I MAŁA BABIA GÓRA

  „Zamarzyłam, aby kolejny dzień zacząć wschodem słońca na Pilsku…”  Tymi słowami zakończyłam relację z trzeciego dnia wędrówki po Beskidzie Żywieckim. W końcu nadszedł czas na realizację szczwanego planu, a prezentował się on dokładnie tak: pobudka o nieludzkiej porze; ekspresowe zebranie klamotów połączone z przegryzaniem czegokolwiek w biegu (czegokolwiek jadalnego – żebyście zaraz nie pytali, czy biegałam ze skarpetą w papie) 😉 ... Read More »

BESKID ŻYWIECKI: MAJOWA TUŁACZKA – WIELKA RACZA, PRZEGIBEK I RYCERZOWA

  PROLOG Z Beskidami, zresztą podobnie jak z Pieninami, mam jeden zasadniczy problem. Znajdują się zbyt blisko Tatr. I kiedy wyrywam się raz na jakiś czas (chyba nie muszę dodawać, iż zbyt rzadko?) ku upragnionemu południu, to w zupełnie naturalny sposób moje myśli krążą nad ukochanymi Tatrami. Oj ciężko zatrzymać się w krainie pagórów, kiedy strzeliste turnie są na wyciągnięcie ... Read More »

TATRY – UCIECZKA Z GŁADKIEJ PRZEŁĘCZY…

  No i znowu muszę przez to przejść. To znaczy nie muszę, nikt z tasakiem nade mną nie stoi i do spisywania relacji nie przynagla, ale uparłam się wrócić do lata, ogarnąć zaległości, w związku z tym czuję się zmuszona (wyłącznie przez siebie samą) do opisania kolejnej tatrzańskiej porażki. Chociaż nie, porażka to może za duże słowo, nazwijmy to złą ... Read More »

TATRY – DZIKA WYCIECZKA, CZYLI BARANY A NIE ROGI…

Przez bardzo długi czas zastanawiałam się, czy wyskrobać tą relację. Wszak od pamiętnych sierpniowych wakacji w Bukowinie i „legendarnych wyryp Doliniarzy” (bo z tego rozdziału pochodzi ta historia) upłynęło sporo wody w górskich potokach. Jest sens ujawniać rozmiary naszej porażki i chaotyczny przebieg wydarzeń? Hmm. Troszkę mam wątpliwości nawet w chwili, kiedy piszę te słowa, choć z drugiej strony, przecież ... Read More »

PODSUMOWANIE ROKU 2014

Aż się boję zacząć, bo zaraz będzie wstyd… Nie dlatego, że lista moich wyjazdów jest żenująco krótka, z tym nie ma aż takiej tragedii (chociaż zawsze mogłoby być lepiej), ale wstyd mi, że rok się kończy a ja wciąż mam mnóstwo niespisanych relacji z tegorocznych wycieczek. Liczę, że długie zimowe wieczory będą sprzyjały nadrabianiu zaległości, a Was nie będzie dobijać widok sierpniowego ... Read More »

TATRY – RUSINOWA POLANA I GŁODÓWKA, CZYLI LENISTWO W TATRZAŃSKIM STYLU

Zmęczenie w Tatrach jest nieuniknione. W końcu przychodzi taki dzień, że trzeba powiedzieć basta i dać szansę mięśniom na regenerację. Po męczącej nocce w Piątce, gonitwie za uciekającym świtem, Szpiglasowej Grani, emocjonującej (bo pierwszej) samotnej wycieczce na Świnicę przez Zawrat oraz po wietrznym Kościelcu przyszedł czas na zasłużoną odsapkę. Odpoczynek może i się należał, jednakże wcale nie było mi śpieszno, by tracić cenny czas na Podhalu leżąc „do góry ... Read More »

TATRY – KOŚCIELEC NA WŁASNOŚĆ

  Troszkę zastanawiałam się jaki cel obrać sobie na ten dzień. Ciągnęło mnie w Tatry Zachodnie, marzyły mi się Rohacze, rozmyślałam o Bystrej, ale rzeczywistość przedstawiała się następująco: długie trasy + krótki dzień + przymus poruszania się busami = rozbicie planów o kant d…, tzn. stołu i znalezienie celu alternatywnego. Rozłożyłam moją wiekową mapę i po pobieżnym ogarnięciu, wzrok zatrzymał się na ... Read More »

TATRY – NIESZCZĘŚCIE NA ZAWRACIE

Tym razem zrelacjonuję Wam wycieczkę, która dla mnie była przełomowa, wyjątkowa i zaowocowała bonusowym i całkowicie niecodziennym spotkaniem. Tak się złożyło, że po fantastycznym weekendzie w blogersko-forumowym gronie zostałam samiusieńka na tatrzańskim placu boju i to po raz pierwszy w życiu. A było to tak. Październikowy wyjazd klarował się niczym smoła, kombinowałam jak umiałam, ale niemal do końca nie miałam pewności czy ... Read More »

Scroll To Top
escort bayan trabzon escort bayan yalova escort bayan edirne escort bayan manisa bursa görükle escort